Hash Plant ma datę, którą prawie wszyscy podają błędnie. W opisach wraca rok 1999 jako moment powrotu odmiany do katalogu. Tymczasem 1999 to data zupełnie innej pozycji. Sama Hash Plant weszła do sprzedaży dwanaście lat wcześniej i nigdy z katalogu nie zniknęła.
Hash Plant w skrócie
| Inne nazwy w obiegu | Hashplant, Hash-Plant, HP |
| Debiut nasienny | 1987, katalog amsterdamskiego banku nasion |
| Hodowca | Sensi Seeds; pierwotny selekcjoner klonu nieznany |
| Rodowód | oryginalny klon Hash Plant × Northern Lights #1 |
| Skąd klon | sporne — północny zachód Stanów Zjednoczonych albo Kalifornia |
| Typ | indica, około 90/10 w deklaracjach hodowcy |
| Kwitnienie | 40–45 dni |
| THC | 13–20% według pośredników; hodowca liczby nie podaje |
Rok 1999 należy do innej odmiany
To najczęstsza pomyłka w opisach tej pozycji i warto ją rozplątać od razu.
Hash Plant zadebiutowała jako odmiana nasienna w katalogu z 1987 roku. Opis katalogowy z tamtego czasu jest krótki i skupia się na dwóch rzeczach: plonie oraz smaku.
Rok 1999 dotyczy natomiast krzyżówki Hash Plant z linią G13. Tę pozycję wprowadzono wtedy ponownie do katalogu, ale pod nową nazwą, upamiętniającą znanego brytyjskiego przemytnika. To osobna odmiana i osobna data.
Nie znaleźliśmy przy tym żadnego śladu, żeby Hash Plant kiedykolwiek z katalogu zniknęła. Przetrwała nawet falę represji wobec firm nasiennych na przełomie wieków i jest w sprzedaży do dziś.
Nazwa opisuje wyrób, nie roślinę
Nazwy odmian odsyłają zwykle do miejsca, zapachu albo wyglądu. Ta wyłamuje się z każdego z tych porządków.
Jako opis rośliny nie mówi nic. Ani o kształcie, ani o barwie, ani o zapachu. Odsyła do tradycji wytwórczej regionu, z którego pochodzi materiał wyjściowy.
Stąd bierze się druga, ważniejsza funkcja tej nazwy. W holenderskich zapisach z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych „Hash Plant” zaczęło działać jak etykieta składnika. Wpis w rodowodzie czytano nie jako wskazanie pary rodziców, tylko jako deklarację, że po tej stronie stoi materiał hindukuski.
To tłumaczy dzisiejsze zamieszanie. Kilka banków nasion prowadzi własne pozycje o tej nazwie, a łączy je konwencja, nie pokrewieństwo.
Klon, którego pochodzenia nie zna nawet hodowca
Rodowód po stronie Northern Lights jest zgodny we wszystkich źródłach. Chodzi o siewkę oznaczoną jedynką, jedną z ponumerowanych roślin tamtej linii.
Jedno odosobnione źródło podaje tu piątkę zamiast jedynki. Wszystkie pozostałe, łącznie z samym hodowcą, mówią o jedynce.
Prawdziwa zagadka dotyczy drugiej strony. Oryginalny klon Hash Plant pojawił się w Holandii około 1984 albo 1985 roku i nikt nie wie, kto go przywiózł.
Najciekawsze jest to, że hodowca sam tego nie ukrywa. Osoba z kierownictwa firmy przypuszcza, że klon mógł pochodzić od jednego ze znanych amerykańskich hodowców. Dopuszcza jednak równie dobrze handel wymienny albo prezent od przypadkowego gościa.
Sporny jest nawet region. Materiały hodowcy wskazują północny zachód Stanów Zjednoczonych. Największa baza odmian podaje Kalifornię. Pojedynczy przekaz dokłada jeszcze dolinę Bekaa w Libanie, ale sam przyznaje, że to legenda.
Co dokładnie znaczy „75 procent Hash Plant”
Hodowca podaje, że odmiana zawiera trzy czwarte materiału wyjściowego i jedną czwartą Northern Lights. Ta proporcja nie bierze się z prostego skrzyżowania.
