Jack Herer to jedna z niewielu odmian nazwanych imieniem i nazwiskiem żyjącego człowieka. Przez trzydzieści lat ta nazwa zdążyła się rozdwoić, a potem rozpaść na trzy. Ta sama roślina występuje dziś pod nazwiskiem, pod jego błędnym zapisem i pod neutralnym kodem, który nie znaczy nic.
Jack Herer w skrócie
| Inne nazwy w obiegu | Jack Herrer (zapis błędny), JH, The Jack, Premium Jack, Platinum Jack, Afina |
| Hodowca | Sensi Seeds, Amsterdam; nazwę nadał Ben Dronkers |
| Rok | 1994 — premiera pod tą nazwą |
| Rodowód | nieopublikowany; rekonstrukcje wskazują Haze, Northern Lights #5 i Skunk #1 |
| Typ | zależnie od źródła 50/50, 55/45 albo 90/10 na rzecz sativy |
| THC / CBD | 18–22% / poniżej 1% (deklaracje producentów, wartości rozbieżne) |
| Terpen wiodący | terpinolen u hodowcy, mircen w oznaczeniach partii |
Nazwa dana człowiekowi, który jeszcze żył
Jack Herer (1939–2010) był amerykańskim orędownikiem konopi. W 1985 roku wydał książkę „The Emperor Wears No Clothes”, najczęściej cytowaną publikację ruchu na rzecz zmiany prawa konopnego.
Nazwy odmian rzadko odsyłają do konkretnych osób. Zwykle biorą się z piosenek, nazw miejsc albo pseudonimów hodowców.
Tutaj było inaczej. Nazwę nadał Ben Dronkers, założyciel amsterdamskiej hodowli, w hołdzie dla przyjaciela.
Odmianę pokazano publicznie w 1994 roku, podczas uroczystości w siedzibie hodowli pod Amsterdamem. Herer był na niej obecny. To rzadki układ: nazwa nadana za życia, przy człowieku stojącym obok.
Literówka, która stała się osobną nazwą
Nazwisko zapisuje się przez jedno „r”. W obiegu funkcjonuje jednak forma Jack Herrer, przez dwa.
Zapis jest błędny, ale rozpowszechnił się na tyle, że żyje własnym życiem. W wyszukiwarkach zachowuje się jak osobne hasło i prowadzi do tej samej rośliny.
Rzecz jest drobna, a mówi coś o całym rynku. Nazwisko realnego człowieka rozjechało się w obiegu handlowym tak samo, jak rozjeżdżają się nazwy odmian.
Trzecia nazwa: taka, która nic nie znaczy
Ta sama linia trafiła z czasem do zupełnie innego porządku nazewniczego.
Holenderski producent surowca medycznego prowadzi swoją roślinę pod nazwą odmianową Afina. Nazwa nie odsyła do żadnej osoby ani do żadnej opowieści.
Taki zapis jest w świecie roślin uprawnych normą. Odmiany jabłoni czy pszenicy mają nazwy odmianowe, a nie ksywy. W katalogach konopnych to wyjątek.
Powiązanie obu nazw jest przy tym opisywane nierówno. Hodowca podaje, że chodzi o jego odmianę. Producent przedstawia swoją roślinę jako własną, ustabilizowaną linię. Zewnętrzne opisy wiążą Afinę z jednym z wybranych wyglądów Jack Herer.
Dokumentu, który by to rozstrzygał, nie ma. Zostaje trzecia nazwa tej samej rośliny — i jedyna, która została zaprojektowana tak, żeby nie znaczyć nic.
Rodowód, którego nikt nie opublikował
Hodowla nigdy nie ogłosiła składu tej krzyżówki. Na własnych stronach opisuje ją jako potrójną hybrydę i na tym poprzestaje.
Reszta to rekonstrukcje. Najczęściej powtarzany zapis to Haze skrzyżowany z połączeniem Northern Lights #5 i Shiva Skunk.
Bazy odmian idą krok dalej i rozpisują to inaczej. W ich wersji Northern Lights #5 pojawia się po obu stronach rodowodu, bo Shiva Skunk sama jest jego potomkiem. Wychodzi wtedy około połowy materiału hazowego, blisko czterdziestu procent Northern Lights i reszta ze Skunka.
Obie wersje mogą być prawdziwe naraz, bo opisują to samo z różną dokładnością. Żadnej nie da się sprawdzić.
