Przejdź do treści
Durban Poison

Wizualizacja poglądowa. Obraz nie przedstawia konkretnej partii ani produktu leczniczego.

Sativa

Durban Poison

Hodowca: linia landrace (region Durbanu, RPA)

Rodowód
landrace z okolic Durbanu (Republika Południowej Afryki)
Terpen dominujący
Terpinolen
Aromat
Ziołowy
Indica 5% Sativa 95%
Reklama 420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany

Durban Poison to jedna z bardzo nielicznych afrykańskich odmian miejscowych, które weszły na stałe do zachodniej hodowli. Jej znaczenie jest przy tym większe w drzewach rodowodowych niż w samych katalogach.

Krąży wokół niej też liczba, która po drodze urosła kilkakrotnie.

Durban Poison w skrócie

Inne nazwy w obiegu Durban Poison, Durban, DP; zapis błędny: Durban Poizon
Pochodzenie okolice Durbanu w Republice Południowej Afryki
Hodowca brak — odmiana miejscowa; na Zachód przywieziona w latach 70.
Typ sativa według deklaracji producentów
Terpen wiodący zwykle terpinolen, w części partii mircen

„Poison” nie opisuje niczego

Nazwa bywa źle rozumiana, więc warto wyjaśnić to od razu. Człon „poison” nie opisuje żadnej właściwości rośliny.

Reklama GanjaFarmer.com.pl — nasiona marihuany

To element nazwy handlowej, która przyjęła się na Zachodzie w latach siedemdziesiątych. W tamtej konwencji ostre brzmienie miało po prostu przyciągać uwagę, podobnie jak w nazwie Green Crack.

Sam „Durban” jest za to informacją prawdziwą. To portowe miasto w Republice Południowej Afryki, w którego okolicach ta populacja rosła.

Selekcja, której nie prowadził żaden hodowca

O odmianach miejscowych mówi się często tak, jakby powstały same. To skrót myślowy.

Populacja spod Durbanu jest wynikiem selekcji prowadzonej przez pokolenia rolników. Tyle że selekcji bez zapisu, bez izolowania rodziców i bez celu ustalonego z góry.

Mechanizm był prosty. Do siewu wracały nasiona roślin, które zdążyły dojrzeć przed końcem pory deszczowej. Materiał spóźniony wypadał z obiegu sam.

Stąd wzięła się cecha, która przesądziła o karierze tej linii. Okolice Durbanu leżą blisko trzydziestego równoleżnika, gdzie długość dnia zmienia się w ciągu roku wyraźnie. Rośliny wyselekcjonowane w takich warunkach reagują na skracanie dnia szybciej niż populacje równikowe.

Dlatego akurat ta linia dała się przenieść do hodowli europejskiej. Większość materiału znad równika po prostu nie zdążyłaby dojrzeć.

Łańcuch trzech osób

Droga na Zachód opiera się na relacjach, nie na dokumentach. Powtarzają je jednak zgodnie kolejne opracowania.

Nasiona przywiózł z Afryki Południowej Ed Rosenthal, w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Przekazał je Melowi Frankowi, autorowi podręcznika uprawy z 1978 roku. Frank pracował nad materiałem dalej, a następnie oddał go hodowcy działającemu w Amsterdamie.

Dopiero ten trzeci krok wprowadził linię do europejskiego obrotu nasiennego. Cały łańcuch to trzy nazwiska i żadnego dokumentu.

Rzadki związek i liczba, która urosła

Najciekawszy w tej odmianie jest THCV. To kannabinoid, czyli związek z tej samej grupy co THC i CBD, tyle że o krótszym łańcuchu bocznym w cząsteczce.

W typowych roślinach konopnych występuje w ilościach śladowych, zwykle poniżej 0,2%. Odmiany afrykańskie mają go więcej i Durban Poison należy do najlepiej pod tym względem opisanych.

Publikowane oznaczenia mieszczą się w przedziale mniej więcej od 0,2 do 1,8%. To wartości niskie w liczbach bezwzględnych, ale kilkakrotnie wyższe niż przeciętne.

W materiałach handlowych krąży tymczasem liczba „3 do 5%”. Nie ma dla niej pokrycia w oznaczeniach laboratoryjnych i traktujemy ją jako zawyżoną.

Anyż, który nie pochodzi od anyżu

Najczęściej wskazywaną cechą zapachu jest nuta anyżowa. To zarazem ciekawy problem chemiczny.

Za zapach nasion anyżu odpowiada anetol. W konopiach się go nie oznacza — nie ma go w standardowych profilach.

Wrażenie anyżu buduje więc co innego. Prowadzi zwykle terpinolen o świeżym, żywicznym zapachu znanym z jałowca i drzewa herbacianego.

Nie w każdej partii wygląda to tak samo. Opublikowana analiza porównawcza opisała próbkę Durban Poison, w której na czele stał mircen, ten sam zapach, co w chmielu i tymianku. Profile terpenowe nie są więc wspólne dla wszystkiego, co nosi tę nazwę.

Gdzie stoi w rodowodach

To odmiana miejscowa, a nie krzyżówka. Nie ma rodziców, których dałoby się wymienić.

Jako rodzic pojawia się przede wszystkim w rodowodzie Girl Scout Cookies, obok OG Kush. Tą drogą jej materiał wszedł do całej gałęzi deserowej, w tym do Gelato i Wedding Cake.

Co raportują użytkownicy

To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji zebranych poza naszą redakcją, od blisko czterech tysięcy osób.

Najczęściej wracają trzy określenia: skupienie, energia i podniesienie nastroju. Z tego powodu odmiana bywa opisywana jako dzienna.

Relacje te nie są badaniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły wrażenia, a brak badań klinicznych, które by je potwierdzały.

Działania niepożądane i ryzyka

Ta odmiana ma pod tym względem zestawienie nietypowe. Najczęściej zgłaszanym skutkiem nieprzyjemnym jest tu niepokój, przed suchością w ustach i suchością oczu.

W większości odmian kolejność jest odwrotna. Część osób opisuje więc coś przeciwnego niż pozostali z tej samej grupy.

Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Deklaracje dla tej linii sięgają dwudziestu kilku procent.

Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.

Nota redakcyjna

Historia przywozu opiera się na relacjach uczestników, spisanych po latach. Nie ma dla niej dokumentacji z epoki.

Zawartość THCV podajemy za oznaczeniami laboratoryjnymi i wprost odrzucamy wyższe liczby z materiałów handlowych. Profil terpenowy różni się między partiami na tyle, że pojedyncza analiza nie opisuje całej linii.

Opisy odczuć pochodzą z relacji użytkowników zebranych poza naszą redakcją. Nie są danymi z badań klinicznych.

Terpeny w Durban Poison

Terpen dominujący
Terpinolen

Profil owocowo-ziołowy, charakterystyczny dla rodziny hazowej. Występuje też w gałce muszkatołowej.

Aromat

Oceny cząstkowe

Wygląd 5,0 1
Zapach 5,0 1

1 opinia dla Durban Poison

  1. AlfredAMGgClass –

    Wygląd 5,0
    Zapach 5,0

    spaliłem se właśnie bongosa z tym buszkiem i powiem że naprawde spoko, mam 3 letnie doświadczenie z paleniem i serio dobrze kopie skurwiel

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oceny cząstkowe (opcjonalnie)

Reklama Kliniki konopne — katalog placówekKliniki konopne — katalog placówek