Przejdź do treści
Highland Thai — wizualizacja poglądowa pąka odmiany, kadr studyjny na białym tle

Wizualizacja poglądowa. Obraz nie przedstawia konkretnej partii ani produktu leczniczego.

Sativa

Highland Thai

Hodowca: brak — selekcja z puli miejscowej, nie praca hodowlana

Rodowód
pierwsze pokolenie po dawnej odmianie miejscowej z północnej Tajlandii
Aromat
Owocowy
Reklama 420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany

Highland Thai to roślina, po której nie został ani jeden dokument. Nie miała hodowcy, roku ani wydania nasiennego. Przetrwała wyłącznie w potomstwie — jest matką Blueberry. Za to jej druga nazwa żyje dalej i wisi dziś na roślinie, która z nią nie ma nic wspólnego.

Co o niej właściwie wiadomo

Wiadomo niewiele i wszystko pochodzi z jednej relacji. Opowiedział ją amerykański hodowca znany jako DJ Short.

Materiałem wyjściowym były nasiona znajdowane w suszu sprowadzanym z Azji Południowo-Wschodniej. Trafiał on na północno-zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych w latach siedemdziesiątych.

Reklama GanjaFarmer.com.pl — nasiona marihuany

Hodowca wysiał ten materiał i wybrał z niego dwie rośliny. Jedną nazwał Purple Thai, drugą Highland Thai.

Nasiona były pierwszym pokoleniem po roślinach rosnących w Tajlandii. To dawne odmiany miejscowe, ukształtowane w jednym regionie, o dużym rozrzucie cech w obrębie jednej partii.

Człon „highland” odsyła do gór na północy Tajlandii, w rejonie Chiang Mai. Rośliny stamtąd dojrzewały nieco wcześniej niż nizinne, bo w górach jest chłodniej.

Kwitnienie, po którym poznaje się materiał tajski

Najlepszym sprawdzianem autentyczności jest przy tajskich nazwach czas kwitnienia. Tego akurat nie da się podrobić w opisie.

Relacje o Highland Thai mówią o dwunastu do szesnastu tygodni, a bywa że o więcej. Nasze hasło Chocolate Thai ustaliło dla roślin tajskich przedział od czternastu do dwudziestu tygodni.

Powód jest prosty i wynika z geografii. W tropikach długość dnia zmienia się niewiele przez cały rok. Rośliny nie wykształciły więc szybkiej reakcji na jego skracanie.

Teraz rzecz najciekawsza. Amsterdamska firma nasienna sprzedaje dziś krzyżówkę afgańsko-tajską pierwszego pokolenia, o kwitnieniu pięćdziesiąt do sześćdziesięciu dni.

W opiniach kupujących pod tą pozycją wraca informacja, że dawniej nosiła ona nazwę Juicy Fruit. A Juicy Fruit to właśnie druga nazwa Highland Thai.

Różnica jest dwukrotna. Roślina, od której nazwa pochodzi, potrzebowała dwa razy więcej czasu niż ta, która ją dziś nosi.

To nie jest zarzut wobec sprzedawcy. Krzyżówka z materiałem afgańskim ma prawo kwitnąć krócej — po to się ją robi. Rzecz w tym, że nazwa przestała opisywać roślinę.

Skąd Juicy Fruit

Druga nazwa wzięła się od smaku. Relacje opisują go jako słodki, tropikalny i owocowy, bez jednego wiodącego owocu.

Nazwa nawiązuje do znanej marki gumy do żucia. To typowy sposób nazywania odmian w tamtym środowisku: określenie z życia codziennego zamiast zapisu hodowlanego.

Purple Thai dostała nazwę od barwy, Chocolate Thai od zapachu, Highland Thai od smaku. Wszystkie trzy nazwy opisują wrażenie, a nie pochodzenie.

Dlaczego nikt jej nie utrzymał

Highland Thai nie weszła do żadnego banku nasion. Powód podaje sam hodowca i jest on jednoznaczny.

Roślina wytwarzała kwiaty męskie na okazach żeńskich. To cecha częsta u dawnych odmian tajskich, zwłaszcza w warunkach dla nich obcych.

Dla hodowcy pracującego nad własną linią to problem do obejścia. Dla firmy sprzedającej nasiona to wada dyskwalifikująca, bo psuje całe uprawy klientów.

