Northern Lights to jedna z najważniejszych linii indica w historii europejskiej hodowli — nie ze względu na własną popularność, lecz dlatego, że stoi w rodowodzie kilkudziesięciu późniejszych odmian. Jej numer piąty, Northern Lights #5, przez całe lata 90. był najczęściej wykorzystywanym rodzicem w holenderskich krzyżówkach. Sama nazwa odsyła do zorzy polarnej i nie opisuje żadnej cechy rośliny: to jedna z pierwszych nazw czysto handlowych w konopiach, w konwencji, która później zdominowała cały katalog.
Jedenaście siewek i dwie, które zostały
Najciekawszy element tej historii to sposób, w jaki nazwa się rozwarstwiła. Nie istniała nigdy jedna „Northern Lights” — pod tą nazwą funkcjonował zestaw ponumerowanych siewek, od NL#1 do NL#11, wyselekcjonowanych z tego samego materiału wyjściowego. Numery nie oznaczały ani generacji, ani hierarchii: wskazywały po prostu kolejne rośliny z tej samej partii nasion, tak jak w hodowli roślin rolniczych numeruje się linie w polu doświadczalnym.
Do dziś w powszechnym obiegu utrzymały się właściwie dwie: #1 i #5. Reszta numerów przetrwała wyłącznie w opisach rodowodów, gdzie pojawia się przy okazji krzyżówek z lat 80. i 90. Numer piąty okazał się na tyle wyrównany w rozmnażaniu wegetatywnym, że hodowcy zaczęli używać go jako materiału bazowego — i to on, a nie „Northern Lights” bez numeru, stoi w większości udokumentowanych rodowodów.
Konsekwencja jest myląca do dziś: nazwa bez numeru nie identyfikuje niczego konkretnego. Materiał opisywany jako Northern Lights może pochodzić od dowolnej z jedenastu siewek albo z późniejszych odtworzeń nasiennych, które z pierwotnymi klonami mają wspólne tylko pochodzenie. Ta sama konwencja numerowania wróciła później w innych rodzinach: tak samo powstały Chemdawg 91 i cała seria oznaczeń fenotypowych w rodzinie Cookies — z tą różnicą, że tam numery przylgnęły do nazw na stałe, a tutaj w potocznym obiegu odpadły.
Z Afganistanu przez wybrzeże Pacyfiku do Holandii
Materiał wyjściowy pochodził z linii afgańskich — tej samej puli, z której wywodzą się Afghani i Hindu Kush. Część przekazów mówi o domieszce tajskiej we wczesnych pokoleniach, ale nie ma na to dokumentacji, którą dałoby się zweryfikować; podajemy to jako wersję krążącą w obiegu, nie jako fakt.
Linia trafiła do Holandii z wybrzeża Pacyfiku Stanów Zjednoczonych i tam została rozwinięta przez Sensi Seeds. Trasa nie jest przypadkowa: w latach 70. i 80. amerykański północny zachód był głównym miejscem, do którego docierał materiał z Azji Środkowej, a stamtąd — wraz z pierwszymi europejskimi bankami nasion — wracał do Europy już jako uporządkowana linia hodowlana. Northern Lights jest jednym z najczystszych przykładów tej drogi.
Nazwisko pierwotnego selekcjonera nie zostało nigdy potwierdzone i funkcjonuje kilka konkurencyjnych relacji. To nie jest wyjątek — dla większości linii z tamtego okresu nie istnieje dokumentacja hodowlana, bo praca odbywała się poza jakąkolwiek instytucją, która mogłaby ją rejestrować. Zapisy powstawały dopiero wtedy, gdy materiał trafiał do banku nasion, czyli zwykle o pokolenie albo dwa za późno.
Co wyrosło z piątki
Znaczenie tej linii najlepiej widać w potomstwie. Northern Lights wnosiła do krzyżówek stronę afgańską — krępy pokrój i ziemisty profil — równoważącą wyciągnięte, ziołowo-cytrusowe hazy. W efekcie stoi między innymi za:
- Shiva Skunk — z Skunk #1, jedna z wcześniejszych krzyżówek Sensi Seeds;
- Super Silver Haze — trzykrotna zwyciężczyni Cannabis Cup pod koniec lat 90.;
- Silver Haze — w obu przypadkach jako strona indica równoważąca Haze.
Odmiana z grupy indica, zwykle podawana w proporcji ok. 90/10. Podział ten opisuje pochodzenie hodowlane rośliny, a nie sposób, w jaki wpływa ona na organizm.
