The Red nie jest odmianą, którą da się kupić, wyhodować ani porównać. To nazwa robocza jednej rośliny matecznej z kanadyjskiej pracowni hodowlanej. Trafiła do katalogów tylko dlatego, że stoi w rodowodzie odmiany, którą znają wszyscy.
Nazwa z notatnika, nie z cennika
Nazwy odmian powstają zwykle po to, żeby coś sprzedać. Ta powstała po to, żeby coś odróżnić.
Hodowca prowadzący pod pseudonimem Breeder Steve pracował w Kanadzie w latach dziewięćdziesiątych. Jego firma nazywała się Spice of Life Seeds.
Z materiału afgańskiego wyselekcjonował dwie rośliny mateczne. Nie nadał im nazw handlowych. Oznaczył je barwą: jedna była czerwona, druga żółta.
Tak powstały określenia The Red i The Yellow. W zapisach hodowlanych przy pierwszej z nich pojawia się dodatkowo kod M89. Wygląda on na zapis roku pozyskania materiału, ale nikt tego nie wyjaśnia.
Czego dokładnie dotyczyła barwa
Żadne dostępne źródło nie mówi, co w tej roślinie było czerwone.
Możliwości jest kilka. Czerwienieją łodygi, ogonki liściowe i znamiona, czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów po to, by łapać pyłek.
Za czerwień i fiolet w konopiach odpowiadają antocyjany. To te same barwniki, które dają kolor jagodom i czerwonej kapuście.
Rozstrzygnięcia jednak nie ma i nie będzie. Roślina mateczna nie została opisana botanicznie, a jej materiał nie trafił do sprzedaży pod własną nazwą.
Rodzic, który tłumaczy pozorny spór
Ta nazwa ma dziś jedno zastosowanie. Pada w rodowodzie odmiany Shishkaberry, wyprowadzonej w 1996 roku.
Rodowód tej odmiany krąży w dwóch wersjach. Pierwsza mówi o Blueberry skrzyżowanej z bezimienną linią afgańską. Druga wymienia The Red i Blueberry.
Obie wersje wyglądają na sprzeczne, ale sprzeczne nie są. The Red jest właśnie linią afgańską, tyle że nazwaną po imieniu.
Zapisy hodowlane układają to jeszcze dokładniej. Rośliny mateczne pochodziły ze strony afgańskiej, a materiał ojcowski dała Blueberry hodowcy znanego jako DJ Short.
Sam hodowca opisywał Shishkaberry jako trzecią selekcję z tej pracy. Wcześniejsze dwie nie weszły do obrotu.
Dlaczego nazwa krąży, choć rośliny nie ma
To dobry przykład tego, jak rozrastają się konopne rodowody.
Wystarczy jedno oznaczenie z notatnika hodowcy, żeby nazwa weszła do katalogów. Potem powtarzają ją kolejne opisy, aż zaczyna wyglądać na odmianę.
Odmianą jednak nie jest. Nie ma własnego opisu, oznaczeń laboratoryjnych, zapachu ani wyników konkursowych.
Sama linia afgańska ma za to opis zbiorczy, który podajemy przy haśle Afghani. Do niego odsyłamy zamiast dopisywać cechy, których nikt tej roślinie nie zmierzył.
Nota redakcyjna
Nie podajemy tu żadnych danych o wyglądzie, zapachu ani składzie. Nie dlatego, że ich nie szukaliśmy, tylko dlatego, że nie istnieją.
Rolę tej nazwy w rodowodzie Shishkaberry podajemy za zapisami hodowlanymi krążącymi poza pracownią. Sam hodowca nie ogłosił własnej dokumentacji.
Wniosek o zgodności dwóch wersji rodowodu jest naszym wnioskiem, a nie ustaleniem hodowcy. Opiera się na tym, że The Red to linia afgańska.
Prowadzimy to hasło osobno, mimo skąpego materiału. Bez niego rodowód Shishkaberry urywa się na nazwie, której nie da się nigdzie sprawdzić.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.