Super Skunk to odmiana z dobrze udokumentowaną metryką: znamy hodowcę, rok i cel pracy. Jej nazwa zrobiła jednak karierę, której nikt nie planował. Słowo „skunk” oderwało się od rośliny i zaczęło opisywać zupełnie co innego.
Super Skunk w skrócie
| Zapisy nazwy | Super Skunk, Superskunk |
| Hodowca | Sensi Seeds, Amsterdam |
| Rok | 1990 |
| Rodowód | Skunk #1 × materiał afgański z rodziny Hash Plant |
| Typ | indica, 80/20 według deklaracji hodowcy |
| THC | 16–20% w materiałach hodowcy; jedno oznaczenie odmiany samokwitnącej dało 22,6% |
| Plon | 450–550 g z metra kwadratowego według hodowcy |
| Terpen wiodący | sporny — mircen w oznaczeniu hodowcy, kariofilen w dużej bazie odmian |
| Nagrody | Cannabis Cup 1990, kategoria z przewagą pochodzenia indica |
Roślina wyhodowana pod zapach
Nazwa nie jest tu ozdobnikiem. Opisuje dokładnie to, pod co prowadzono selekcję.
Punktem wyjścia był Skunk #1, ustabilizowana linia z lat 70. Hodowcy z Amsterdamu krzyżowali ją przez lata z materiałem afgańskim, i to w obie strony.
Chodziło o trzy rzeczy naraz. O krótsze kwitnienie, o większy plon i o wzmocnienie tego, co w nazwie. Przedrostek „super” odnosił się właśnie do intensywności woni.
Efekt wprowadzono do sprzedaży w 1990 roku. Odmiana od razu wygrała swoją kategorię w konkursie Cannabis Cup.
Z tej samej pracy wyszły inne pozycje tego samego domu, między innymi Sensi Skunk i Shiva Skunk. W rodowodach późniejszych klasyków Super Skunk wraca jako rodzic — wymienia się ją przy Sour Diesel i Lavender.
Jak nazwa odmiany stała się nazwą kategorii
Tu zaczyna się rzecz najciekawsza, a zarazem najmniej związana z samą rośliną.
W Wielkiej Brytanii słowo „skunk” przestało w pewnym momencie oznaczać odmianę. Zaczęło oznaczać każde konopie o wysokiej zawartości THC i wyrazistym zapachu.
Utrwaliło się to w badaniach naukowych. Publikacja z 2009 roku w brytyjskim czasopiśmie psychiatrycznym zrównała „skunk” z materiałem beznasiennym. To zrównanie powielano potem przez ponad dekadę.
Weszło też do statystyki policyjnej. W 2005 roku jako „skunk” klasyfikowano około połowy przejętego materiału. W 2016 roku było to już 94%.
Warto zauważyć, co te liczby naprawdę mówią. Nie opisują pochodzenia roślin, tylko ich zawartość THC i zapach. Przeciętne oznaczenie w tym samym okresie utrzymywało się na poziomie około 14% THC.
Wniosek dla czytelnika katalogu jest prosty. Ogromna część materiału nazywanego w prasie i w statystykach „skunkiem” nie ma z linią Skunk żadnego pokrewieństwa. Nazwa odmiany stała się nazwą gatunku towaru.
Budowa rośliny
Pokrój, czyli ogólny kształt i sylwetka rośliny, jest zwarty i krępy. Materiał afgański w rodowodzie skrócił roślinę wobec wyjściowego Skunka.
Międzywęźla, czyli odstępy między kolejnymi piętrami gałęzi, są krótkie. Pędy boczne wyrastają blisko siebie i kończą się na podobnej wysokości.
Kwiatostany są zbite i ciężkie. Przylistki, czyli łuskowate osłonki otulające pojedynczy kwiat i budujące szyszkę, są krótkie i szerokie.
Liście bywają opisywane jako szerokie i ciemne. Za barwę odpowiada chlorofil, czyli zielony barwnik roślin. Znamiona, czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów po to, by łapać pyłek, dojrzewają do barwy rdzawej.
