Przejdź do treści
G13 Haze - Odmiana marihuany

Wizualizacja poglądowa. Obraz nie przedstawia konkretnej partii ani produktu leczniczego.

Indica

G13

Hodowca: nieujawniony

5,00 1 opinia
Rodowód
nieudokumentowany; linia o podłożu afgańskim
Terpen dominujący
Mircen
Aromat
Cytrusowy
Indica 80% Sativa 20%
Reklama 420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany

G13 to odmiana bez rodowodu, za to z gotową fabułą. Miała powstać w tajnym rządowym programie hodowlanym i wydostać się stamtąd jako wykradziony klon. Dokumentu na to nie ma żadnego. Jest za to prawdziwa instytucja, wokół której opowieść się zawiązała. I to właśnie ona zostawiła po sobie liczby, które tej opowieści przeczą.

G13 w skrócie

Inne nazwy w obiegu G-13, Government Indica strain 13
Hodowca nieustalony — linia krąży jako klon od lat osiemdziesiątych
Rodowód nieudokumentowany; opisy hodowców wskazują podłoże afgańskie
Typ indica według deklaracji producentów
THC / CBD 20–24% / poniżej 1% (deklaracje banków nasion, wartości rozbieżne)
Terpen wiodący mircen w większości opisów; pomiaru jednej linii brak
Potomstwo G13 Haze, MK Ultra, G13 × Hash Plant

Opowieść, która od czterdziestu lat brzmi tak samo

Fabuła powtarzana jest niemal bez zmian. Amerykańskie służby miały w latach sześćdziesiątych zebrać najlepsze linie hodowlane świata. Miały je potem skrzyżować w tajnym programie na Uniwersytecie Missisipi. Z serii oznaczeń na literę „G” trzynasta roślina miała wypaść wyjątkowo dobrze — i stąd numer.

Finał też się nie zmienia. Nienazwany technik wyniósł sadzonkę poza laboratorium i przekazał ją hodowcom.

Nazwę rozwija się zwykle jako Government Indica strain 13. W drugim wariancie trzynastka odsyła do litery M, trzynastej w alfabecie, czyli do Missisipi. Oba rozwinięcia dopisano do nazwy już istniejącej. W folklorze to reguła: najpierw pojawia się skrót, potem ktoś znajduje dla niego wyjaśnienie.

Łańcuch nazwisk, który urywa się na anonimie

Relacje środowiskowe podają całkiem konkretną drogę tego klonu. Miał trafić do Sandy’ego Weinsteina, współtwórcy kalifornijskiej grupy Sacred Seeds. Od niego dostał go Nevil Schoenmakers, założyciel pierwszego komercyjnego banku nasion w Holandii. Miało to nastąpić podczas jego wyjazdów do Stanów w latach 1983 i 1984. Dalej materiał rozszedł się przez kolejnych hodowców, w tym Eda Rosenthala.

Ten łańcuch ma jednak puste ogniwo, i to na samym początku. Technik z laboratorium nie ma nazwiska. Nie ma też daty przekazania ani wskazania, komu dokładnie klon oddał. Weinstein zmarł w 1987 roku, więc jego wersji nikt już nie sprawdzi.

Tak zbudowana jest większość trwałych legend. Sprawdzalny rdzeń, anonimowy świadek i brakujące ogniwo pośrodku.

Laboratorium, które samo się policzyło

Tu zaczyna się najciekawsza część tej historii. Program badawczy na Uniwersytecie Missisipi istniał naprawdę i ruszył w 1968 roku. Przez ponad pół wieku była to jedyna placówka w Stanach z federalną licencją na uprawę konopi do badań.

Ta sama placówka od 1972 roku mierzyła siłę konopi przejmowanych przez policję. Jej własne wyniki są publiczne. W połowie lat siedemdziesiątych średnia zawartość THC w badanych próbkach nie sięgała jednego procenta. Dekadę później zbliżała się do trzech procent.

Materiał hodowany na potrzeby badaczy wypadał podobnie skromnie. Kierujący uprawą chemik podawał zakres od dwóch do sześciu procent THC.

Sprawdzili to również badacze spoza programu. Zestawienie z 2017 roku porównało materiał federalny z tym ze sklepów w czterech amerykańskich miastach. Zawartość THC w materiale federalnym wyniosła 27 procent średniej rynkowej, a CBD 48 procent.

Dwa lata później doszła analiza genetyczna. Próbki z programu federalnego ustawiły się w niej razem z konopiami włóknistymi, a nie z materiałem ze sklepów.

Wniosek jest trudny do obejścia. Ośrodek, który miał wyhodować roślinę o niespotykanej sile, przez pół wieku dokumentował coś odwrotnego. Jego własny materiał wypadał słabiej niż przeciętny. Współpracę z tą uczelnią agencja federalna zakończyła po pięćdziesięciu siedmiu latach.

Szef programu i jego druga posada

Jest w tej historii szczegół, który rzadko się przywołuje. Programem konopnym w Missisipi kierował w latach 1971–1980 chemik Carlton Turner.

Potem przeszedł do Białego Domu. Od 1981 roku odpowiadał tam za politykę wobec narkotyków, a stanowisko zajmował do końca 1986 roku. Był przy tym zdecydowanym przeciwnikiem konopi.

Legenda umieszcza wyniesienie klonu w czasie jego kierownictwa. Nevil miał go odebrać w latach 1983 i 1984. To dokładnie ten okres, w którym Turner układał w Waszyngtonie politykę antynarkotykową.

