Hindu Kush to jedna z nielicznych nazw w tym katalogu, która pochodzi z mapy. Kłopot w tym, że sama nazwa pasma górskiego jest sporna od siedmiu wieków. A branża konopna wybrała z tego sporu wersję najefektowniejszą.
Hindu Kush w skrócie
| Zapisy nazwy | Hindu Kush, Hindukush; mylona z Afghan Kush |
| Hodowca | nazwy używa kilka domów; materiał w katalogu Sensi Seeds od lat 80. |
| Rodowód | populacje miejscowe z pasma Hindukusz; brak pary rodziców |
| Typ | indica, w deklaracjach sprzedawców podawana jako 100% |
| THC | 15–20% w materiałach hodowcy; 19% według dużej bazy odmian |
| Kwitnienie | 45–50 dni według hodowcy; inne źródła podają 7–9 tygodni |
| Terpen wiodący | sporny — opisy podają mircen, oznaczenia limonen |
Skąd naprawdę wzięła się nazwa gór
W tekstach o konopiach powtarza się jedno wyjaśnienie. Ma ono brzmieć tak, że „kush” znaczy po persku „zabójca”.
Wersja ta ma źródło. Podał ją w XIV wieku podróżnik Ibn Battuta, u którego nazwa pojawia się po raz pierwszy. Tłumaczył ją śmiercią ludzi pędzonych przez góry w drodze na północ.
Historycy proponują jednak co najmniej trzy inne wyprowadzenia.
Pierwsze mówi, że pierwotna forma brzmiała Hindu Koh, czyli po prostu „góry Indii”. Perskie kuh znaczy „góra”, a przejście w „kush” byłoby zniekształceniem. Formy tej użył w XVI wieku kronikarz mogolski.
Drugie wyprowadza nazwę z języka awestyjskiego, gdzie miałaby znaczyć „góra wodna”. Trzecie wiąże ją z przełęczą Kuszan i z państwem Kuszanów, od którego nazwa miałaby się rozszerzyć na całe pasmo.
Żadnej z tych wersji nie da się dziś rozstrzygnąć. Warto jednak zauważyć, którą z nich powtarza branża. Zawsze tę o zabójcy, bo pasuje do opisu towaru.
Co to za góry
Pasmo ciągnie się przez około 800 kilometrów. Przechodzi przez Afganistan, Pakistan i Tadżykistan.
Najwyższy szczyt, Tirich Mir, ma 7708 metrów. To wysokogórski, suchy region o krótkim lecie i zimnych nocach.
Te warunki ukształtowały rośliny. Krótki sezon wymusił krótkie kwitnienie, a chłód i wiatr — niską sylwetkę.
Jak sylaba z mapy stała się przyrostkiem handlowym
Tu zaczyna się rzecz najciekawsza w tym haśle.
Słowo „kush” oderwało się od geografii i zaczęło żyć własnym życiem. Stało się najbardziej pracowitą cząstką w nazewnictwie tej branży.
Wystarczy spojrzeć na katalog. OG Kush, Master Kush, Purple Kush, Bubba Kush — nazw z tą końcówką są dziesiątki.
Tylko część z nich ma cokolwiek wspólnego z pasmem górskim. Przy najsłynniejszej z nich, czyli OG Kush, krążą wręcz relacje, że nazwa powstała przypadkiem. Miała być zniekształceniem zupełnie innego słowa.
Skutek jest taki, że „kush” przestało być informacją. Nie da się go zastrzec, bo jest zbyt ogólne. Odmiana z tą cząstką w nazwie bywa więc odruchowo przypisywana do rodziny, do której nie należy.
Hindu Kush jest w tym układzie punktem wyjścia. Nazwa, która zaczynała jako adres, skończyła jako element mody nazewniczej.
Odmiana miejscowa, nie jedna roślina
Pod tą nazwą nie kryje się jedna linia z parą rodziców. Kryje się grupa populacji miejscowych z jednego regionu.
Materiał z tej grupy trafił do Europy w latach 70. i 80. Jeden z amsterdamskich domów podaje, że trzyma go w katalogu od lat 80. i nigdy nie krzyżował.
