Amnesia Haze jest w polskim obiegu po prostu amnezją. To wygodne słowo, ale zaciera rzecz istotną. Pod nazwą „Amnesia” rosną co najmniej dwie różne rośliny, a o narodzinach tej nazwy krąży co najmniej cztery wersje.
Amnesia Haze w skrócie
| Inne nazwy w obiegu | amnezja, Amnezja Haze, Amnesia, Amnesia Hy-Pro, Original Amnesia |
| Hodowca | sporny — Soma (Amsterdam) dla Amnesia Haze, Zwiep (Tilburg) dla Amnesii |
| Rodowód | sporny — krążą cztery różne wersje, żadna bez luk |
| Typ | sativa według deklaracji producentów, w zapisie ok. 80/20 |
| THC / CBD | 18–22% / poniżej 1% (deklaracje producentów, wartości rozbieżne) |
| Terpen wiodący | zależnie od oznaczenia — mircen, terpinolen albo kariofilen |
| Kwitnienie | 65 dni do ponad trzynastu tygodni, zależnie od wersji |
Jedno słowo, dwie różne rośliny
Polski skrót „amnezja” obejmuje dwie linie, które nie mają wspólnego autora.
Pierwsza to Amnesia Haze z Amsterdamu, wiązana z hodowcą znanym jako Soma. Powstała na przełomie wieków i jest tą, która wygrywała konkursy.
Druga to Amnesia z Tilburga, przypisywana człowiekowi występującemu jako Zwiep. Przez lata krążyła wyłącznie jako sadzonka i to jej dotyczy określenie Original Amnesia.
Obie są hazowe, obie pachną cytryną i obie mają w rodowodzie materiał afgański. Na tym podobieństwa się kończą. Różnią się autorem, czasem kwitnienia i pokrojem, czyli ogólnym kształtem i sylwetką rośliny.
W obiegu handlowym te dwie historie zlały się w jedno hasło. Opis jednej rośliny bywa dziś przypisywany drugiej i nikt tego nie prostuje.
Cztery wersje jednych narodzin
Skąd wzięła się Amnesia? Odpowiedzi są cztery i wykluczają się nawzajem.
Według pierwszej wersji Zwiep skrzyżował Neville’s Haze z rośliną afgańską własnej selekcji. Tę wersję podaje bank nasion, który wypuścił nasiona za jego zgodą.
Według drugiej Zwiep niczego nie krzyżował. Miał znaleźć nasiono w porcji Super Silver Haze kupionej w amsterdamskiej kawiarni. Cała linia byłaby więc dziełem przypadku, a nie planu.
Wersja trzecia przenosi początek do Stanów Zjednoczonych. Amerykański hodowca miał złożyć materiał tajski, jamajski, hawajski i afgański, a roślina nie przyjęła się na miejscu. Do Holandii przywiózł ją hodowca znany jako Sam the Skunkman i tam dołożono Neville’s Haze.
Czwarta wersja także wskazuje na tego ostatniego, ale podaje inny skład: Bubblegum z Super Silver Haze, skrzyżowane później z hazem w Amsterdamie.
Największa baza odmian omija ten spór i wyprowadza całą linię wprost z Super Silver Haze. To piąty zapis, tyle że bez nazwiska.
Warto zatrzymać się przy sprzeczności między wersją pierwszą a drugą. Obie odsyłają do tej samej osoby. W jednej mamy zaplanowaną krzyżówkę, w drugiej znalezione nasiono. To nie są warianty tej samej opowieści, tylko dwa różne zdarzenia.
Nazwa jest żartem, nie opisem
Amnezja to utrata pamięci. Nazwa nawiązuje do dowcipu powtarzanego w środowisku przy odmianach hazowych.
Nie opisuje przy tym żadnej cechy rośliny. Ani rodowodu, ani zapachu, ani budowy.
Polski zapis dołożył do tego własne warstwy. W obiegu są „amnezja”, „Amnezja Haze” i skrócone „Amnesia”. Wszystkie odsyłają do tego samego kręgu roślin i żaden nie rozróżnia dwóch linii opisanych wyżej.
Puchar zdobyła kawiarnia, nie hodowca
Amnesia Haze wygrała Cannabis Cup w 2004 roku. To ten wynik ustawił ją w kanonie na dwie dekady.
Szczegół bywa jednak pomijany. Do konkursu stanęła amsterdamska kawiarnia Barney’s, a materiał dostała od Somy. Nagroda poszła więc na konto lokalu, a nie hodowli.
Sam Soma opisuje to zresztą tak samo. Mówi o wygranej Barney’s „z Amnesia Haze, którą ode mnie dostali”.
Osiem lat później linia wygrała jeszcze konkurs w kategorii sativa. Wcześniej zbierała miejsca na konkursach holenderskich, z przerwami, przez ponad dekadę.
Warto pamiętać, czym te konkursy wtedy były. W branży bez rejestru odmian i bez norm opisu stanowiły jedyny publiczny punkt odniesienia.
