Przejdź do treści
Colombian Gold - odmiana marihuany sativa

Wizualizacja poglądowa. Obraz nie przedstawia konkretnej partii ani produktu leczniczego.

Sativa

Colombian Gold

Hodowca: linia landrace (Sierra Nevada de Santa Marta, Kolumbia)

Rodowód
populacja z Sierra Nevada de Santa Marta (Kolumbia)
Terpen dominujący
Mircen
Aromat
Ziemisty
Indica 10% Sativa 90%
Reklama 420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany

Colombian Gold to odmiana miejscowa z gór Sierra Nevada de Santa Marta w Kolumbii. Jest w niej sprzeczność, która porządkuje całą resztę opisu. To największy pojedynczy składnik Skunk #1, a więc pośrednio spora część europejskiego katalogu. Pod własną nazwą praktycznie zniknęła.

Colombian Gold w skrócie

Nazwy w obiegu Colombian Gold, Santa Marta Gold, Santa Marta
Odmiany pokrewne z regionu Punto Rojo, Cali Hills, linie z Cauki
Hodowca brak — odmiana miejscowa, bez autora
Pochodzenie Sierra Nevada de Santa Marta, wybrzeże karaibskie Kolumbii
Typ wyraźna przewaga sativy, podawana jako 90/10
THC 18–20% w wersjach nasiennych
Terpen wiodący sporny — limonen albo mircen
Kwitnienie 10–11 tygodni w wersjach nasiennych

Złoto robione na polu

Najciekawsza rzecz w tej odmianie dotyczy tego, skąd brała się jej barwa.

Krąży opis techniki, którą mieli stosować tamtejsi rolnicy. Polegała na obwodowym zdjęciu paska kory z głównej łodygi. Przerywało to przepływ wody i składników odżywczych.

Skutek pojawiał się w ciągu kilku dni. Liście usychały i opadały, a kwiatostany żółkły jeszcze na stojącej roślinie. Barwa nie była więc przypadkiem ani cechą odziedziczoną — była wynikiem zabiegu.

Ta wersja jest jednak kwestionowana. Część relacji z regionu twierdzi, że doświadczeni rolnicy takich zabiegów nie stosowali. Według nich barwa brała się z długiego, wilgotnego suszenia w tropikalnym cieple.

Obie wersje łączy ten sam mechanizm. Podczas dosuszania rozkłada się chlorofil, czyli zielony barwnik roślin. Spod niego wychodzą barwniki żółte i pomarańczowe, obecne w tkance przez cały czas.

Wspólny wniosek jest taki, że złoto z nazwy powstawało po zakończeniu wzrostu, a nie w genach. Ta sama konwencja stoi za nazwami Acapulco Gold, Malawi Gold i Swazi Gold.

Połowa Skunk #1 i prawie nic pod własną nazwą

Rola tej populacji w hodowli jest nieproporcjonalnie duża wobec jej dzisiejszej obecności.

Najczęściej cytowany zapis Skunk #1 podaje trzy składniki w proporcji 25 do 25 do 50. Połowę wnosi właśnie materiał kolumbijski. To znaczy, że w linii uważanej za wzorzec stabilnej odmiany nasiennej jest jej więcej niż czegokolwiek innego.

Przez Skunk #1 materiał ten wszedł do całej rodziny skunkowej. Należą do niej między innymi Super Skunk i Cheese.

Ta sama pula kolumbijska weszła też w skład Haze, obok trzech innych odmian miejscowych. Colombian Gold jest więc obecna po obu stronach europejskiej hodowli naraz: skunkowej i hazowej.

Pod własną nazwą po latach osiemdziesiątych praktycznie nie występuje. Powód jest prozaiczny — kwitnie 10–11 tygodni, czyli dłużej niż większość linii z tamtego okresu.

To zresztą dokładnie ten problem, który hodowcy Skunk #1 rozwiązali dokrzyżowaniem materiału meksykańskiego. Kolumbijska strona wniosła charakter, meksykańska skróciła kwitnienie.

Populacja z Santa Marty zamiast pary rodziców

To odmiana miejscowa, czyli populacja ukształtowana w jednym regionie bez pracy hodowlanej. Rodziców nie da się wymienić, bo nie było hodowcy.

Materiał pochodzi z wysoko położonych zboczy Sierra Nevada de Santa Marta. To pasmo na karaibskim wybrzeżu Kolumbii, jedno z bogatszych przyrodniczo miejsc na świecie.

