Nazwa AK-47 wydaje się oczywista. Każdy słyszy w niej karabin i na tym rozmowa zwykle się kończy. Tymczasem w piśmiennictwie krążą co najmniej cztery odczytania tego skrótu, a jedno z nich wprost zaprzecza broni.
AK-47 w skrócie
| Inne nazwy w obiegu | AK, AK47 |
| Hodowca | Serious Seeds (Holandia), hodowca występujący jako Simon |
| Powstanie | 1992 według większości źródeł; sam hodowca podaje w wywiadzie 1994 |
| Rodowód | sativa kolumbijska × meksykańska × tajlandzka × afgańska |
| Typ | hybryda; proporcje podawane jako 65/35 albo 50/50 |
| THC / CBD | 13–24% / około 1% (deklaracje bardzo rozbieżne) |
| Terpen wiodący | mircen według dużych zestawień |
| Nagrody | 16 według opracowań encyklopedycznych, ponad 27 według hodowcy |
Cztery odczytania jednej nazwy
Odczytanie pierwsze jest najbardziej rozpowszechnione. Nazwa ma odsyłać do karabinu skonstruowanego w 1947 roku.
Odczytanie drugie pochodzi od autora książki o współczesnym rynku konopi. Według niego „AK” to inicjały hodowcy, a 47 oznacza liczbę dni od wysiewu do zbioru.
Tu jednak coś nie gra i warto to powiedzieć. Samo kwitnienie trwa według hodowcy od ośmiu do dziewięciu tygodni. Czterdzieści siedem dni od wysiewu do zbioru jest z tym nie do pogodzenia.
Odczytanie trzecie odrzuca broń wprost. Jego autor twierdzi, że „AK” to skrót od Afghan Kush, a liczba pochodzi z holenderskiego systemu oznaczania roślin w hodowli.
Odczytanie czwarte jest najluźniejsze. Nazwa ma być po prostu przenośnią mówiącą o sile odmiany.
Żadnego z nich nie da się dziś rozstrzygnąć. Wszystkie krążą równolegle w poważnych opracowaniach.
Nazwa zastrzeżona, i to nic nie daje
To rzadkość w tej branży. Nazwy odmian konopi zwykle nie należą do nikogo.
Serious Seeds deklaruje, że ma na nazwę AK-47 znak towarowy. Miał zostać zarejestrowany w latach 90. w Beneluksie, a później rozszerzony na kolejne rynki.
Przedstawiciel firmy mówi jednak wprost, że z tego prawa nie da się skorzystać. Do sądu z nasionami konopi się nie idzie.
Skutek jest taki, że pod tą nazwą sprzedaje dziś materiał wiele podmiotów. Część z nich powstała na krzyżówkach tej właśnie linii.
Hodowca ocenia to ostro. Skrzyżowanie odmiany i nadanie jej nowej nazwy uważa za normalne, a sprzedawanie krzyżówki pod starą nazwą — za oszustwo.
Dla czytelnika płynie stąd praktyczny wniosek. Nazwa AK-47 na etykiecie nie mówi, z jakiej pracy hodowlanej pochodzi roślina.
Wygrywała jako sativa i jako indica
To najdziwniejsza rzecz w metryce tej odmiany.
Opracowania encyklopedyczne odnotowują, że AK-47 zbierała nagrody w obu przeciwstawnych kategoriach konkursowych. Bywa opisywana jako jedyna odmiana, której się to zdarzyło.
Rozjeżdżają się też same proporcje. Jeden znany autor podaje 65 do 35 na rzecz sativy. Inny opisuje tę samą roślinę jako pół na pół.
Jest w tym pewna logika, a nie tylko bałagan. Przy czterech różnych liniach wyjściowych potomstwo rozszczepia się na formy pośrednie.
Podział na indicę i sativę opisuje przy tym pochodzenie hodowlane rośliny. Nie mówi nic o sposobie, w jaki wpływa ona na organizm.
Liczby, które się nie zgadzają
Rok powstania podaje się zwykle jako 1992. W wywiadzie udzielonym przez firmę pada jednak rok 1994.
Podobnie jest z nagrodami. Opracowanie encyklopedyczne liczy ich szesnaście do 2020 roku, a materiały hodowcy i pośredników mówią o ponad dwudziestu siedmiu.
Powód rozbieżności jest prozaiczny. Konkursy branżowe nie mają wspólnego rejestru, a zestawienia prowadzą sami zainteresowani.
Jedna liczba jest za to dobrze udokumentowana. W konkursie z 1999 roku niezależne laboratorium zmierzyło w próbce tej odmiany 21,5% THC — najwięcej ze wszystkich zgłoszeń.