Hodowca podaje plon 450–550 gramów z metra kwadratowego. To liczby z materiałów sprzedawcy, dotyczące jego własnych nasion.
Zapach, od którego wzięła się nazwa
Opisy są tu wyjątkowo zgodne. Pierwsza jest ostra, przenikliwa woń, którą w branży nazywa się skunksową.
Pod nią leży warstwa ziemista i słodkawa, wniesiona przez stronę afgańską. Po rozkruszeniu materiału dochodzi korzenność.
W relacjach kupujących wraca też porównanie do smoły i czarnej lukrecji. To określenia rzadkie przy innych odmianach.
Dwie listy terpenów, które się nie pokrywają
Oznaczenie wykonane przez samego hodowcę stawia na czele mircen, ten sam zapach, co w chmielu i tymianku, spotykany też w mango. Zaraz za nim wymienia kariofilen, ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi, oraz pinen o zapachu igliwia.
Duża zagraniczna baza odmian podaje zestaw inny. Na czele stawia kariofilen, dalej limonen o zapachu skórki cytryny, a na trzecim miejscu humulen, odpowiedzialny za goryczkowy zapach chmielu w piwie.
Mircenu w tej drugiej liście nie ma wcale. To rozbieżność zbyt duża, by tłumaczyć ją metodą pomiaru.
Najprostsze wyjaśnienie jest takie, że badano różne rośliny. Nazwa jest w obiegu od ponad trzydziestu lat i używa jej wielu producentów. Oznaczenie hodowcy dotyczyło ponadto odmiany samokwitnącej, czyli osobnej pozycji z tej samej rodziny.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji, które zostawiło w zagranicznym serwisie ponad sześćset osób.
Powtarzają się w nich trzy określenia: rozluźnienie, senność i wzmożony apetyt. Z powodu drugiego materiał sprzedawany pod tą nazwą bywa opisywany jako wieczorny.
Nie wszyscy opisują to samo. Część relacji mówi o lekkim pobudzeniu na początku, dopiero potem o wyciszeniu.
Te relacje trzeba czytać z zastrzeżeniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia. Nie są badaniem i nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa wymienia też odczucia nieprzyjemne.
Najczęstsze są suchość w ustach i suchość oczu. Na trzecim miejscu pojawia się silny niepokój z poczuciem zagrożenia. Jest to odwrotność rozluźnienia opisywanego przez inną część tych samych osób.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Deklaracje dla tej odmiany sięgają 20%, a jedno oznaczenie dało prawie 23%.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Rok wprowadzenia, rodowód i przebieg prac znamy z materiałów samego hodowcy. Nie ma tu niezależnego potwierdzenia, choć wersja jest spójna od trzydziestu lat.
Dane o plonie i zawartości THC pochodzą od sprzedawcy nasion i dotyczą jego materiału. Część liczb odnosi się do odmiany samokwitnącej z tej samej rodziny, a nie do pozycji wyjściowej.
Statystyki dotyczące słowa „skunk” pochodzą z brytyjskich opracowań o materiale przejętym przez policję. Opisują klasyfikację przyjętą w tamtych badaniach, a nie pochodzenie hodowlane roślin.
Opisy odczuć pochodzą z relacji zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.
Rodowód — 2 pokolenia wstecz
3 linie · 3 źródła miejscoweDiagram rozpisuje samo pochodzenie hodowlane. Prowadzi wyłącznie w górę, do przodków — nie pokazuje odmian pokrewnych ani wyhodowanych z tej linii.
-
Super Skunk
- Skunk #1linia afgańska
- Colombian Goldpopulacja z Sierra Nevada de Santa Marta (Kolumbia)
- Acapulco Goldpopulacja z regionu Guerrero, okolice Acapulco (Meksyk)
- Skunk #1linia afgańska
Kursywą — populacja miejscowa, nie linia hodowlana.


Tomek –
Fajne zioło lubię w niej to że moja głowa staje się pusta żadnych myśli bezcenne uczucie czuje ze odpoczywa moja głowa ale za to ciało .jestem lekko podenerwowany chodz niepoowinnienem ale ogólnie polecam dobre zioło i tanie nic tylko jarać