Mircen na czele, kariofilen tuż za nim
W profilu terpenowym prowadzi zwykle mircen — terpen o ziemistym, lekko piżmowym zapachu, obecny także w tymianku, chmielu i mango; należy do najpowszechniejszych związków lotnych w całym rodzaju konopi. Towarzyszy mu kariofilen o zapachu pieprzu czarnego, wyróżniający się tym, że jego cząsteczka ma pierścień cyklobutanowy — rzadki układ wśród terpenów roślinnych. Dalej oznaczane są pinen, znany z igliwia sosny i rozmarynu, oraz limonen ze skórki cytryny.
Ten układ — mircen z kariofilenem na czele — przez lata uchodził w Europie za wzorcowy profil linii afgańskich i to on stoi za potocznym wyobrażeniem „zapachu indiki”.
Zapach, który zdefiniował pojęcie
Zapach otwiera się ziemiście i słodko, z wyraźnym akcentem korzennym. Po rozkruszeniu kwiatostanu wchodzi warstwa przyprawowa i sosnowa, ostrzejsza, niż zapowiadało otwarcie. W parze po waporyzacji ziemistość prowadzi do końca, a słodycz cofa się do tła.
Krótkie międzywęźla, szerokie listki, fioletowe fenotypy
Roślina zachowuje sylwetkę materiału afgańskiego: pokrój krępy, o wyraźnie skróconych międzywęźlach, z pędami bocznymi odchodzącymi pod dużym kątem i niewielką różnicą długości między wierzchołkiem a bokami. Obrys jest szeroki i stożkowaty, a rozgałęzienie bogate już w dolnych piętrach.
Liść dłoniasty ma zwykle pięć do siedmiu listków, szerokich, o zaokrąglonych ramionach i ciemnozielonej barwie — ulistnienie typowe dla populacji z suchego klimatu kontynentalnego i najprostsza cecha odróżniająca ten materiał od wąskolistnych linii hazowych. Liście przykwiatowe bywają wyjątkowo szerokie i mocno nachodzą na siebie.
Kwiatostany osadzone są blisko siebie, na krótkich odcinkach pędu, i mają zarys zaokrąglony. Znamiona słupków są krótkie i początkowo kremowe, później rdzawe. Część fenotypów wybarwia się na fioletowo przy niższych temperaturach nocnych — odpowiadają za to antocyjany, barwniki gromadzone w wakuolach komórek skórki, te same, które nadają kolor borówkom i czerwonej kapuście. Zdolność do ich wytwarzania jest cechą dziedziczoną: rośliny, które jej nie mają, nie wybarwią się w żadnych warunkach, a te, które ją mają, ujawniają barwę dopiero wtedy, gdy chlorofil przestaje ją maskować.
Pytania o nazwę Northern Lights i o numer piąty
Skąd wzięła się nazwa Northern Lights?
Nazwa odsyła do zorzy polarnej. Nie opisuje żadnej cechy rośliny — to nazwa handlowa, jedna z pierwszych w konwencji, która później zdominowała rynek i w której nazwa ma budzić skojarzenie, a nie informować.
Czym różni się Northern Lights od Northern Lights #5?
Numer oznacza konkretną siewkę wyselekcjonowaną z tej samej partii nasion, a nie osobną odmianę. Piątka utrwaliła się dlatego, że okazała się najbardziej wyrównana w rozmnażaniu wegetatywnym i to ona trafiła do rodowodów; nazwa bez numeru bywa dziś używana zbiorczo dla całej grupy.
Kto wyhodował Northern Lights?
Nazwisko pierwotnego selekcjonera nie zostało potwierdzone. Linię rozwinęło i upowszechniło Sensi Seeds po jej sprowadzeniu do Holandii; wcześniejsze etapy opisują sprzeczne relacje, których dziś nie da się rozstrzygnąć.
Nota redakcyjna
Sporne pozostają dwie rzeczy: udział genetyki tajskiej w materiale wyjściowym oraz tożsamość pierwotnego selekcjonera. W obu przypadkach krąży kilka wersji i żadnej nie da się dziś zweryfikować, dlatego zapisujemy je jako relacje, a nie ustalenia. Liczba jedenastu ponumerowanych siewek pochodzi z materiałów hodowlanych z lat 80.; przypisanie konkretnych krzyżówek do numeru piątego podają zgodnie opisy rodowodów, ale bez dokumentacji. Opis pokroju opiera się na cechach powtarzalnych dla materiału afgańskiego, a mechanizm powstawania barwy antocyjanowej podajemy za piśmiennictwem botanicznym.
Zestawienie ma charakter informacyjny i encyklopedyczny. Nie stanowi porady medycznej ani zachęty do stosowania. Medyczna marihuana jest w Polsce dostępna wyłącznie na receptę.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.