Linia weszła za to w rodowody setek późniejszych odmian. Jedna z baz wylicza ponad trzysta bezpośrednich potomków.
Ile w tym sativy — trzy różne odpowiedzi
Proporcja pochodzenia bywa podawana w trzech wariantach i nie są to drobne różnice.
Sama hodowla pisze o równowadze pół na pół. Duże bazy odmian podają lekką przewagę sativy, w zapisie 55 na 45. Oznaczenia partii wprowadzanych w Polsce mówią z kolei o 90 na 10.
Rozpiętość od równowagi do dziewięćdziesięciu procent jest zbyt duża, żeby wynikała z pomiaru. Wynika z tego, że różne źródła opisują różne rośliny z tej samej linii.
Podział na indicę i sativę opisuje przy tym pochodzenie hodowlane rośliny, a nie sposób, w jaki wpływa ona na organizm.
Cztery wyglądy jednej linii
Jack Herer należy do linii celowo niejednorodnych. Hodowla od początku opisywała ją jako materiał dający kilka wyraźnie różnych roślin.
To rzadkość w opisach handlowych, bo zmienność zwykle się przemilcza. Tutaj weszła do charakterystyki odmiany.
Opisane fenotypy są cztery. Fenotyp to konkretny wygląd rośliny wyrosłej z nasiona — z jednej partii potrafią wyrosnąć rośliny wyraźnie różne.
Trzy z nich ciążą ku stronie hazowej, jeden ku afgańskiej. Różnica sięga nawet czasu zbioru: jeden wygląd potrzebuje pełnych siedemdziesięciu dni, inny kończy poniżej sześćdziesięciu.
Deklaracje zewnętrzne mieszają się z tym jeszcze bardziej. Bazy podają około sześćdziesięciu dni, inne źródła pięćdziesiąt do siedemdziesięciu, a sama hodowla dziesięć do dwunastu tygodni.
Budowa rośliny
Różnice widać najlepiej w liściu dłoniastym, czyli złożonym z listków rozchodzących się jak palce dłoni.
Rośliny hazowe mają po dziewięć do jedenastu listków, wąskich i ostro zakończonych. Roślina afgańska ma ich siedem, znacznie szerszych i ciemniejszych.
Za tym idzie sylwetka. W pierwszym przypadku roślina jest wysmukła, o długich międzywęźlach, czyli odstępach między kolejnymi piętrami gałęzi. W drugim jest krępa i rozgałęziona nisko.
Znamiona wychodzą kremowobiałe i z czasem przechodzą w rdzawy pomarańcz. To cienkie włoski wyrastające z kwiatów, których zadaniem jest złapanie pyłku. Barwa zależy tu od dojrzałości, nie od genetyki.
Fioletu ta linia praktycznie nie pokazuje. Antocyjanów, czyli barwników znanych z jagód i czerwonej kapusty, jest w niej niewiele.
Hodowca podaje jedno, oznaczenia partii drugie
Także tutaj opis hodowcy nie zgadza się z laboratorium.
W materiałach hodowlanych profil prowadzi terpinolen o świeżym, żywicznym zapachu znanym z jałowca i drzewa herbacianego. To znak rozpoznawczy całej rodziny hazowej.
Towarzyszą mu pinen o zapachu igliwia, ten sam związek, co w sosnowym lesie, oraz kariofilen dający ostrość czarnemu pieprzowi.
Oznaczenia konkretnych partii wskazują natomiast mircen, znany z chmielu i tymianku. Duża baza relacji stawia z kolei terpinolen na czele, a za nim kariofilen i pinen.
Rozbieżność jest tu wytłumaczalna. Opis hodowcy dotyczy całej linii i wszystkich jej wyglądów naraz. Oznaczenie dotyczy jednej partii, czyli jednej wybranej rośliny.
Sosna, cytryna i ziołowe tło
Zapach układa się warstwami i opisy są tu wyjątkowo zgodne.
Pierwsza wychodzi nuta sosnowa i cytrynowa, chłodna i wyraźnie iglasta. Bywa opisywana jako ostrzejsza niż w innych odmianach hazowych.
Po rozkruszeniu kwiatostanu iglastość ustępuje tłu ziołowemu z pikantnym akcentem. Zestawienia deklaracji kupujących wymieniają najczęściej sosnę, drewno i ziemię.
Nagrody i to, co po nich zostało
Ta odmiana bywa nazywana najczęściej nagradzaną w historii branżowych konkursów.