Do tego dochodziło kwitnienie, na które nikt handlowo nie mógł sobie pozwolić. Trzy miesiące i więcej to w uprawie zamkniętej rachunek nie do udźwignięcia.

Linia zniknęła więc razem ze szlakami, którymi przychodził materiał. Po 1980 roku przywóz z Azji Południowo-Wschodniej właściwie się urwał.

Co po niej zostało

Zostało potomstwo i to bardzo konkretne. Highland Thai jest matką Blueberry, jednej z najczęściej krzyżowanych linii ostatnich dekad.

Ojcem Blueberry była Flo. Ta z kolei powstała ze skrzyżowania Purple Thai z afgańskim ojcem.

Warto zauważyć układ, który z tego wynika. Z trzech roślin wyjściowych Blueberry dwie są tajskie i obie zniknęły bez wydania nasiennego.

Ocalał wyłącznie komponent afgański, i to nie jako nazwa, tylko jako materiał krążący dalej. Nasze hasło Afghani opisuje tę gałąź osobno.

Ślad po stronie tajskiej widać dziś w Blueberry w jednym miejscu. To słodycz owocowa, która przetrwała mimo przewagi cech afgańskich w budowie rośliny.

Sam hodowca opisywał zresztą swoją metodę jako odwrócenie ówczesnego zwyczaju. Za matki brał rośliny tajskie, a zapylał je pyłkiem roślin afgańskich.

Budowa rośliny, o ile wierzyć relacjom

Opisy są zgodne co do dwóch cech. Roślina rosła szybko i ciągnęła wyraźnie w górę.

Pokrój, czyli ogólny kształt i sylwetka rośliny, był smukły i luźny. Odstępy między kolejnymi piętrami gałęzi były duże, co przy roślinach równikowych jest regułą.

Kwiatostany opisywane są jako lekkie i przewiewne, a nie zbite. Barwa pozostawała jasnozielona, bez wybarwień znanych z linii północnych.

Więcej danych nie ma. Nie istnieje żaden zapis o plonie, wysokości ani o wyglądzie znamion, czyli cienkich włosków wyrastających z kwiatów i łapiących pyłek.

Brak tych danych sam w sobie coś mówi. Roślinę opisywały osoby, które ją uprawiały dla siebie, a nie firma prowadząca kartę katalogową.

Czego o odczuciach nie da się dziś powiedzieć

Przy tej odmianie nie ma zbioru relacji, na którym dałoby się cokolwiek oprzeć. Roślina zniknęła przed epoką serwisów zbierających oceny.

Krążą pojedyncze wspomnienia sprzed pięćdziesięciu lat, opisywane jako wyraźnie pobudzające. Traktujemy je jako przekaz środowiskowy, nie ustalenie. Nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.

Osobny problem jest taki, że pod nazwą Juicy Fruit sprzedaje się dziś inną roślinę. Relacje spod tej nazwy nie dotyczą więc tej odmiany.

Działania niepożądane i ryzyka

Skoro nie ma wiarygodnych relacji o działaniu, nie ma też zestawienia skutków nieprzyjemnych właśnie dla tej linii.

Przy odmianach o przewadze pochodzenia równikowego w relacjach użytkowników często wracają niepokój i przyspieszone tętno. Część osób raportuje coś odwrotnego. Reakcje bywają indywidualne.

Ryzyko niepokoju rośnie wraz z zawartością THC.

Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.

Nota redakcyjna

Wszystko, co wiadomo o tej roślinie, pochodzi z relacji jednego hodowcy i osób z jego otoczenia. Dokumentacji nie ma i nie będzie.

Zestawienie czasu kwitnienia pochodzi z dwóch niezależnych opisów materiału tajskiego i zgadza się z ustaleniem z naszego hasła o Chocolate Thai.

Informację o dawnej nazwie pozycji sprzedawanej dziś przez amsterdamską firmę znaleźliśmy w opiniach kupujących, a nie w opisie sprzedawcy. Podajemy ją z tym zastrzeżeniem.

Nie podajemy dla tej odmiany terpenów, zawartości składników ani danych uprawowych. Takich oznaczeń nigdy nie wykonano.

Terpeny w Highland Thai

Aromat

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „Highland Thai”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oceny cząstkowe (opcjonalnie)

Reklama Kliniki konopne — katalog placówekKliniki konopne — katalog placówek