Przejdź do treści
Master Kush

Wizualizacja poglądowa. Obraz nie przedstawia konkretnej partii ani produktu leczniczego.

Indica

Master Kush

Hodowca: White Label Seed Company

4,78 10 opinii
THC
18-22%
CBD
<1%
Terpen dominujący
Kariofilen
Aromat
Ziemisty
Indica 90% Sativa 10%
🏆 Nagrody konkursowe: 3
  • 🥇 Highlife Cup 2017 kush; Dutch Passion
  • 🥇 High Times Cannabis Cup 1994 hydro; zgłoszenie coffeeshop Green House Tolstraat
  • 🥉 Highlife Cup 2004 bio – banki nasion; White Label
Reklama 420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany

Master Kush ma dwa rodowody i tylko jeden z nich może być prawdziwy. Pierwszy podaje hodowca. Drugi powtarza właściwie cały rynek. Wystarczy sprawdzić, z czego zbudowany jest domniemany rodzic, żeby zobaczyć, że te wersje się wykluczają.

Master Kush w skrócie

Inne nazwy w obiegu High Rise (nazwa pierwotna), Grandmaster Kush, Purple SoCal Master Kush, MK
Hodowca White Label Seed Company, Amsterdam; własną linię pod tą samą nazwą prowadzi też Dutch Passion
Rodowód sporny — dwie odmiany miejscowe z rejonu Hindukuszu albo Hindu Kush z Skunk #1
Typ indica według deklaracji producentów, do 95%
THC / CBD 16–24% / poniżej 1% (oznaczenia rozbieżne)
Terpen wiodący mircen albo kariofilen, zależnie od oznaczenia
Kwitnienie 50–65 dni według deklaracji

Rodowód pierwszy: dwie rośliny bez nazwy

Holenderska marka White Label opisuje rzecz krótko. Master Kush ma pochodzić ze skrzyżowania dwóch odmian miejscowych. Jedna miała trafić do Amsterdamu z Indii, druga z Afganistanu. Obie z rejonu Hindukuszu i obie bez nazwy własnej.

Ta sama firma deklaruje udział indiki na poziomie 95 procent. Kwitnienie podaje jako 50 do 55 dni.

Brak nazw nie jest tu wykrętem. Landrace, czyli dawna odmiana miejscowa, kształtuje się w jednym regionie bez krzyżowania z materiałem z zewnątrz. Takie populacje przez stulecia nie miały żadnych nazw handlowych, bo nikt nimi nie handlował.

Rodowód drugi: Hindu Kush i Skunk #1

Znacznie częściej powtarza się inny zapis. Master Kush ma być krzyżówką Hindu Kush ze Skunk #1. Podają to duże bazy odmian, encyklopedie internetowe i dziesiątki sklepów z nasionami.

Kłopot w tym, że Skunk #1 nie jest odmianą miejscową. To hybryda złożona w Kalifornii w latach 70. przez Davida Watsona, znanego w środowisku jako Sam the Skunkman.

Jej skład podaje się zwykle w jednej proporcji. Jedna czwarta materiału afgańskiego, połowa kolumbijskiego i jedna czwarta meksykańskiego.

Linie kolumbijskie i meksykańskie to rośliny równikowe. Są dokładnym przeciwieństwem krępej indiki z gór.

Stąd wynika sprzeczność. Gdyby Skunk #1 rzeczywiście był rodzicem, deklaracja o 95 procentach indiki nie mogłaby się utrzymać. Trzy czwarte jednego z rodziców byłoby wtedy materiałem równikowym.

Nie jest to więc spór o niuans. Chodzi o to, czy w tej roślinie jest w ogóle materiał sativy.

Nazwa wzięła się z adresu

Pierwotnie linia nosiła nazwę High Rise. Wzięła się od wieżowca, w którym prowadzono selekcję.

To rzadki przypadek w tej branży. Odmiany nazywa się zwykle od wyglądu, zapachu albo hodowcy. Tutaj zadecydował adres.

Przymiotnik „master” nie znaczy nic. To dodatek handlowy, który zastąpił nazwę roboczą. Człon „kush” odsyła do pasma Hindukuszu, czyli około 800 kilometrów gór między wschodnim Afganistanem a północnym Pakistanem.

W obiegu krążą też nazwy Grandmaster Kush i Purple SoCal Master Kush. Za żadną z nich nie stoi osobny rodowód.

Puchary, których nie ma w tabelach

Historia nagród jest równie zagmatwana. Popularna encyklopedia internetowa wymienia Master Kush jako zwycięzcę Cannabis Cup w 1992 i 1993 roku.

Zestawienia zwycięzców z tych samych lat podają inne nazwy. Za rok 1992 wskazują Haze skrzyżowane ze Skunkiem, za 1993 — Northern Lights.

Sprzeczność jest pozorna, ale pouczająca. Tabele wymieniają zwykle tylko pierwsze trzy miejsca klasyfikacji ogólnej. Nagrody w kategoriach do nich nie trafiają.