Nazwa nie jest jednak niczyją własnością. Używa jej kilka niezależnych podmiotów, nie zawsze z tym samym materiałem. Szerszą etykietą tej samej puli jest Afghani, a osobną pozycją z tego regionu — Afghan Kush.
W rodowodach późniejszych klasyków ta linia wraca regularnie. Wymienia się ją przy OG Kush i Purple Kush.
Budowa rośliny
Pokrój, czyli ogólny kształt i sylwetka rośliny, jest krępy i szeroki. Roślina rzadko przekracza półtora metra.
Międzywęźla, czyli odstępy między kolejnymi piętrami gałęzi, są krótkie. Pędy boczne wyrastają blisko siebie, więc całość przypomina krzew.
Liść jest dłoniasty, czyli złożony z listków rozchodzących się jak palce dłoni. Listki są szerokie i tępo zakończone, w liczbie od siedmiu do dziewięciu.
Kwiatostany są zbite i ciężkie, pokryte grubą warstwą żywicy. Przylistki, czyli łuskowate osłonki otulające pojedynczy kwiat i budujące szyszkę, są krótkie i szerokie.
Częste są fioletowe przebarwienia liści. Dają je antocyjany, te same barwniki, co w jagodach i czerwonej kapuście. Ujawniają się przy chłodnych nocach, czyli w warunkach zbliżonych do górskich.
Rozrzut między roślinami jest tu regułą. Dwa nasiona z jednej partii potrafią dać rośliny wyraźnie różne. Przy grupie populacji, a nie ustabilizowanej hybrydzie, jest to normą.
Terpeny: opis mówi jedno, oznaczenie drugie
Opisy słowne są zgodne. Mówią o ziemi, drewnie i przyprawie, czyli o wzorcu przypisywanym całej rodzinie afgańskiej. Spodziewać by się więc należało mircenu, czyli tego samego zapachu, co w chmielu i tymianku, spotykanego też w mango.
Oznaczenia mówią co innego. Duża baza odmian stawia na czele limonen o zapachu skórki cytryny. Dalej wymienia kariofilen, ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi, oraz pinen o zapachu igliwia.
Relacje kupujących też odbiegają od wzorca. Wracają w nich cytryna, mango, ananas i drzewo sandałowe. To zestaw bliższy oznaczeniu niż opisowi katalogowemu.
Możliwe, że opis słowny jest tu odziedziczony po całej kategorii, a nie po tej roślinie. Byłby wtedy powtarzany z katalogu do katalogu bez sprawdzenia.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji, które zostawiło w zagranicznym serwisie ponad tysiąc dwieście osób.
Powtarzają się w nich trzy określenia: senność, rozluźnienie i wzmożony apetyt. Z powodu pierwszego materiał sprzedawany pod tą nazwą bywa opisywany jako wieczorny.
Nie wszyscy opisują to samo. Część relacji mówi o unoszeniu i wesołości, co trudno pogodzić z sennością z tego samego zestawienia.
Te relacje trzeba czytać z zastrzeżeniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia. Nie są badaniem i nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa wymienia też odczucia nieprzyjemne.
Najczęstsze są suchość w ustach i suchość oczu. Trzecie w kolejności są zawroty głowy. Pojawia się także niepokój, czyli odwrotność rozluźnienia opisywanego przez innych.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Deklaracje dla tej odmiany sięgają 20%.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Odmiany miejscowe nie mają dokumentacji hodowlanej. Ich pochodzenie opiera się na relacjach i tradycji regionu.
Wersje pochodzenia nazwy pasma podajemy za opracowaniami historycznymi i encyklopedycznymi. Żadna nie jest w nauce rozstrzygnięta i nie rozstrzygamy jej także tutaj.
Dane o czasie kwitnienia, plonie i zawartości THC pochodzą z materiałów sprzedawców nasion i dotyczą ich własnego materiału. Rozbieżność między opisem zapachu a oznaczeniami terpenów pozostawiamy bez rozstrzygnięcia.
Opisy odczuć pochodzą z relacji zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.


Karol –
Wszystkie objawy spelnione.