Tuna Kush jest najczęściej mylona z rośliną, z którą nie ma wspólnego przodka. W Kolumbii Brytyjskiej krąży kilka nazw z tuńczykiem, a rynek skleił dwie z nich w jedną. Powstała w ten sposób nazwa, pod którą nie rośnie nic.
Tuna Kush w skrócie
| Inne nazwy w obiegu | Tuna; mylona z Black Tuna, Tuna OG i nieistniejącą „Black Tuna Kush” |
| Hodowca | sporny — pozycję prowadzi Reeferman Seeds; część opisów mówi o autorze nieznanym |
| Pochodzenie | Kolumbia Brytyjska, Kanada |
| Rodowód | selekcja z linii Hindu Kush; pełnego zapisu krzyżowania nikt nie ogłosił |
| Typ | wyraźna przewaga indiki; podawane około 70/30 |
| Terpen wiodący | mircen według opublikowanych oznaczeń |
| Wyróżnienia | brak możliwych do sprawdzenia |
Cztery nazwy z tuńczykiem i trzy rośliny
To jest najważniejsza rzecz w tym haśle, więc idzie na początek.
W obiegu są trzy różne rośliny o zbliżonych nazwach. Tuna Kush to selekcja z linii afgańskiej. Black Tuna to krzyżówka jamajsko-amerykańska bez materiału kushowego. Tuna OG to trzecia pozycja, opisywana jako połączenie OG Kush z Black Tuną.
Czwarta nazwa, „Black Tuna Kush”, nie oznacza żadnej z nich. Powstała ze sklejenia dwóch pierwszych.
Producent Black Tuny prostuje to wprost. Pisze, że jego odmiana bywa błędnie nazywana z dodanym członem kushowym, a kushem nie jest.
Skutek tej pomyłki nie jest wyłącznie językowy. Pod sklejoną nazwą wędrują między dwiema roślinami opisy, liczby i deklaracje wyróżnień. Nazwa, która nie ma desygnatu, przenosi twierdzenia z jednej pozycji na drugą.
Zapach, od którego wzięła się nazwa — i spór o to, jak dosłowny
Nazwa odsyła do zapachu, co w tej grupie jest wyjątkiem. Black Tuna wzięła swoją z akt sprawy karnej, a nie z nosa.
Co do dosłowności opisy się rozchodzą. Część relacji mówi wprost o rybie, i to nieświeżej. Inne przesuwają to określenie w stronę przenośni.
Ta druga grupa opisuje zapach jako ostry, paliwowy i lekko słony. Nuta morska jest w nim wyczuwalna, ale ryby jako takiej nie ma.
Różnica bierze się zapewne z partii materiału. Warto ją odnotować, bo od niej zależy sens całej nazwy.
W tle krąży jeszcze trzecia wersja, w której nazwa pochodzi od puszek. Kanadyjski producent pakował materiał w zaspawane puszki po rybach. Rzecz w tym, że robił to przy Black Tunie, a nie przy tej pozycji. To kolejny szczegół, który przewędrował między dwiema nazwami.
Rodowód, którego nikt nie zapisał
Pełnego zapisu krzyżowania nie ogłosił ani hodowca, ani nikt inny.
Powtarzany opis mówi o selekcji z linii Hindu Kush. Bywa nazywana wprost fenotypem tej linii, czyli konkretnym wyglądem rośliny wyrosłej z nasiona — z jednej partii nasion wyrastają rośliny wyraźnie różne. Inne opisy mówią o wielokrotnym krzyżowaniu potomstwa z tym samym rodzicem.
Sam hodowca opisuje ją jako dawną odmianę z rodziny kushowej, związaną ze szlakami handlu haszyszem. Nazw rodzicielskich nie podaje.
Linia bazowa ma w tym katalogu własne hasło: Hindu Kush. To odmiana miejscowa z pogranicza Afganistanu i Pakistanu, czyli landrace ukształtowany w jednym regionie.
Autorstwo: dwa nazwiska i jedno milczenie
Przypisanie autorstwa jest tu sporne, i to na trzy sposoby.
Pozycję prowadzi w katalogu Reeferman Seeds, hodowla Charlesa Scotta z Kolumbii Brytyjskiej. Część opracowań przypisuje ją firmie Scott Family Farms, czyli późniejszej działalności tej samej osoby.
Inne opisy mówią wprost, że twórcy nie są znani. Wskazują, że materiał krążył w prowincji przez dekady poza obrotem legalnym.