W tym samym rejonie i w sąsiednich rosły linie pokrewne. Punto Rojo nazwano od rdzawych włosków na kwiatach. Krążą też nazwy Cali Hills oraz oznaczenia z regionu Cauca, opisywane jako szerokolistne.

Nazwy te utrwaliły się na Zachodzie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Wtedy nasiona zaczęli przywozić do Stanów podróżnicy i przemytnicy.

Cytryna czy ziemia: spór o zapach

Opisy zapachu tej odmiany rozchodzą się na dwie zupełnie różne strony.

Duży serwis z opiniami stawia na czele limonen o zapachu skórki cytryny i pomarańczy. Jako smaki podaje limonkę, cytrynę i nutę skunksową. Współczesna wersja nasienna opisywana jest podobnie — jako wyrazisty aromat cytrynowo-limonkowy.

Opisy odwołujące się do materiału historycznego mówią coś innego. Wskazują mircen o zapachu znanym z chmielu i tymianku, przed pinenem kojarzonym z igliwiem. Profil ma być ziemisty i ziołowy, ze słodkim tłem, bez wyrazistego akcentu owocowego.

Rozbieżność nie jest przypadkowa. Materiał sprzedawany dziś pod tą nazwą to selekcja lub krzyżówka, a nie pierwotna populacja. Dwa opisy dotyczą po prostu dwóch różnych roślin.

Jest jeszcze trzeci wątek. Relacje z regionu wspominają o karmelowym posmaku, który miał brać się z powolnego suszenia w wilgoci. To znów cecha obróbki, a nie rośliny.

Budowa rośliny

Kwiatostany są luźne i mocno wydłużone, o bardzo długich odstępach między piętrami gałęzi. To budowa charakterystyczna dla materiału równikowego, przystosowanego do stałej długości dnia.

Liście są bardzo wąskie i podzielone na cienkie listki. Po wysuszeniu kwiatostany przybierają złocisty odcień, a znamiona — czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów i łapiące pyłek — rdzawieją.

Wersje nasienne osiągają w pomieszczeniu około 150 cm i dają 350–400 gramów z metra. Na zewnątrz rosną wyżej. Kwitnienie zamyka się w 10–11 tygodniach, czyli około 74 dniach.

Co raportują użytkownicy

To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji z serwisu, w którym opinie zostawiło ponad dwieście trzydzieści osób.

W opisach powtarzają się pobudzenie wyobraźni, skupienie i energia. Wracają też euforia i wesołość. Z tego powodu odmiana bywa opisywana jako dzienna.

Część tych samych osób wymienia jednak rozluźnienie, czyli odczucie z drugiego bieguna. To dobra ilustracja tego, jak bardzo reakcje bywają indywidualne.

Relacje te nie są badaniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły wrażenia, a badań klinicznych brak. Dochodzi problem opisany wyżej: dzisiejszy materiał rzadko pochodzi z pierwotnej populacji.

Działania niepożądane i ryzyka

Ta sama grupa opisuje też skutki nieprzyjemne i jeden z nich zwraca uwagę.

Na pierwszym miejscu jest suchość w ustach. Na drugim — nietypowo wysoko jak na tę listę — pojawia się uczucie zagrożenia i podejrzliwości. Suchość oczu wymieniana jest dopiero jako trzecia.

Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Dla wersji nasiennych podaje się 18–20%, czyli wartości typowe dla dzisiejszego rynku.

Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.

Nota redakcyjna

Opis techniki nacinania łodygi pochodzi z relacji o regionie i bywa kwestionowany przez inne źródła. Podajemy obie wersje, bo żadnej nie da się dziś potwierdzić dokumentem.

Proporcje składników Skunk #1 podawane są w źródłach różnie. Powtarzalny jest sam zestaw trzech regionów, a nie liczby.

Przy nazwach odmian miejscowych obowiązuje ostrożność: materiał w obrocie zwykle nawiązuje do pierwotnej populacji, ale nią nie jest.

Wartości THC i dane uprawowe podajemy za wersjami nasiennymi z rynków zagranicznych. Opisy odczuć pochodzą spoza naszej redakcji i podajemy je jako materiał informacyjny.

Terpeny w Colombian Gold

Terpen dominujący
Mircen

Najpowszechniejszy terpen konopny, o ziemistym i lekko piżmowym zapachu. Ten sam związek występuje w tymianku i chmielu.

Aromat

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „Colombian Gold”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oceny cząstkowe (opcjonalnie)

Reklama Kliniki konopne — katalog placówekKliniki konopne — katalog placówek