Skoro to klon, skąd biorą się nasiona

G13 funkcjonuje jako pojedyncza roślina rozmnażana wegetatywnie. Nie ma linii nasiennej prowadzącej do konkretnych rodziców. Ma to konsekwencję, o której mało kto pisze.

Klon nie daje wariantów, bo każdy egzemplarz jest kopią. Fenotypów G13 w ścisłym sensie więc nie ma. Fenotyp to wygląd rośliny wyrosłej z nasiona — z jednej partii nasion potrafią wyrosnąć rośliny wyraźnie różne.

Tymczasem nasiona pod nazwą G13 oferuje dziś kilkanaście firm. Każda z nich odtwarzała tę linię po swojemu. Stąd rozjazd deklaracji: kwitnienie bywa podawane od ośmiu do dwunastu tygodni, a wysokość od osiemdziesięciu centymetrów do ponad dwóch metrów.

Lepiej udokumentowane jest potomstwo niż sama linia. G13 Haze to krzyżówka z rodziną Haze, dziś rozpoznawalniejsza od pierwowzoru. MK Ultra łączy G13 z OG Kush i nosi kryptonim autentycznego programu wywiadu. Amsterdamski bank nasion prowadzi też połączenie G13 z Hash Plant.

Cytrus na wejściu, ziemia na wyjściu

W opisach prowadzi zwykle mircen — ten sam zapach, co w chmielu i tymianku; spotyka się go też w mango. Za akcent cytrusowy odpowiada limonen o zapachu skórki cytryny i pomarańczy. W tle pojawia się kariofilen, ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi. Obok niego bywa wskazywany humulen, znany z goryczkowego zapachu chmielu w piwie.

Sam zapach opisywany jest dość zgodnie. Przy otwarciu pojemnika wychodzi cytrus, najczęściej nazywany mandarynką i grejpfrutem. Po rozkruszeniu suszu ujawnia się tło ziemiste i lekko drzewne. Słodycz przesuwa się wtedy w stronę skórki pomarańczy.

Trzeba jednak pamiętać, skąd te opisy pochodzą. To profil typowy dla materiału krążącego pod tą nazwą, a nie pomiar jednej rośliny.

Budowa rośliny

Sylwetka jest niska i rozłożysta, typowa dla linii afgańskich. Międzywęźla, czyli odstępy między kolejnymi piętrami gałęzi, są mocno skrócone. Pędy boczne odchodzą od osi niemal pod kątem prostym, więc roślina rozrasta się wszerz.

Liść jest dłoniasty, czyli złożony z listków rozchodzących się jak palce dłoni. Listków bywa od siedmiu do dziewięciu. Są szerokie i tępo zakończone.

Kwiatostany są krótkie, zaokrąglone i osadzone blisko siebie. Znamiona, czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów i łapiące pyłek, wybarwiają się na intensywny pomarańcz. Jest ich tak dużo, że powierzchnia kwiatostanu bywa porównywana do futra. To porównanie wraca w opisach tej odmiany od dziesięcioleci.

Co raportują użytkownicy

To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji, które zostawiło o niej ponad tysiąc dwieście osób w serwisie zbierającym takie zgłoszenia.

Najczęściej wracają w nich trzy określenia: senność, euforia i wyciszenie. Z powodu pierwszego i trzeciego odmiana bywa opisywana jako wieczorna.

Te relacje mają wyraźne ograniczenie. Pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia, więc nie są badaniem. Brak badań klinicznych, które by je potwierdzały.

Dochodzi do tego problem opisany wyżej. Pod nazwą G13 krąży materiał z różnych odtworzeń linii. Część osób opisywała więc po prostu różne rośliny.

Działania niepożądane i ryzyka

Ta sama grupa wymienia też skutki nieprzyjemne. Najczęstsze to suchość w ustach i suchość oczu. Trzecie w kolejności są zawroty głowy.

Część osób raportuje niepokój zamiast wyciszenia. Reakcje bywają więc u różnych osób odwrotne. Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC, a deklaracje dla tej odmiany sięgają 24 procent.

Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.

Nota redakcyjna

Historia o rządowym laboratorium i wykradzionym klonie nie ma potwierdzenia w żadnym dokumencie. Udokumentowany jest wyłącznie sam program badawczy prowadzony w Missisipi od 1968 roku.

Droga klonu pochodzi z relacji środowiskowych i traktujemy ją jako przekaz, a nie ustalenie. Dane o sile materiału federalnego pochodzą z publikacji naukowych oraz z programu pomiarowego tej samej uczelni.

Deklaracje banków nasion co do wysokości, kwitnienia i zawartości THC są rozbieżne, bo dotyczą różnych odtworzeń linii. Podajemy zakresy, a nie pojedyncze liczby.

Opisy odczuć pochodzą z relacji użytkowników zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.

Terpeny w G13

Terpen dominujący
Mircen

Najpowszechniejszy terpen konopny, o ziemistym i lekko piżmowym zapachu. Ten sam związek występuje w tymianku i chmielu.

Aromat

Oceny cząstkowe

Wygląd 5,0 1
Zapach 5,0 1

1 opinia dla G13

  1. Maruś

    Wygląd 5,0
    Zapach 5,0

    Najlepsza odmiana, smak wygląd i działanie sprawiają, że ta odmiana w mojej ocenie jest idealna. Polecam każdemu sprobowac

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oceny cząstkowe (opcjonalnie)

Reklama Kliniki konopne — katalog placówekKliniki konopne — katalog placówek