White Widow ma trzech ojców i żadnego dokumentu. Autorstwo przypisują sobie dwie osoby. Trzeci głos należy do właściciela firmy, która na tej nazwie zarobiła najwięcej. Przyznaje on rację jednej ze stron — przeciwko własnemu dawnemu wspólnikowi. Do tego dochodzi nagroda, której nie potwierdzają archiwa żadnego konkursu.
White Widow w skrócie
| Inne nazwy w obiegu | WW, Biała Wdowa, Arnhem’s Wonder (nazwa wcześniejsza, sporna) |
| Hodowca | sporny — Scott Blakey (Shantibaba), hodowca występujący jako Ingemar, firma Green House Seeds |
| Rodowód | brazylijska sativa × indica z południowych Indii (bez podania konkretnych populacji) |
| Typ | hybryda; większość źródeł podaje 60% pochodzenia sativa, część odwrotnie |
| THC / CBD | 15–20% / poniżej 1% (deklaracje producentów, wartości rozbieżne) |
| Terpen wiodący | mircen, tuż za nim kariofilen |
| Nagroda | Cannabis Cup 1995, pierwsze miejsce w kategorii bio |
Trzy wersje jednego autorstwa
Spór o tę odmianę trwa od trzech dekad. Każda ze stron opowiada inną historię i każda brzmi wiarygodnie.
Wersja pierwsza. Scott Blakey, australijski hodowca znany jako Shantibaba, mówi, że zrobił ją sam. Podaje, że po podróży po Azji przywiózł nasiona z indyjskiej Kerali. Zapylił nimi brazylijską roślinę matczyną, a wynik wypuścił przez Green House Seeds w 1994 roku. O drugim pretendencie mówi krótko: dobry ogrodnik, ale nie hodowca.
Wersja druga. Holenderski hodowca występujący jako Ingemar twierdzi, że pracował nad tą linią od 1987 roku. Nasiona miał znaleźć przypadkiem w bryle haszyszu wyrabianego ręcznie. Dwie linie prowadził potem osobno przez sześć lat, zanim je skrzyżował. Mówi, że przekazał gotową genetykę i nazwę, a Green House tylko wprowadziło ją na rynek.
Wersja trzecia. Najciekawsza, bo pochodzi od Arjana Roskama — dzisiejszego właściciela Green House Seeds. Roskam przyznaje rację Ingemarowi, nie swojemu dawnemu wspólnikowi. Twierdzi, że kupił od niego rośliny w 1992 roku i skrzyżował je dwa lata później. Dodaje zdanie, które w tym sporze waży najwięcej: nie musiał hodować, bo Ingemar zrobił to wcześniej.
Firma zarabiająca na nazwie zaprzecza więc autorstwu człowieka, który tę firmę współtworzył. Trudno o wyraźniejszy znak, że sprawy nie da się rozstrzygnąć.
Nagroda, której nie potwierdzają archiwa
W tym sporze krąży jeden argument z datą. Odmiana miała jakoby wygrać holenderski konkurs w 1989 roku, jeszcze pod nazwą Arnhem’s Wonder.
Sprawdziliśmy tę datę i nie broni się ona przy żadnym z dwóch możliwych konkursów.
Holenderski konkurs branżowy, do którego odsyła większość opisów, powstał dopiero na początku lat 90. Nie mógł więc rozdać nagród w 1989 roku.
Drugi konkurs, amsterdamski, faktycznie odbył się wtedy po raz drugi. Jego wyniki są jednak spisane. Nagrody rozdano w czterech kategoriach i w żadnej nie ma Arnhem’s Wonder ani żadnej „wdowy”.
Nie znaczy to, że Ingemar zmyśla całą historię. Znaczy tyle, że jedyna twarda data w tym sporze nie wytrzymuje sprawdzenia. Cała reszta opiera się wyłącznie na relacjach zainteresowanych.
Pewne jest jedno zwycięstwo: Cannabis Cup w Amsterdamie w 1995 roku, pierwsze miejsce w kategorii bio. Zgłosiło ją wtedy Green House Seeds i przy tej firmie została nazwa.
Dwie nazwy nad jedną historią
Najtrwalszym śladem sporu jest nazewnictwo. Shantibaba sprzedał swoją część Green House w 1998 roku i założył własny bank nasion.
