Desert Flame nie jest osobną linią hodowlaną. To nazwa handlowa nałożona na Amnesia Haze — holenderską odmianę z lat dziewięćdziesiątych. Sprawdziliśmy to, bo nazwa brzmi jak zapowiedź czegoś nowego. Nowa jest tylko nazwa.
Desert Flame w skrócie
| Charakter nazwy | oznaczenie handlowe wytwórcy, nie nazwa krzyżówki |
| Linia wyjściowa | Amnesia Haze |
| Rodowód linii | G13, Neville’s Haze i afgańska odmiana miejscowa |
| Kto nadał nazwę | australijska firma uprawowa Little Green Pharma |
| Typ | 80% pochodzenia sativa, 20% indiki według deklaracji wytwórcy |
| Terpen wiodący | mircen |
| Deklarowane THC | 20% albo 22%, zależnie od oznaczenia |
Nazwa wytwórcy zamiast nazwy odmiany
W obrocie suszem konopnym używa się dwóch porządków nazewniczych naraz i łatwo je pomylić.
Pierwszy to nazwa linii hodowlanej, czyli tego, co wyszło z krzyżówki. Drugi to oznaczenie nadane przez firmę prowadzącą uprawę.
Desert Flame należy do drugiego porządku. Roślina jest tą samą Amnesia Haze, którą katalogi opisują od trzydziestu lat.
Zapis stosowany dla tej pozycji jest przy tym nietypowo szczery. Wymienia obie nazwy obok siebie: najpierw linię, potem oznaczenie wytwórcy w nawiasie. Większość firm podaje tylko własną nazwę i nie zdradza, co za nią stoi.
Dzięki temu akurat tutaj da się prześledzić pochodzenie. Przy nazwach handlowych bez takiego dopisku ustalenie linii bywa niemożliwe.
Co odziedziczyła po linii wyjściowej
Amnesia Haze powstała z połączenia trzech elementów. Są to G13, Neville’s Haze oraz afgańska odmiana miejscowa, czyli populacja ukształtowana w jednym regionie bez krzyżowania z innymi.
Ten zestaw tłumaczy deklarowany podział na 80% pochodzenia sativa i 20% indiki. Dwa pierwsze składniki to rośliny typu hazowego, trzeci wnosi stronę afgańską.
Podział ten opisuje pochodzenie hodowlane rośliny, a nie sposób, w jaki wpływa ona na organizm.
Sama rodzina haze ma zresztą profile bardzo różne. Łączy ją historia hodowlana, a nie wspólny zapach.
Opis, który nie pasuje do rodziny
Tu zaczyna się rzecz najciekawsza w tej pozycji. Opis australijskiego materiału rozjeżdża się z klasycznym opisem linii.
Odmiany hazowe znane są z kwiatostanów luźnych i wydłużonych. Ten materiał opisywany jest odwrotnie: kwiatostany są zbite, ciężkie i stożkowate, opisywane jako połączenie budowy indiki i sativy.
Rozjeżdża się też zapach. Klasyczna Amnesia Haze opisywana jest jako cytrusowa, z nutą kadzidlaną i ziemistą. Tutaj na pierwszym planie stawiana jest morela.
Dalsze nuty wracają już do rodziny: cytryna, drewno cedrowe i korzenny akcent po rozkruszeniu materiału.
Najprostsze wyjaśnienie brzmi tak, że wytwórca prowadzi jeden wybrany fenotyp. Fenotyp to konkretny wygląd rośliny wyrosłej z nasiona — z jednej partii potrafią wyrosnąć rośliny wyraźnie różne. Selekcja prowadzona latami pod uprawę zamkniętą oddala materiał od pierwotnego opisu.
Profil terpenowy
Oznaczenie stawia na czele mircen, znany z chmielu i tymianku, spotykany też w mango. Jego udział sięga około jednej czwartej całego profilu.
Zaraz za nim stoi kariofilen, ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi. Dalej limonen o zapachu skórki cytryny.
Profil zamykają humulen, odpowiedzialny za goryczkowy zapach chmielu w piwie, oraz pinen o zapachu igliwia w sosnowym lesie.
To układ typowy dla odmian hazowych i on akurat zgadza się z opisem linii. Nuta morelowa nie ma w tym zestawie oczywistego nośnika, co warto odnotować.
Dwie liczby przy jednej roślinie
Ta sama uprawa występuje w obrocie w dwóch oznaczeniach mocy.
Materiał sprzedawany przez wytwórcę na rynku macierzystym oznaczony jest jako 22% THC. Oznaczenie europejskie mówi o 20%.
To nie są dwie odmiany. To jedna linia rozpisana na dwa osobne oznaczenia, każde z własnym dopuszczalnym odchyleniem.
Wniosek praktyczny jest taki, że liczby z opisów zagranicznych nie muszą zgadzać się z liczbą na materiale europejskim.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji zebranych poza naszą redakcją.
W opisach powtarzają się trzy określenia: euforia, energia i skupienie. Ten sam zestaw wraca w opisach klasycznej Amnesia Haze.
Część relacji podkreśla, że jest to materiał mało kłopotliwy jak na odmianę hazową. Inne opisy tego nie potwierdzają.
Te relacje trzeba czytać z zastrzeżeniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia, więc nie są badaniem. Nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały, a reakcje bywają bardzo indywidualne.
Dochodzi do tego kłopot z nazwą. Część opisów pod hasłem Desert Flame dotyczy w istocie innych partii Amnesia Haze, a część odwrotnie.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa opisuje też skutki nieprzyjemne.
Najczęściej wymieniane są suchość w ustach i suchość oczu. Przy odmianach hazowych osobno wskazywany bywa niepokój, zwłaszcza przy wyższych deklaracjach mocy.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Deklaracje dla tej pozycji wynoszą 20% i 22%, czyli mieszczą się poniżej górnych wartości rynkowych.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Prowadzimy to hasło jako osobną pozycję, mimo że nie opisuje osobnej linii hodowlanej. Powód jest praktyczny: nazwa krąży samodzielnie i bez tego wpisu nie prowadziłaby do niczego.
Tożsamość Desert Flame z linią Amnesia Haze podaje sam wytwórca oraz zapis stosowany w obrocie. To nie jest nasze ustalenie, tylko przepisanie deklaracji.
Rozjazd między klasycznym opisem linii a opisem tego materiału jest naszym spostrzeżeniem. Wyjaśnienie przez selekcję fenotypu podajemy jako hipotezę, nie jako fakt.
Rodowód samej Amnesia Haze bywa zapisywany na kilka sposobów. Opisujemy go szerzej przy haśle tej odmiany.
Opisy odczuć pochodzą z relacji użytkowników zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.