Te same listy potrafią się zresztą różnić między sobą. Za rok 1993 jedna podaje Northern Lights od Picasso, druga Haze z Northern Lights numer pięć od Sensi Seed Bank.

Nagrody nowsze są pewniejsze i dobrze pokazują dwoistość tej nazwy. White Label podaje wyróżnienie z Utrechtu z 2004 roku. Dutch Passion, druga holenderska firma, wygrała kategorię kush na Highlife Cup w 2017 roku.

To już dwie linie, nie jedna. Dutch Passion datuje swój materiał na lata 80. i wywodzi go z gór północnego Afganistanu, bez wątku indyjskiego.

Budowa rośliny

Pokrój jest niski i zwarty. Sylwetka rozrasta się raczej wszerz niż w górę, a podawana wysokość to zwykle 100 do 120 centymetrów.

Kwiatostany są małe i twarde. Opisy hodowlane mówią o pąkach wielkości piłeczki golfowej, wyrastających na każdym piętrze pędu.

Barwa jest ciemnozielona, miejscami blada. Znamiona, czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów po to, by złapać pyłek, przechodzą z białych w rdzawy pomarańcz.

Kwitnienie deklarowane jest rozbieżnie. Jedna firma podaje 50 do 55 dni, druga około 56, z pojedynczymi fenotypami sięgającymi 65. Fenotyp to konkretny wygląd rośliny wyrosłej z nasiona — z jednej partii nasion potrafią wyrosnąć rośliny wyraźnie różne.

Plony podaje się w okolicach 400 do 500 gramów z metra kwadratowego pod dachem. Deklaracje dla uprawy zewnętrznej sięgają 750 gramów z rośliny.

Ziemia, sandałowiec i ślad haszyszu

Opisy zapachu są zgodniejsze niż opisy rodowodu. Powtarza się ciężka nuta ziemista z korzennym wykończeniem.

Hodowca dokłada do tego drewno sandałowe i lekki akcent cytrusowy. Osobno wymienia woń ciemnego charasu, czyli haszyszu wyrabianego ręcznie z żywicy.

To skojarzenie ma podstawę historyczną. W dolinach Hindukuszu rośliny wybierano przez pokolenia pod kątem żywicy. Robiono z niej haszysz, a suszone kwiaty były produktem ubocznym.

Druga firma opisuje profil inaczej. Podaje słodycz, korzenność i owoc, z wyraźną nutą limonki. Jak na jedną nazwę to spory rozstęp.

Terpen wiodący zależy od tego, kto mierzył

Oznaczenia laboratoryjne też się rozchodzą. Duży serwis zbierający wyniki stawia na czele mircen, ten sam zapach, co w chmielu i tymianku; spotyka się go również w mango.

Jedno rozbicie profilu daje mircenowi ponad 43 procent udziału wśród terpenów. Kariofilen ma tam 8,7 procent, a limonen 5,6 procent. Kariofilen to ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi. Limonen odpowiada za zapach skórki cytryny i pomarańczy.

Część oznaczeń odwraca jednak tę kolejność i stawia kariofilen przed mircenem. Przy dwóch związkach o zbliżonym udziale kolejność potrafi się zmienić między partiami tej samej linii.

Co raportują użytkownicy

To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji zebranych poza naszą redakcją.

W dużym serwisie z ocenami odmiana ma ponad 1800 wpisów. Trzy najczęściej powtarzane określenia to wyciszenie, senność i mrowienie.

Relacje trzeba czytać z zastrzeżeniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia, więc nie są badaniem. Nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.

Dochodzi do tego problem opisany wyżej. Skoro pod jedną nazwą dwie firmy sprzedają dwa różne rodowody, część osób opisywała po prostu inną roślinę.

Działania niepożądane i ryzyka

Ta sama grupa wymienia też skutki nieprzyjemne. Najczęściej powtarzają się suchość w ustach i suchość oczu, dalej zawroty głowy.

Liczby różnią się między zestawieniami bardzo mocno. W jednym suchość w ustach wskazuje niemal każda osoba, w innym mniej więcej połowa. Pokazuje to, ile warte są takie procenty.

Deklaracje zawartości THC dla tej nazwy sięgają 24 procent, a część oznaczeń podaje 16. Przy wyższych wartościach rośnie ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna.

Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.

Nota redakcyjna

Rodowodu nie da się dziś rozstrzygnąć. Obie wersje pochodzą od podmiotów handlowych i żadnej nie towarzyszy dokumentacja. Nasze zestawienie składu Skunk #1 opiera się na powtarzanej w literaturze hodowlanej proporcji, a nie na analizie genetycznej.

Historia nazwy High Rise pochodzi z relacji hodowlanych. Nagrody z lat 90. podajemy jako sporne, bo źródła się co do nich nie zgadzają.

Dane o kwitnieniu, wysokości, plonie i zawartości THC to deklaracje producentów dla konkretnych partii. Nie są stałą cechą linii.

Opisy odczuć pochodzą z relacji zebranych poza naszą redakcją i nie są danymi z badań klinicznych.