Nazwa White Widow została przy dawnej firmie. Tę samą pracę hodowlaną prowadził więc dalej pod szyldem Black Widow.
W katalogach figurują dziś dwie pozycje o niemal identycznym rodowodzie. To nie są dwie krzyżówki, tylko dwie nazwy nad jedną historią.
Rodowód opisany możliwie ogólnie
Rodzicami są brazylijska sativa i indica z południowych Indii. Tak zapisują to wszystkie katalogi i na tym poprzestają.
Żaden nie podaje konkretnych populacji wyjściowych. Część relacji wymienia przy stronie brazylijskiej nazwę Manga Rosa, ale bez potwierdzenia.
To zapis tak ogólny, jak ogólne były opisy z lat 90. Tyle da się o nim powiedzieć uczciwie.
Rozbieżne są nawet proporcje. Większość źródeł podaje 60% pochodzenia sativa, część odwrotnie. Podział ten opisuje pochodzenie hodowlane rośliny, a nie sposób, w jaki wpływa ona na organizm.
Co znaczy przedrostek „white”
Po zwycięstwie w 1995 roku pierwszy człon nazwy zaczął żyć własnym życiem. Powstała cała rodzina odmian z tym słowem na początku.
Warto wiedzieć, czego ten przedrostek nie znaczy. Nie odnosi się do barwy kwiatu i nie mówi nic o rodowodzie.
Odmiany z tym członem w nazwie nie tworzą jednej rodziny genetycznej. Łączy je moda zapoczątkowana jedną wygraną, a nie wspólny przodek.
Sam przydomek wziął się od wyglądu dojrzałej rośliny. Kwiatostany pokrywa tak gęsta warstwa żywicy, że w świetle odbija ona biały połysk.
Zapach: ostrość na wierzchu
Profil zapachowy układa się warstwami. Z otwartego pojemnika wychodzi ostra, skunksowa nuta z kwaśnym tłem.
Po rozkruszeniu materiału ujawnia się sosna i ziemistość z kadzidlanym akcentem. Słodycz, najbliższa jagodom i brzoskwini, pojawia się dopiero na trzecim planie.
W parze z waporyzatora ostrość ustępuje nutom owocowo-cytrusowym. Wykończenie bywa opisywane jako pieprzne.
Zestawienia oparte na deklaracjach kupujących wskazują trzy określenia najczęstsze: ziemiste, korzenne i jagodowe.
Profil terpenowy i jego rozrzut
Oznaczenia laboratoryjne stawiają na czele mircen. To ten sam zapach, co w chmielu i tymianku.
Tuż za nim idzie kariofilen, ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi. Dalej limonen o zapachu skórki cytryny i pinen kojarzony z igliwiem.
Proporcje bywają jednak różne. Jedno zestawienie podaje przewagę mircenu, inne stawia oba wiodące związki na równi.
Suma wszystkich związków zapachowych mieści się zwykle między 1,2% a 2,5% masy suszu. To zakres, nie wartość — każda partia wypada inaczej.
Budowa rośliny
Sylwetka rośliny czytelnie pokazuje oba rodowody. Pokrój jest pośredni, czyli ani wyciągnięty, ani krępy.
Pęd główny jest wyraźnie zaznaczony, ale nie góruje tak, jak w liniach hazowych. Międzywęźla mają umiarkowaną długość — to odstępy między kolejnymi piętrami gałęzi.
Liść dłoniasty składa się zwykle z siedmiu do dziewięciu listków rozchodzących się jak palce dłoni. Blaszka, czyli płaska część liścia bez ogonka, jest pośredniej szerokości.
Kwiatostany zawiązują się wzdłuż całego pędu i tworzą skupienia stożkowate. Znamiona, czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów, przechodzą z bieli przez pomarańcz po rdzę.
Antocyjanów roślina praktycznie nie wytwarza. To barwniki dające fiolet i bordo, te same, co w jagodach i czerwonej kapuście. Bez nich barwa pozostaje zielona niezależnie od temperatury nocy.