Nazwisko Scotta wraca w tym katalogu regularnie. To jemu przypisuje się Pink Kush, a jego materiał stoi też w rodowodzie Black Tuny. Trzy pozycje z tuńczykowego zamieszania prowadzą więc do jednej pracowni.
Plakietka bez konkursu
Na karcie hodowcy widnieje przy tej pozycji oznaczenie zwycięzcy konkursu.
Nie towarzyszy mu nazwa konkursu, rok ani kategoria. Nie ma też informacji, kto zgłaszał.
Sprawdziliśmy dostępne wykazy wyników i nazwa w nich nie występuje. Dlatego żadnego wyróżnienia tej odmianie nie przypisujemy.
Nie twierdzimy, że nagrody nie było. Twierdzimy, że plakietka bez konkursu i roku niczego nie poświadcza.
Mircen na czele, a za nim trzy znajome
Opublikowane oznaczenia dają tu obraz zgodny, co przy tej odmianie jest odmianą losu.
Na czele stoi mircen, ten sam zapach, co w chmielu i tymianku; spotyka się go też w mango. Podawany zakres to od 0,6 do 1,2 procenta.
Za nim idzie kariofilen, ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi. Dalej limonen o zapachu skórki cytryny oraz humulen, odpowiedzialny za goryczkowy zapach chmielu w piwie.
Suma wszystkich związków zapachowych podawana jest jako 1,5–3 procenta. To wartości typowe, a nie wyjątkowe.
Warto zestawić ten profil z Black Tuną. Tam na czele stoi pinen o zapachu igliwia, co jest w konopiach rzadkie. Dwie rośliny mylone ze sobą mają więc różnych liderów profilu.
Budowa rośliny
Pokrój, czyli ogólny kształt i sylwetka rośliny, jest niski i zwarty.
Międzywęźla, czyli odstępy między kolejnymi piętrami gałęzi, są krótkie. Ogonki liściowe bywają grube. To cechy typowe dla materiału afgańskiego.
Przylistki, czyli łuskowate osłonki otulające pojedynczy kwiat, układają się jedne na drugich. To z nich składa się szyszka, więc taki układ daje kwiatostan krótki i szeroki.
Barwa idzie od ciemnej zieleni po odcienie fioletowe. Fiolet dają antocyjany, czyli te same barwniki, co w jagodach i czerwonej kapuście. Ujawniają się mocniej przy chłodnych nocach.
Deklarowany czas kwitnienia rozchodzi się między źródłami. Podaje się 56–63 dni, osiem do dziewięciu tygodni oraz osiem do dziesięciu. Plon opisywany jest zgodnie jako niski.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji zebranych poza naszą redakcją.
Powtarzają się w nich trzy określenia: rozluźnienie, senność i poprawa nastroju. Z powodu dwóch pierwszych materiał bywa opisywany jako wieczorny.
Nie wszyscy opisują to samo. Część relacji mówi o krótkim pobudzeniu na początku, które dopiero potem przechodzi w spowolnienie.
Te relacje pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia. Nie są badaniem i nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.
Dochodzi do tego kłopot opisany wyżej. Skoro trzy nazwy bywają mylone, część osób opisywała po prostu inną roślinę.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa wymienia też odczucia nieprzyjemne.
Najczęstsze są suchość w ustach i suchość oczu. Dalej wymieniane są zawroty głowy oraz niepokój graniczący z paranoją.
Zestawienie z poprzednią sekcją jest pouczające. Ta sama roślina bywa opisywana jako rozluźniająca i jako wywołująca niepokój. Reakcje bywają skrajnie indywidualne.
Konopie wpływają na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Rodowodu tej odmiany nie da się dziś rozstrzygnąć. Wszystkie opisy prowadzą do linii afgańskiej, ale żaden nie podaje zapisu krzyżowania.
Autorstwo podajemy jako sporne. Dwie wersje wskazują tę samą osobę pod dwiema nazwami firm, a trzecia mówi o autorze nieznanym.
Rozdzielenie tej pozycji od Black Tuny i Tuna OG jest ustaleniem, przy którym się upieramy. Opieramy je na sprostowaniu producenta Black Tuny i na różnicy w opublikowanych profilach.
Wyróżnień nie przypisujemy, mimo plakietki na karcie hodowcy. Brak konkursu, roku i kategorii uniemożliwia sprawdzenie.
Opisy odczuć pochodzą z relacji zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.