Inzane in the Membrane od producenta S-LAB to odmiana medycznej marihuany wydawana w polskich aptekach wyłącznie na receptę. Poniżej same dane: skład, pochodzenie surowca i profil zapachowy.
Inzane in the Membrane — dane katalogowe
| Nazwa odmiany | Inzane in the Membrane |
| Producent | S-LAB |
| Zawartość THC | 22% (±10%) |
| Zawartość CBD | ≤1% |
| Genetyka | 70% sativa / 30% indica |
| Rodowód | nieujawniony przez producenta |
| Terpen dominujący | kariofilen |
| Pozostałe terpeny | humulen, ocymen, terpinolen; część zestawień wymienia też walencen |
| Profil sensoryczny | cytrusowy, owocowy, pikantny, ziołowy |
| Kraj uprawy | producent nie podaje |
| Opakowanie | 15 g |
| Nazwa na recepcie | Cannabis flos S-LAB THC 22%, CBD ≤1% |
CBD z jednostką, nie samo „1”
Zawartość CBD bywa przy tej pozycji zapisywana jako samo „1”. To zapis niepełny i mylący.
Wpis apteczny brzmi: CBD nie więcej niż 1%. Znak nierówności i procent są tu częścią wartości, a nie ozdobnikiem.
Różnica trafia na receptę, więc w tabeli powyżej podajemy zapis rejestrowy.
Jedna rejestracja, kilkanaście odmian
S-LAB prowadzi swoje odmiany o mocy 22% pod wspólnym oznaczeniem. Na recepcie widnieje więc sama nazwa producenta i zawartość THC.
Nazwy Inzane in the Membrane w tym zapisie nie ma. Pojawia się dopiero na opakowaniu wydanym w aptece.
Pod tą samą rejestracją wykazy apteczne wymieniają kilkanaście różnych roślin. Są wśród nich między innymi Mimosa, Biscuit RNTZ, King Sherb, Lilac Diesel i Purple Octane.
Dwie osoby mogą więc mieć ten sam zapis na recepcie i dwie zupełnie różne rośliny w ręku.
Nazwa: cytat z 1993 roku
Nazwa odsyła do utworu „Insane in the Brain” grupy Cypress Hill. Pochodzi on z płyty Black Sunday z 1993 roku.
Zamiana litery „s” na „z” w pierwszym słowie nie jest przypadkiem. To ta sama konwencja, która dała nazwy Zkittlez i Rntz.
Służy oddaleniu nazwy handlowej od chronionego oznaczenia. Sama nazwa nie niesie żadnej informacji o składzie ani o rodowodzie rośliny.
Polski podmiot, susz z zagranicy
S-LAB jest polską spółką, która wprowadza surowiec na rynek. Sam susz sprowadzany jest z zagranicy.
Dla tej rejestracji producent nie podaje kraju uprawy. Pakowanie i zwolnienie serii odbywa się w Niemczech.
W obiegu krążą dwie wersje: uprawy kanadyjskie i portugalskie. Żadnej z nich nie potwierdza rejestr. Dla rejestracji o mocy 18% wytwórcą jest Tilray Portugal, ale dla 22% takiej informacji producent nie publikuje.
Opakowanie apteczne zawiera 15 g suszu.
Skład i genetyka
Deklarowana zawartość THC wynosi 22%, a CBD nie przekracza 1%. Oznaczenie ma dopuszczalne odchylenie dziesięciu procent.
W praktyce daje to przedział od 19,8% do 24,2%. Kolejne partie mogą więc wypaść różnie.
Producent opisuje odmianę jako 70% sativa i 30% indica. Podział ten dotyczy pochodzenia hodowlanego rośliny, a nie jej działania.
Rodowodu producent nie ujawnia. Opisy rynkowe też go nie podają zgodnie, więc nie wpisujemy tu żadnej wersji.
Profil terpenowy
Terpenem wiodącym jest kariofilen. To ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi — i to on tłumaczy pikantną nutę w opisie zapachu.
Obok niego oznaczono humulen, odpowiedzialny za goryczkowy zapach chmielu w piwie. Dalej stoi terpinolen o świeżym, żywicznym zapachu znanym z jałowca i drzewa herbacianego.
W profilu wymieniany jest też ocymen o świeżej, lekko ziołowej nucie. Część zestawień dopisuje walencen, kojarzony z zapachem skórki pomarańczy.
Terpeny to związki zapachowe rośliny i element jej składu. Ich udział zmienia się między partiami tej samej odmiany.
Jak opisywany jest zapach
W profilu sensorycznym wymieniane są nuty: cytrusowa, owocowa, pikantna i ziołowa.
Odbiór zapachu i smaku jest indywidualny. Zależy też od partii oraz od sposobu przechowywania suszu.
Dlaczego kolejne partie się różnią
Susz apteczny jest surowcem roślinnym. Zawartość kannabinoidów, czyli związków takich jak THC i CBD, nie jest w nim stała.
Tak samo zmieniają się proporcje terpenów. Producent podaje jedną wartość z dopuszczalnym odchyleniem, a nie wynik dla każdej partii osobno.
Dlatego warto zapisać numer partii z opakowania. Bez niego porównania dotyczą różnych rzeczy.
Własne zapiski powiedzą więcej niż tabela
Reakcja na medyczną marihuanę jest indywidualna. Dane katalogowe nie powiedzą, jak konkretna partia zadziała w Twoim przypadku.
Taką wiedzę dają wyłącznie własne notatki. Przy każdej sesji warto odnotować kilka rzeczy.
- Datę i porę sesji.
- Ilość oraz sposób przyjęcia.
- Nasilenie objawu, który śledzisz, przed sesją i po niej.
- Własną ocenę sesji.
- Jak długo trwało odczuwane działanie.
- Ewentualne skutki uboczne.
Po kilkunastu wpisach widać, które sesje oceniałeś wyżej i czym się różniły. Żaden opis katalogowy tego nie zastąpi. Dziennik CannNotes prowadzi takie zapiski w całości na Twoim urządzeniu.
Zestawienie ma charakter wyłącznie informacyjny, nie stanowi porady medycznej ani zachęty do stosowania. O kwalifikacji do terapii i doborze leku decyduje lekarz prowadzący.
Genetyka tej odmiany opisana jest w katalogu: Inzane in the Membrane.
Kamila –
Troche za mocne te odmiany ale ciekawie brzmi jak podkręcają umysł i humor, no i zapach mega odlotowy