Rozstęp między fenotypami jest w tej linii duży. Fenotyp to konkretny wygląd rośliny wyrosłej z nasiona — z jednej partii potrafią wyrosnąć rośliny wyraźnie różne. Przy dwóch tak odległych rodzicach nie jest to zaskoczeniem.
Część roślin wychodzi smuklejsza i o węższych listkach. Część jest zwięźlejsza, z krótszymi odcinkami pędu. Rozbieżność opisów w katalogach bierze się w dużej mierze właśnie stąd.
Czas kwitnienia podaje się jako osiem do dziewięciu tygodni albo jako 56 do 63 dni. Część źródeł zaleca pełne 63 dni.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji, które zostawiło o niej ponad cztery tysiące osób w zagranicznych serwisach.
W opisach powtarzają się trzy odczucia: euforia, podniesiony nastrój i gadatliwość. Inne zestawienie stawia na pierwszym miejscu odprężenie.
Już to pokazuje rozrzut. Pobudzenie i odprężenie to odczucia przeciwne, a wskazuje je ta sama odmiana w dwóch różnych zbiorach relacji.
Te relacje trzeba czytać z zastrzeżeniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia, więc nie są badaniem. Nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa opisuje też skutki nieprzyjemne. Wymienia je równie często jak przyjemne.
Najczęstsze to suchość w ustach i suchość oczu. Trzecie w kolejności bywają zawroty głowy.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Deklaracje dla tej odmiany sięgają 20%, a pojedyncze oznaczenia bywają wyższe.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Autorstwa tej odmiany nie da się rozstrzygnąć źródłowo. Amsterdamska hodowla lat 90. działała bez rejestrów, a ustalenia zapadały ustnie.
Wszystkie trzy wersje pochodzą od osób zainteresowanych wynikiem sporu. Podajemy je obok siebie i żadnej nie uznajemy za obowiązującą.
Datę 1989 sprawdziliśmy w archiwach obu konkursów i jej nie potwierdzamy. Nie przesądza to jednak o całej opowieści Ingemara, a jedynie o tej jednej dacie.
Rodowód podają zgodnie niemal wszystkie katalogi, ale żaden nie wskazuje konkretnych populacji wyjściowych. Opis budowy odnosi się do cech linii i różni się między fenotypami.
Opisy odczuć pochodzą z relacji użytkowników zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.


Legalizacja tu i teraz. –
Ww klasyk z Holandii wjechał do polskich aptek z buta. Przyjemna lekka odmiana która uważana za indice ma też działanie pobudzajace niczym sativka. Na czill relax w sam raz bo nie zmula od razu i zostawia czas na odpoczynek ukojenie nerwów stresów zmartwień
CalVin.Treworski –
Korzystam z białej wdowy już około tydzień powiem ze nie tego się spodziewałem po legendarnej WW to samo Blueberry jeśli chodzi o JH moim zdaniem jedna z lepszych sativ
Tomasz81 –
3 dzień waporyzowania WW. Podtrzymuje swoją opinie, z tym, że mi nie pomaga zasnac (chociaz nie z tego powodu jestem pacjentem, ale by nie zaszkodziło). Dla mnie dużo bardziej energetyzujący, dający większa czystość myśli , niż Jack Herer, czy mój ulubiony Sour Diesel. Ps. Jakie odmiany medyczne polecilibyscie na sen?
Tomasz81 –
Topy nieduże , nawet powiedziałbym, ze trafiły mi się małe. Zbite. Smak przyjemny, ale najważniejsze działanie – dokładnie jak w opisie powyżej. Bardzo pozytywna, energetyzująca. Dzisiaj pierwszy dzień z WW, wiec nie wiem jak wpłynie na zasypianie.
frikstater –
na początku piszesz, że sativa jest 40%, a na koniec, że przeważa…nie rozumiem
Johnny Indoorowy –
trafiały mi się partie mające posmak choinki z cynamonem oraz takie które były strasznie słodkie z posmakiem winogron ale najczęściej smakuje po prostu chamskim skunem. zauważyłem że tym więcej białego przy kwitnieniu tym ciemniejsze jest po wysuszeniu. haj typowo kanapowy przy silniejszym sorcie wrecz traci sie czucie w nogach
grubaz420tch –
Biała Wdowa 4.20 !