Liczby zależą od tego, kto liczy. Jedne zestawienia mówią o dziewięciu pierwszych miejscach, inne o kilkunastu startach z podium.
Pewne są dwie wygrane w Cannabis Cup, w 1994 i 1999 roku, oraz seria miejsc na konkursach holenderskich w kolejnych dekadach.
Warto pamiętać, czym te konkursy wtedy były. W branży bez rejestru odmian i bez norm opisu stanowiły jedyny publiczny punkt odniesienia.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji zebranych poza naszą redakcją.
W większym serwisie odmianę opisało ponad pięć tysięcy osób. To jedna z najliczniej opisywanych pozycji w całym katalogu.
Trzy najczęstsze określenia to skupienie, energia i kreatywność. Drugi serwis, na próbie kilkuset relacji, daje inną kolejność: uniesienie, zadowolenie i rozluźnienie.
Te dwa obrazy nie są zgodne. W jednym na czele stoi pobudzenie, w drugim rozluźnienie.
Relacje trzeba czytać z zastrzeżeniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia, więc nie są badaniem. Nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.
Dochodzi do tego zmienność samej linii. Cztery różne wyglądy roślin oznaczają, że część osób opisywała po prostu co innego.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa wymienia również skutki nieprzyjemne.
Najczęstsze to suchość w ustach i suchość oczu. Trzeci w kolejności jest niepokój.
Niepokój bywa tu odczuciem odwrotnym do skupienia, o którym pisze inna część tych samych osób. Reakcje bywają więc wyraźnie indywidualne.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Deklaracje producentów dla tej linii sięgają 22%.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija — literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Rodowód opiera się na deklaracjach hodowli, która nigdy nie podała proporcji linii rodzicielskich. Rekonstrukcje pochodzą z baz odmian i różnią się między sobą.
Liczba i opis fenotypów pochodzą z materiałów hodowcy. Niezależnej dokumentacji dla nich nie ma.
Powiązanie nazwy odmianowej Afina z tą linią opisują źródła zewnętrzne. Producent przedstawia swoją roślinę jako własną odmianę, więc podajemy to jako dwa stanowiska, a nie jako ustalenie.
Proporcja pochodzenia, czas kwitnienia i zawartość THC są w źródłach rozbieżne — podajemy zakresy, a nie pojedyncze liczby.
Opisy odczuć pochodzą z relacji użytkowników zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.


x –
Spoko, skonczyłem zaległy projekt po tym. Zapach moze sie nie podobać jak i działanie. Ja wole indyke, a mi podeszło chodź rzadko sie to zdarza.
Nocny Czarek –
Wygląd i zapach dla mnie super. Ale działanie tragedia, lepiej bym zrobił jakbym kocimiętkę na vapa wrzucił. Zasugerowałem się opiniami, widocznie nie dla mnie odmiana. Pierwszy i ostatni raz z JH.
Daje ogólna ocenę 2, dałbym 1 ale miałem piękne topy, więc podbijam punkt wyżej.
Tomisław –
Witajcie, zakupiłem Jacka gdyż szukałem czegoś na aktywność, nie zamulanie, rozluźnienie związku małżeńskiego i swojej sztywnej osoby którą jestem a może i byłem. Nigdy nie paliłem i nawet bym tego nie kupił gdyby nie wapowanie, niestety wapowanie i tak za moco wysusza gardło co było dla nas mocnym problemem, niemal wykluczyło dalsze testowanie. Jednak znaleźliśmy złoty środek – ciasteczka 5mg na ciacho. Wracając do początku. Pierwsze wapowanie weszło konkretnie, nie wiedziałem co się będzie dziać, lekka panika a potem spokój. Najmocniejsze doznanie, nie umiałem wypowiedzieć złego słowa ani żadna zła myśl nie mogła wejść do głowy. Więcej tego nie powtórzyłem (pewnie za mało) Potrzeba kilku razy aby poznać jak to działa i że nic się nie może złego wydarzyć i wszelkie niepokoje odejdą. Do tego dobre towarzystwo w moim przypadku ukochanej osoby. Z 1 grama zrobimy 50 ciasteczek, zjadając 1-2 mamy fajny luźny nastrój znacznie lepszy niż po drineczkach. Jest to pierwsza i jedyna odmiana jaką testowaliśmy, trzeba dać sobie czasu na zapoznanie i małe dawki. Jest to JH od slabu. Z początku trochę nie podszedł ale trzeba go poznać i jest naprawdę fajny. Każdy raz jest inny, zapewne ma na to wpływ nastrój. Pisałem że byłem sztywniakiem, teraz jakbym bardziej się otworzył. Chyba Mary otwiera wrota w umyśle i można zobaczyć coś czego się wcześniej nie widziało. Wszystko z głową i rozsądkiem nawet dla starego małżeństwa wychowującego dzieci. Drineczki przy tym to odpad. Może kiedyś na grilu zamiast piwka będzie – to po ciachu ?