Droga była dwuetapowa. Najpierw skrzyżowano oba rodzice po połowie. Potem wybranego samca z tego potomstwa skrzyżowano z powrotem z pierwotną matką Hash Plant.
Taki zabieg nazywa się krzyżowaniem wstecznym i służy jednemu celowi. Przywraca przewagę cech jednego rodzica, zachowując to, co wniósł drugi. Tutaj wniósł głównie wyrównanie potomstwa.
Pokrój afgański i to, co z niego wynika
Pokrój, czyli ogólny kształt i sylwetka rośliny, jest tu podręcznikowo afgański. To on, a nie nazwa, pozwala rozpoznać materiał wyjściowy.
Roślina jest niska i krępa. Międzywęźla, czyli odstępy między kolejnymi piętrami gałęzi na łodydze, są skrócone. Pędy boczne wyrastają blisko siebie, więc roślina rozrasta się wszerz.
Ta budowa jest wspólna dla materiału z pasma Hindukuszu, tego samego, z którego wywodzą się Afghani i Hindu Kush. Różni je jednak status. Tamte dwie nazwy opisują całe populacje miejscowe, a Hash Plant jest nazwaną linią ze wskazanym rodowodem.
Liście są ciemnozielone, złożone zwykle z siedmiu do dziewięciu listków. Listki są szerokie, o zaokrąglonej blaszce, czyli płaskiej części liścia bez ogonka. Ząbkowanie jest tępe i płytkie.
Kwiatostany osadzone są na krótkich odcinkach pędu. Przylistki, czyli łuskowate osłonki otulające pojedynczy kwiat, są krótkie i szerokie. Znamiona, czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów i łapiące pyłek, przebarwiają się z białych na rdzawopomarańczowe.
Przy chłodnych nocach część roślin wybarwia się na fioletowo. Odpowiadają za to antocyjany, te same barwniki, co w jagodach i czerwonej kapuście.
Nagrody, które trzeba było policzyć od nowa
Przy tej odmianie krąży kilka przypisań i część z nich nie wytrzymuje sprawdzenia.
Odmiana zajęła trzecie miejsce w kategorii uprawy wodnej na jednym z amsterdamskich konkursów w 2002 roku. Pierwszego miejsca w tej kategorii wtedy nie przyznano. Jedna z dużych baz podaje jednak miejsce drugie, czyli zawyża wynik o jedną pozycję.
W 2004 roku Hash Plant wygrała konkurs organizowany w Vancouver, w kategorii indica. Tu potrzebne jest zastrzeżenie. Zwycięska uprawa była dziełem nieznanego uczestnika, który pracował na nasionach tej firmy. Nagroda jest prawdziwa, ale przypisywanie jej bankowi nasion to naciągnięcie.
Najciekawsze jest to, że hodowca przeczy sam sobie. Firmowa lista nagród wymienia dla tej odmiany wyłącznie hiszpański konkurs z 2004 roku. Karta produktu na tej samej stronie wymienia natomiast konkurs amsterdamski z 2002 roku.
Plon, który różni się pięciokrotnie
Deklaracje sprzedawców rozjeżdżają się przy tej odmianie mocniej niż zwykle.
Kwitnienie podaje się dość zgodnie: 40 do 45 dni, czasem jako sześć do ośmiu tygodni. Wysokość jednego sprzedawcy to 100 do 130 centymetrów.
Przy plonie z rośliny uprawianej na zewnątrz zgody nie ma żadnej. Jeden sprzedawca podaje 90 do 120 gramów. Inny podaje 500 do 600 gramów. To różnica pięciokrotna przy tej samej odmianie i tym samym hodowcy.
Zawartość THC to osobny przypadek. Hodowca nie podaje żadnej liczby, więc wszystkie krążące procenty pochodzą od pośredników. Widełki idą od 13 do ponad 20 procent, a pojedyncze oznaczenie konkretnej partii sklepowej podawało wartość jeszcze wyższą.