Terpeny w Master Kush

Terpen dominujący
Kariofilen

Zapach pieprzowy i korzenny, ten sam co w pieprzu czarnym. Jedyny terpen konopny o budowie pozwalającej wiązać się z receptorem kannabinoidowym, co czyni go przedmiotem odrębnego zainteresowania badawczego.

Aromat

Oceny cząstkowe

Wygląd 4,3 6
Zapach 4,8 6

10 opinii dla Master Kush

  1. Yeremiach

    Wygląd 5,0
    Zapach 5,0

    Najbardziej łaskawa Marysia ze wszystkich, których próbowałem. Zapach leśny, topy ładne, dorodne, głęboko zielone z mocnym szronem. Działanie silnie relaksacyjne i odprężające. Czuję po niej lekkie odrętwienie. Mi pozwala zanużyć się głęboko w stan przemyśleń i marzeń. Sny są po niej bardzo realistyczne, zdarza mi się mieć nad nimi władzę. Często śnię melodie i piosenki. Same płyną. Tej nocy wyśniłem super techniawkę. Trochę to pokręcone, bo jestem grafikiem, a śnię o muzyce. Po Mater Kush jest naprawdę błogo, bez nerwów, pośpiechu. Jestem introwertykiem i samotnikiem z natury. Dzięki tej odmianie łatwiej mi się odnaleźć w towarzystwie, przełamać bariery. Jeżeli ktoś liczy na mega bombę to raczej nie tutaj.

  2. LuciusChopin

    Wygląd 5,0
    Zapach 5,0

    Po otwarciu opakowania, zapach i wygląd urzekają. Duże topy, kilka średnich. Zapach piękny. A w działaniu, świetnie przeciwbólowa, nasenna i łagodząca uczucie stresu, a dla tych efektów stosuję MM 😉

  3. DD

    Wygląd 4,0
    Zapach 5,0

    Bardzo fajna relaksująca odmiana

  4. Jug

    Wygląd 5,0
    Zapach 5,0

    Godna polecenia odmiana wyciągnęła mnie z długoletniego problemu z bezsennością i stanami depresji

  5. Kubi

    Wygląd 3,0
    Zapach 4,0

    Bardzo miła odmiana
    Bardzo chillujaca odmiana w większej dawce dosłownie przykleja do fotela.
    Ogromny spój relax i odpoczynek.
    Duże gastro.
    Fajna indica.

  6. kza

    Wygląd 4,0
    Zapach 5,0

    Muszę przyznać że urzekł mnie ten cały Master Kush. Wygląd dość ciekawy, przeważają jasne odcienie zieleni, i brązowe niteczki oplatające topki. Całe kwiaty są mocno oszronione białymi i żółtymi włoskami. Ogólnie topki kleiste i ładnie oszronione. Całkiem nieźle wytrymowane.

    Zapach bardzo ciekawy. Nie jestem żadnym szpecem od konopii, jednak po otwarciu opakowania, wyraźnie czuć zapach sosny. Topki po skruszezniu pachną również cytrusami. Podsumowując, zapach super, nigdy wcześniej nie miałem tak pachnącego zioła.

    Master Kush ma bardzo przyjemne i rozluźniające działanie, jednak nie przykleja do kanapy ani nie muli. Jest motywacja do robienia rzeczy.
    Trzeba jednak uważać z dawkowaniem bo jak się przesadzi to może powodować senność. Nie miałem po niej nigdy bad tripa, ani nawet zwykłych lęków/paranoi. Chociaż ja to ja, każdy musi indywidualnie dostosować dawki pod siebie.
    Fajnie się medytuje po tym temacie. Idealna odmiana na wieczorny relax. Mi ta odmiana pomaga ze stanami lękowymi/depresją. Stosuje czasem inną odmiane (sative) na dzień.

  7. Krystian92

    Ta odmiana pochodzi z pasma górskiego Hindu Kush, miejsca narodzin niesamowitych odmian indica. Master Kush zmienił świat swoją ziemistą i narkotyczną esencją. Z roślin emanują ziemiste i cytrynowe aromaty; są jednak dość łagodne – idealne do operacji z ukrycia. Poziomy THC wahają się między 15-18%, co jest stosunkowo silnym stężeniem.

  8. Cosmita

    Odpręża,uspokaja, rozluźnia. Odsuwa zmęczenie i zachęca do działania. Bez większego gastro ale z wielkim pragnieniem.Dla mnie spoko sativka 😉

  9. Pan Pacjent

    Ta odmiana od s-lab sprawdziła się u mnie przy przewlekłym stanie zapalnym, łagodzi ból, rozluźnia mięśnie. Wg mnie raczej powinno się ją przyjmować na noc, ponieważ działa nasennie. Uwaga na potężną gastrofazę! Daleko mi do bycia konopnym sommelierem, ale zdecydowanie w w zapachu i aromacie pary czuć na pierwszym miejscu nuty sosnowe. Generalnie polecam

  10. Znawca

    Od S-lab super. Działanie indyki ale nie przykuwa do fotela. Dla fanów indyki super w ciągu dnia.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oceny cząstkowe (opcjonalnie)

Reklama Kliniki konopne — katalog placówekKliniki konopne — katalog placówek