Acapulco Gold to jedna z najstarszych nazw w całym katalogu odmian. Pochodzi z meksykańskiego wybrzeża i w latach sześćdziesiątych uchodziła za wzorzec jakości. Najciekawsze jest w niej to, że „złoto” z nazwy prawdopodobnie w ogóle nie jest cechą rośliny. Krążą trzy wyjaśnienia tej barwy i żadne nie odsyła do genów.
Acapulco Gold w skrócie
| Nazwy w obiegu | Acapulco Gold, Mexican Gold, AG |
| Hodowca | brak — odmiana miejscowa, bez autora |
| Pochodzenie | góry stanu Guerrero na wschód od Acapulco; część źródeł wskazuje sąsiednią Oaxacę |
| Pierwsze ślady w USA | około 1964 roku |
| Typ | przewaga sativy; wersje nasienne podają 70/30 |
| THC | 18–19% w oznaczeniach zewnętrznych, 22% w wersji nasiennej |
| Terpen wiodący | zależy od oznaczenia — kariofilen albo mircen |
| Kwitnienie | 70–75 dni |
Trzy wyjaśnienia jednego koloru
Człon „gold” opisuje wygląd, a nie wartość. W potocznym odbiorze zlało się jedno z drugim, ale to dwie różne rzeczy.
Pierwsze wyjaśnienie pochodzi od przemytnika. Gary Tovar sprowadzał ten materiał do Kalifornii od końca lat sześćdziesiątych. Twierdził, że barwę robił wiatr znad Pacyfiku, który suszył kwiatostany jeszcze na gałęzi. Kolor miał się dodatkowo pogłębiać w czasie transportu do Stanów.
Drugie wyjaśnienie jest botaniczne i nudniejsze. Długie dosuszanie w tropikalnym słońcu rozkłada chlorofil, czyli zielony barwnik roślin. Spod niego wychodzą barwniki żółte, obecne w tkance przez cały czas.
Trzecie wyjaśnienie mówi wprost o legendzie. Nazwa zaczęła w latach siedemdziesiątych funkcjonować jako skrót myślowy oznaczający towar dobrej jakości. Utrwaliły ją teksty piosenek i film „Up in Smoke” duetu Cheech i Chong.
Wspólny mianownik jest taki, że żadne z trzech wyjaśnień nie odsyła do genów. Złoto powstawało po ścięciu rośliny albo w drodze, a nie na polu. Roślina uprawiana gdzie indziej tej barwy zwykle nie daje.
Ta sama konwencja stoi za nazwami Colombian Gold, Malawi Gold i Swazi Gold. Wszędzie „gold” mówi o barwie suszu z określonego regionu.
Rola, o której nazwa milczy
Acapulco Gold zostawiła w hodowli ślad znacznie ważniejszy niż własna kariera. Weszła do rodowodu Skunk #1, czyli linii stojącej u początku dużej części europejskiego katalogu.
Ciekawe jest to, po co ją tam użyto. Według relacji hodowcy Skunk #1 zaczął się jako krzyżówka materiału afgańskiego z kolumbijskim. Ta para dawała rośliny dobre, ale kwitnące zbyt długo.
Acapulco Gold dołożono jako trzeci składnik właśnie po to, żeby skrócić czas kwitnienia. To zadanie czysto techniczne i nie ma nic wspólnego z legendą o jakości.
Proporcje bywają podawane różnie. Najczęściej wraca układ 25 do 25 do 50, gdzie połowę wnosi materiał kolumbijski. Inna wersja rozbija stronę meksykańską na dwie pozycje i dokłada osobno pulę Mexican. Stronę afgańską opisujemy przy Afghani.
Guerrero czy Oaxaca
Pochodzenie tej populacji też nie jest ustalone jednoznacznie.
Większość źródeł wskazuje góry stanu Guerrero, na wschód od portowego Acapulco. Jedno opracowanie książkowe umieszcza jednak pierwotny materiał w sąsiedniej Oaxace.