W tym samym roku hodowca wypuścił linię poprawioną. Pierwsze wydanie było bowiem niejednolite, co przy czterech przodkach jest regułą, a nie wypadkiem.
Ma to znaczenie przy czytaniu źródeł. Relacje z połowy lat 90. i opisy dzisiejsze mogą dotyczyć różniącego się materiału.
Cztery linie miejscowe, trzy kontynenty
Rodowód nie jest krzyżówką dwojga rodziców. Składa się z czterech odmian miejscowych, czyli dawnych form ukształtowanych każda w swoim regionie.
Są to sativa kolumbijska, meksykańska i tajlandzka oraz afgańska indica. Ta ostatnia odpowiada za krępą sylwetkę i skrócone odstępy między gałęziami.
W opisach powtarza się przy tym błąd. Mowa bywa o czterech kontynentach, a kontynenty są trzy — Tajlandia i Afganistan leżą w tej samej Azji.
Sam przepis nie był w latach 90. nowością. Tak samo zbudowano Skunk #1, czyli linię kolumbijsko-meksykańsko-afgańską, oraz Haze, gdzie doszły składniki tajlandzki i południowoindyjski.
AK-47 jest wariantem trzecim. Bierze tajlandzki składnik z pierwszego przepisu, a afgański z drugiego.
Mircen, cytrus i pieprz
Duże zestawienia stawiają na czele mircen. To ten sam zapach, co w chmielu i tymianku; spotyka się go też w mango.
Towarzyszą mu limonen o zapachu skórki cytryny i kariofilen, który daje ostrość czarnemu pieprzowi.
Terpen wiodący to jednak ten, którego akurat w tej próbce jest najwięcej. Kolejność potrafi się przestawić między partiami tego samego materiału.
Dlatego opisy z dwóch serwisów bywają rozbieżne, choć żaden nie musi być błędny.
Skunk, ziemia i drewno
Zapach układa się warstwami. Przy otwarciu pojemnika pierwszy bywa ostry akcent skunkowy z nutą kwaśną.
Po rozkruszeniu kwiatostanu wychodzi tło ziemiste i drzewne, przypominające wilgotne igliwie. Nad nim pojawia się limonkowa kwasowość.
Zestawienia deklaracji kupujących nie są tu zgodne. W jednym trzy najczęstsze określenia to drzewny, ziemisty i amoniakalny. W drugim — skunkowy, tytoniowy i ziemisty.
Amoniak i tytoń w tym samym wykazie co kwiatowa słodycz z opisów handlowych to spory rozstrzał. Przy odmianie sprzedawanej przez tyle podmiotów naraz nie powinno to dziwić.
Budowa rośliny
Roślina rośnie krzewiasto. Pęd główny nie dominuje wyraźnie nad bocznymi, a rozgałęzienie zaczyna się nisko.
Międzywęźla, czyli odstępy między kolejnymi piętrami gałęzi na łodydze, są umiarkowanie krótkie. To spadek po składniku afgańskim.
Liść jest dłoniasty, czyli złożony z listków rozchodzących się jak palce dłoni. Listków bywa od siedmiu do dziewięciu i mają szerokość pośrednią.
Barwa kwiatostanu pozostaje jasna, wpadająca w limonkową zieleń. Antocyjanów, czyli barwników dających fiolet i bordo — tych samych, co w jagodach i czerwonej kapuście — ta linia prawie nie ujawnia.
Kontrast daje co innego. Znamiona, czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów i łapiące pyłek, są tu rdzawopomarańczowe i odcinają się od jasnego tła.
W obrębie jednej partii nasion różnice bywają widoczne gołym okiem. Fenotyp, czyli konkretny wygląd rośliny wyrosłej z nasiona, waha się tu wyraźnie. To normalna konsekwencja czteroskładnikowego rodowodu.
Co raportują użytkownicy
To nie jest nasza ocena odmiany. To zestawienie relacji zebranych przez serwisy zewnętrzne.
Największy wykaz opiera się na ponad trzech tysiącach ocen. Na czele stoją w nim wzmożony apetyt, dobry nastrój i rozmowność.
Drugi, znacznie mniejszy, porządkuje to podobnie. Dobry nastrój wskazała tam mniej więcej co trzecia osoba, uniesienie i rozluźnienie po około jednej trzeciej.
Zwraca uwagę pewien paradoks. Mimo groźnej nazwy relacje opisują tę odmianę raczej jako łagodną.
Te relacje trzeba czytać z zastrzeżeniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły wrażenia, więc nie są badaniem. Brak badań klinicznych, które by je potwierdzały.
Dochodzi do tego rozrzut opisany wyżej. Skoro nazwa krąży niezależnie od rodowodu, część osób opisywała po prostu inne rośliny.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa opisuje też odczucia nieprzyjemne.