Rodowód: rośliny z pasa okołorównikowego
Wersja Somy jest najbardziej rozbudowana i to ona trafiła do katalogów.
Podstawą ma być materiał z Azji Południowo-Wschodniej. Hodowca wymienia rośliny tajskie, kambodżańskie i laotańskie. Do tego dochodzi materiał jamajski.
Wszystkie te dawne odmiany miejscowe pochodzą z pasa okołorównikowego. Ukształtowały się w jednym regionie, bez krzyżowania z liniami z innych stron świata.
Domykającym składnikiem jest krzyżówka afgańsko-hawajska. Soma tłumaczy, po co ją dołożył: żeby skrócić kwitnienie i poprawić smak.
Krytycy tej wersji twierdzą, że opis powstał później niż sama roślina. Zarzucają hodowcy, że złożył materiał z dostępnych mu klonów, a rodowód dopisał na potrzeby opisu. Zarzut ten krąży na forach i nie ma potwierdzenia.
Kwitnienie: od 65 dni do dwudziestu tygodni
Najlepiej widać rozjazd tej nazwy w jednej liczbie.
Bank nasion, który sprzedaje linię Zwiepa, podaje 65 dni kwitnienia. Soma dla swojej linii podaje od dziesięciu do dwunastu tygodni, a w innym miejscu do trzynastu.
Bazy odmian podają dla tej samej nazwy 84 do 91 dni. Relacje uprawiających mówią o dziewięćdziesięciu kilku dniach dla roślin o cechach sativy.
Zdarzają się doniesienia jeszcze dalej idące. Pojedyncze rośliny z tej linii miały potrzebować dwudziestu tygodni.
Rozstrzał od 65 dni do stu czterdziestu to nie jest różnica pomiaru. To różnica roślin.
Cytryna na ziemistym spodzie
Opisy zapachu są tu zgodniejsze niż wszystko inne.
Przy otwarciu wychodzi cytryna i limonka, a pod nimi warstwa ziołowa. Spód bywa opisywany jako ziemisty, z nutą korzenną.
Część opisów dokłada kadzidło, stare drewno i skórę. To określenia z tradycji hazowej i wracają przy większości odmian z tej rodziny.
Po rozkruszeniu kwiatostanu ziołowość się wyostrza, a cytryna cofa o krok.
Cztery wykazy, cztery różne czołówki
Oznaczenia terpenowe rozchodzą się przy tej nazwie mocniej niż zwykle.
Największa baza relacji stawia na czele mircen, ten sam zapach, co w chmielu i tymianku; spotyka się go też w mango. Dalej idą kariofilen, czyli związek dający ostrość czarnemu pieprzowi, i limonen o zapachu skórki cytryny.
Drugie zestawienie zachowuje mircen na czele, ale zaraz za nim stawia terpinolen o świeżym, żywicznym zapachu znanym z jałowca i drzewa herbacianego. Trzeci jest tam ocymen, delikatny i słodkawo-drzewny.
Trzeci wykaz odwraca kolejność. Kariofilen wychodzi w nim na blisko jedną czwartą całej puli terpenów, a mircen zostaje daleko za nim.
Czwarty opis mówi z kolei o przewadze terpinolenu i limonenu, bez mircenu w czołówce.
Cztery zestawienia dają więc trzech różnych liderów. Przy roślinie o jednym rodowodzie byłoby to trudne do wytłumaczenia. Przy nazwie obejmującej dwie linie i kilkanaście wersji handlowych — już nie.
Budowa rośliny
Kwiatostany są podłużne i luźno zbudowane. Oś widać między kolejnymi piętrami kwiatów.
Barwa pozostaje jasnozielona, a na tym tle wyraźnie odcinają się rdzawe znamiona. To cienkie włoski wyrastające z kwiatów, których zadaniem jest złapanie pyłku.
Listki są wąskie i długie. Cecha ta utrzymała się mimo afgańskiego składnika w rodowodzie.
Rośliny bywają wysokie i ciągną w górę. Uprawiający zgodnie opisują tę linię jako wymagającą, głównie z powodu długiego kwitnienia i podatności na pleśń.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji zebranych poza naszą redakcją.
W większym serwisie odmianę opisało blisko tysiąc osiemset osób. Trzy najczęstsze określenia to wesołość, euforia i gadatliwość.
Drugi serwis zebrał zaledwie kilkadziesiąt relacji, więc jego wyniki znaczą mniej. Tam na czele wyszła euforia, a zaraz za nią rozluźnienie — czyli odczucie z zupełnie innego bieguna.
Te relacje trzeba czytać z zastrzeżeniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia, więc nie są badaniem. Nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.
Dochodzi do tego problem opisany wyżej. Skoro pod jedną nazwą krąży kilka różnych roślin, część osób opisywała po prostu co innego.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa wymienia też skutki nieprzyjemne i jeden z nich wybija się ponad resztę.