Mircen na czele, ale bez liczb
Profil zapachowy tej odmiany jest opisywany zgodnie, tylko wyłącznie jakościowo.
Na czele stawiany jest mircen, ten sam zapach, co w chmielu i tymianku. Tuż za nim wymienia się kariofilen, ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi. Dalej padają humulen, odpowiedzialny za goryczkowy zapach chmielu w piwie, oraz ocymen o słodkiej, ziołowej nucie.
Nie znaleźliśmy natomiast żadnej analizy z wartościami procentowymi. Wszystkie źródła podają wyłącznie kolejność, nigdy udziały. To rzadkie przy odmianie tak starej i tak często sprzedawanej.
Sensorycznie otwarcie pojemnika jest ziemiste i drzewne, z suchym, korzennym akcentem. Po rozkruszeniu materiału wychodzi warstwa słodsza, z ziołowym tłem i skunksowym spodem.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji zostawionych w bazach odmian przez osoby, które same zgłaszały swoje wrażenia.
W zestawieniu opartym na blisko pięciuset ocenach wracają trzy określenia: senność, rozluźnienie i wzmożony apetyt. Druga baza, oparta na kilkunastu relacjach, dokłada euforię i dobry nastrój.
Jedno źródło wyłamuje się z tego obrazu. Podaje pobudzenie jako drugie najczęstsze odczucie, co kłóci się ze wszystkimi pozostałymi opisami.
Sam hodowca opisuje przy tym działanie w sposób wewnętrznie napięty. Pisze o sedacji i jednocześnie o kreatywnej energii, zaznaczając brak przygwożdżenia do fotela.
Te relacje trzeba czytać z zastrzeżeniem. Nie są badaniem, bo pochodzą od osób, które same zgłosiły wrażenia. Nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały, a reakcje bywają indywidualne.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa opisuje też odczucia nieprzyjemne.
Najczęstsze to suchość w ustach i suchość oczu. Trzecie w kolejności są zawroty głowy. Przy odmianach o wyraźnym działaniu sedatywnym wraca też uwaga o senności w porze, w której nie jest ona pożądana.
Deklaracje zawartości THC dla tej odmiany sięgają ponad 20 procent, a pojedyncze oznaczenia partii sklepowych były znacznie wyższe. Przy takich wartościach rośnie ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna.
Konopie wpływają na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25 roku życia, u których mózg wciąż się rozwija — literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Pochodzenie klonu wyjściowego jest nieustalone i przyznaje to sam hodowca. Wersje wskazujące konkretną osobę są przypuszczeniami, a nie ustaleniami, i tak je podajemy.
Rodowód z siewką #1 powtarza się zgodnie we wszystkich źródłach poza jednym, które podaje siewkę #5. Odnotowujemy tę rozbieżność, ale nie traktujemy jej jako równorzędnej.
Data 1987 pochodzi z opisu katalogu z epoki, przytoczonego przez samego hodowcę. Krążącej daty 1999 nie potwierdzamy — należy ona do innej odmiany.
Przypisania nagród sprawdziliśmy w bazie wyników niezależnej od materiałów hodowcy i różnią się one od wersji marketingowej. Deklaracje plonu i zawartości THC są rozbieżne, więc podajemy zakresy.
Część relacji o wczesnej historii tej linii krąży wyłącznie w opracowaniach wtórnych i na forach hodowlanych. Traktujemy je jako przekaz środowiskowy, nie jako ustalenie. Opisy odczuć pochodzą z relacji zebranych poza naszą redakcją i nie są danymi z badań klinicznych.
Rodowód — 1 pokolenie wstecz
1 linia · 1 źródło miejscoweDiagram rozpisuje samo pochodzenie hodowlane. Prowadzi wyłącznie w górę, do przodków — nie pokazuje odmian pokrewnych ani wyhodowanych z tej linii.
-
Hash Plant
- Northern Lights #1czysto afgańska linia wsobna z puli ponumerowanych roślin z okolic Seattle
Kursywą — populacja miejscowa, nie linia hodowlana.


ferod –
Przyjemna indica, która nie zamula, sativowa w głowie. Relaksuje. W smaku przypomina hash