Najczęstsze są suchość w ustach i suchość oczu. Trzecie w kolejności bywają zawroty głowy.
W relacjach wraca również kłopot z pamięcią bieżącą. Pojawiają się też wzmianki o podrażnieniu gardła.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Deklaracje dla tej odmiany rozciągają się od 13 do 24%, a pojedyncze pomiary konkursowe przekraczały 21%.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija — literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Cztery odczytania nazwy podajemy za opracowaniami, w których się pojawiły. Nie rozstrzygamy między nimi, bo nie ma czym.
Uwaga o czterdziestu siedmiu dniach jest naszą obserwacją. Wynika z porównania tej wersji z czasem kwitnienia podawanym przez hodowcę.
Rodowód podaje sam hodowca, a katalogi powtarzają go zgodnie. Przy liniach z początku lat 90. nie ma dokumentacji pozwalającej to sprawdzić niezależnie.
Informacja o znaku towarowym pochodzi z wywiadu z przedstawicielem firmy. Nie weryfikowaliśmy jej w rejestrach.
Opisy odczuć pochodzą z relacji użytkowników zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.


Tomek –
Mam ponad 10 lat doświadczenia w uprawie i używaniu konopi indyjskich i podzielę się swoją opinią na podstawie moich osobistych doświadczeń, w tym przypadku z AK 47:
Efekty: Typowe dla odmian sativa – szczęście, euforia, relaks, doskonały na depresję, niepokój, stres, brak motywacji. Dobry do stosowania w ciągu dnia. Jest to bardzo przyjemna odmiana z głównie efektami typu sativa, radosna, euforyczna, relaksująca, ale nie do tego stopnia, że pozbawia cię motywacji. Jeśli już, to faktycznie cię motywuje i świetnie nadaje się do użytku w ciągu dnia, bo nie zamula. Kwiatki są ładne i gęste i mają bardzo przyjemny owocowy zapach i smak z bardzo gładkim dymem.
Uprawa:
-Indoor: Można ją ukończyć w ciągu 7-8 tygodni.
– Na zewnątrz: Doskonały i świetny wybór, jeśli mieszkasz w chłodniejszym miejscu, gdzie rośliny muszą skończyć kwitnienie wcześniej, a nadal chcesz czegoś z silnymi efektami sativy. W okolicy Polski zaczęła kwitnąć w ostatnim tygodniu lipca i była gotowa na początku października.
– Bardzo łatwa w uprawie zarówno indoor, jak i outdoor. Rośliny mają wyraźny liść sativy, którego palce są bardzo wąskie. Roślina rośnie w wyglądzie jak choinka. Najlepszą rzeczą w AK47 jest dominacja sativy w efekcie i wyglądzie, ale ma afgański gen, który sprawi, że kwitnienie zakończy się szybko jak na sativę, z bardzo małym rozciąganiem po wywołaniu kwitnienia. Ma wysoki stosunek liści do kwiatów pod względem objętości, ale nie wagowo, ponieważ jest dużo liści do przycięcia, ale większość z nich jest bardzo mała i wąska.
AK-47 jest wspaniale pokryty złotymi włoskami, kwiaty są ładne i gęste. Po skruszeniu dostajemy o wiele więcej suszu, niż mogłoby się wydawać, co potwierdza gęstość kwiatów. Palenie z normalnego bonga + 1 perkolator – około 0,35 g:
Buch 1: Bardzo przyjemny ziemisty smak, powoli wchodzi mózgowa euforia z lekkim uczuciem ucisku na oczach.
Buch 2: Uderza mocno, ale odbija się echem w postaci kaszlu, chociaż płuca czują się dobrze. Wzmocnienie mózgowego haju.
Buch 3 i 4 jeden po drugim: zapewnia potężne uderzenie i niewielki kaszel. Już czuć intensywnie rozwijającą się euforię i zapowiadający się letarg
Buch 5: Cybuch gotuje na wolnym ogniu, powoli, aż ostatnia chmura zostanie zapisana w pamięci podręcznej mózgu. Kontynuacja efektów z wcześniejszych chmur, a teraz haj. Muzyka daje ciału poczucie haju. Obezwładniająca radość płynąca z muzyki, śmiech i uśmiech od ucha do ucha, a ciało chce ruszać się w rytm muzyki. Czuję każdą rzecz, która dotyka mojego ciała, w tym włosy opadające na czoło w różnych miejscach. Idę po więcej jedzenia, teraz zdecydowanie chcę usiąść, zrelaksować się i uśmiechnąć. Robię teraz jedzenie, ale nie będę marnować twojego czasu na moje gadaniny. Spróbuj i sam oceń, zamiast czytać wypociny jakiegoś amatora 😀
Groobis –
Dobry temat