OGLuke –
Bardzo fajna odmiana i super działa. Energetyzująco i motywująco do tego stopnia, że nawet piszę tą recenzje. Polecam na trochę większej temperaturze i będzie naprawdę fajnie. U mnie bez gastrofazy także na plus.
Pawel –
Super sativkowe, energetyzujące i motywujace działanie. Po zwaporyzowaniu Jacka Herera od S-LAB (czyli z upraw Tilray w Portugalii) wsiadłem na rower i przez godzinę uśmiech nie schodził mi z buzi. W pewnych momentach działanie nieco psychodeliczne i niekończący się ciąg myśli, przez który zapomniałem, że w ogóle jadę na rowerze. Świetna odmiana do stosowania w ciągu dnia. Polecam
Krystian92 –
Przez całe życie Jack walczył o dekryminalizację konopi indyjskich, ponieważ wykazano, że jest to odnawialne źródło paliwa, żywności i leków, które można uprawiać praktycznie w każdej części świata. Dwukrotnie kandydował na prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki z ramienia Partii Grassroots.
Wiedząc, jakich terpenów Jack Herer ma wysoki poziom, można określić, który terpenoid jest odpowiedzialny za efekt mrożący, tak atrakcyjny dla osób cierpiących na astmę lub inne choroby związane z płucami. W końcu dym wydaje się pokrywać twoje gardło ochronną tarczą (przed upałem) i pozostawia niesamowity posmak słodkiego grejpfruta, który wydaje się utrzymywać przez kilka minut.
Ppaweł –
Piszecie tu o medycznej ? Bo w „aptecznej” brak Terpinolenu , czyli tylko nazwa się zgadza ze standardem „swiatowym” , pytam bo sam myślę o mm s-lab Jack herer jednak opinie nie są tak kolorowe jak piszecie , nie neguję absolutnie.
Jack Herer Hooligans –
Szkoda że nie można ocenić Pierwszego Komentarza… Widać że człowiek ten nie jest, a w zasadzie jest Zielony w tym temacie 😉
Wszystko o Jack Herer poszło w pierwszym komentarzu, także skroluj do góry mordo po info! 🙂
Polecam chociaż spróbować tego leku. 🙂
Cosmita –
Odpręża,uspokaja, rozluźnia. Odsuwa zmęczenie i zachęca do działania. Bez większego gastro ale z wielkim pragnieniem.Dla mnie spoko sativka 😉
lev –
Rozluźnia, wyluzowuje, uspokaja. Wydaje się dobra na zmęczenie i stres. Wzmacnia doznania seksualne.
Rabek –
Człowieku dawno nie było mi tak dobrze. Zachęcam do spróbowania. Jest lekko, przyjemnie. Tryskam pozytywną energią, buzia mi się nie zamyka, żona ma mnie dość 🙂
Takjes –
Przepiękna pierwsza opinia. Zgadzam się w 100%
KotekNielotek –
Dobrze poprawia humor i kreatywność oraz chęć do robienia rzeczy. Po tym ziole przyjemnie sprząta się mieszkanie i kreatywnie tworzy. Haj jest czysty, pobudzający i zachęcający do ruchu, często spacerów lub dokładnego sprzątania mieszkania i to w miejscach, w których zazwyczaj nie zaglądasz, jak za łóżko i POD łóżkiem, gdzie podłoga nie widziała światła dziennego przez kilkanaście miesięcy. Dość szybko załącza się gastofaza, więc by nie dać się jej zwieść zachęcam do picia dużej ilości wody lub herbaty, ale odradzam kawę, bo wtedy jest się za bardzo pobudzonym, niemal jak po narkotykach. WAŻNE: W trakcie jarania nie jeść ciężkich i tłustych rzeczy, bo cała chęć do działania oraz kreatywność zostanie skoncentrowana na przetwarzaniu jedzenia.