Sporu nie da się dziś rozstrzygnąć. Nie ma dokumentacji zbioru, a rejon uprawy przez dekady się przesuwał. To zresztą reguła przy odmianach miejscowych, czyli populacjach ukształtowanych w jednym regionie bez pracy hodowlanej.
Czy dzisiejszy materiał to jeszcze ta sama roślina
Prawie na pewno nie i warto to powiedzieć wprost.
Wersja sprzedawana dziś przez znany amsterdamski bank nasion opisywana jest jako współczesne odczytanie klasyka. Deklaruje 70% pochodzenia sativa i 30% indyczne, THC na poziomie 22%, wysokość 100–110 cm i plon do 700 gramów z metra.
Populacja z Guerrero nie miała żadnej z tych cech. Rosła wysoko, kwitła długo i nie była pod nic selekcjonowana. Przy starych nazwach deklarowana zawartość THC bywa niższa niż przy odmianach współczesnych. Nie znaczy to, że materiał się pogorszył. Odmiany miejscowe po prostu nie przeszły półwiecza selekcji pod ten parametr.
Zapach i terpeny: dwa różne obrazy
Oznaczenia tej odmiany rozchodzą się podobnie jak jej historia.
Duży serwis z opiniami stawia na czele kariofilen, ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi. Opisy uprawowe wskazują natomiast mircen o zapachu znanym z chmielu i tymianku, przed pinenem kojarzonym z igliwiem.
Rozjeżdżają się też opisy smaku. Jedno zestawienie podaje miód, kasztan i kawę. Inne mówi o ziemistości i drewnie ze słodkim tłem, bez wyrazistej nuty prowadzącej.
Otwarcie pojemnika bywa opisywane jako ziemiste i słodkie. Po rozkruszeniu kwiatostanu wychodzi korzenność i sosnowa ostrość. W parze z waporyzatora ziemistość prowadzi, a słodycz cofa się szybko.
Budowa rośliny
Kwiatostany są wydłużone i luźne, o długich odstępach między piętrami gałęzi. To budowa charakterystyczna dla materiału równikowego, przystosowanego do stałej długości dnia.
Liście są bardzo wąskie i podzielone na cienkie listki. Po wysuszeniu kwiatostany przybierają złocisto-bursztynowy odcień, a znamiona — czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów i łapiące pyłek — rdzawieją.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji z serwisu, w którym opinie zostawiło blisko dziewięćset osób.
W opisach powtarzają się trzy odczucia: skupienie, energia i pobudzenie wyobraźni. Z tego powodu odmiana bywa opisywana jako dzienna.
Relacje te nie są badaniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły wrażenia, a badań klinicznych brak. Reakcje bywają przy tym bardzo indywidualne.
Dochodzi problem szczególnie dotkliwy przy tej nazwie. Pod etykietą Acapulco Gold sprzedaje się dziś materiał o bardzo różnym pochodzeniu, więc część osób opisywała po prostu inną roślinę.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa opisuje też skutki nieprzyjemne.
Najczęstsze to suchość w ustach i suchość oczu. Trzeci w kolejności jest niepokój, czyli odczucie odwrotne do skupienia opisywanego przez inną część tych samych osób.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Oznaczenia dla tej nazwy sięgają 22% w wersjach nasiennych.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Relacja o wietrze znad Pacyfiku pochodzi od jednej osoby i nie ma niezależnego potwierdzenia. Traktujemy ją jako przekaz środowiskowy, nie ustalenie.
Dat i okoliczności wywiezienia populacji z Meksyku nie da się zweryfikować. Sporne pozostaje również, czy materiał wyjściowy pochodził z Guerrero, czy z Oaxaki.
Proporcje składników Skunk #1 podawane są w źródłach różnie. Powtarzalny jest sam zestaw trzech regionów, nie liczby.
Wartości THC podajemy za materiałami z rynków zagranicznych. Opisy odczuć pochodzą spoza naszej redakcji i podajemy je jako materiał informacyjny, a nie ustalenie.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.