Najczęściej zgłaszanym skutkiem nie jest tu suchość w ustach, tylko uczucie zagrożenia i podejrzliwości. Dalej idą suchość w ustach i zawroty głowy.
To układ inny niż przy większości odmian, gdzie na czele stoją dolegliwości błahe. Rzecz warta odnotowania, bo dotyczy tej samej rośliny, którą inne relacje opisują jako wesołą.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Deklaracje producentów dla tej linii sięgają 22%, a pojedyncze oznaczenia bywają wyższe.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija — literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Rodowodu tej linii nie da się dziś rozstrzygnąć. Podajemy wszystkie krążące wersje, bo każda ma zwolenników i żadna nie ma dokumentacji.
Opis Somy pochodzi od niego samego i nie ma niezależnego potwierdzenia. Zarzuty wobec tego opisu krążą wyłącznie na forach i traktujemy je jako przekaz środowiskowy, nie ustalenie.
Rozdzielenie linii Somy i linii Zwiepa opiera się na materiałach obu stron. W obiegu handlowym granica ta bywa zacierana i pod jednym hasłem sprzedaje się obie.
Deklaracje co do czasu kwitnienia, wysokości i zawartości THC są rozbieżne — podajemy zakresy, a nie pojedyncze liczby.
Opisy odczuć pochodzą z relacji użytkowników zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.


Atomowytom –
Paliłem kilka lat temu, a ostatni raz wczoraj i tak mnie pozytywnie wystrzeliło, że szok! 😶🌫️
Miras –
Bardzo dobre w smaku,klepie też fajnie.
Dzisiaj paliłem w joincie a jutro spróbuję na czysto z waporyzatora. Nie powiem czy dobre dla początkujących czy nie bo ja już nie mam wyczucia 🙂 jaram 23 lata…
kopcik –
odlotowa bomba, mocne gowienko polecam
Maras –
Wy#ebało mnie po tym z kapci, polecam
UkurwionyKubuś –
Super faza tylko po częstszym paleniu chodziłem cały czas strasznie przymulony, bardziej niż przy innych odmianach
Dawid Amsterdam –
Amnesia haze najlepsze zioło zawsze kupuję w Holandii bomba jest wielka głowę urywa to jest to czego szukałem bingo
Fresz –
Bardzo fajna do sexu 😈
KsMilan –
Witam. Zacznę bezpośrednio, dobrze klepie. Bardzo dobrze. Kwestia smaku to sprawa indywidualna (dla mnie zbyt mocno gryzie gardło i jest zbyt intensywny) jednak moc to konkret. Susz pierwszy raz wypaliłem około 18, ostatni raz o 19:30. Jest 21:30, właśnie skończyłem grac z jednym kolegą w planszówki (2h) a w tym czasie drugiego kolegę poskładało i do tej pory śpi. Nie polecam mało wprawionym, polecam reszcie:)
Richi –
Bomba!!!
Richi –
Bomba !!!
Olo –
Jarając z butli grama na 3 razy miałem bad tripa ze stanami lękowymi i paranoją. Mocne zioło, szanuje
Lobo –
Pale 24lata,od 10lat 90% to A.H.Musze przyznać że palenie innego zioła prócz Haze smakuje jak siano.Dzialanie mniejszego zamulenia też raczej po haze…Polecam;)Do tego podobno więcej wychodzi;)
Wiktor –
Jak dla mnie amnezja co coś pięknego ale dość mocny staff. Ogólnie polecam dobra jazda🤪
Uśmiechnij się –
Z doświadczenia mogę powiedzieć że wszystko jest zgodne z opisem 😉
Izabela –
Dla mnie jest super palę dopiero od trzech lat. Polecam 👌
roxa –
amnezja jest dosyć mocna zależy w jakich dawkach, ni e polecam dla początkujących czuć bardzo w gardle smak oddaje 😀
RubyBebzol –
Dobrze klepie, jak najman w matę czyli szybko
guziczek –
Jestem posiadaczką od kilku dni i jest zaskakująca. Nie znam się na tym rynku jednak mogę powiedzieć ,że przy odpowiednim umiejętnym stosowaniu bardzo skuteczna. Relaksująca tak , jednak osobiście określiłabym podreślając jej działanie odprężające i przeciwbólowe zarazem przy tym delikatna o ładnym zapachu cytrusowo- ziołowym z odrobiną korzennej woni.
Maciek R –
Jest naprawdę mocne w smaku i w działaniu.Dym jest gryzący w gardło a działanie natychmiastowe.Jak dla mnie numer 1.Nie polecam początkującym.
Kiki –
Jak obiad u mamy
Kamil –
Od 3 minut myślę co napisać więc 6/5🤣😤😆😂
5 Taco –
5/5
Michał –
Dobrze klepie
Tomek –
Yyy zapomniałem jak działa, więc 5/5