Przejdź do treści
Northern Lights #1 — wizualizacja poglądowa pąka odmiany, kadr studyjny na białym tle

Wizualizacja poglądowa. Obraz nie przedstawia konkretnej partii ani produktu leczniczego.

Indica

Northern Lights #1

Hodowca: selekcja z okolic Seattle, lata siedemdziesiąte; linię rozwinął amsterdamski bank nasion (dziś Sensi Seeds)

Rodowód
czysto afgańska linia wsobna z puli ponumerowanych roślin z okolic Seattle; bez domieszki tajskiej
Aromat
miodowy
Indica 90% Sativa 10%
Reklama 420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany420Market - sklep z waporyzatorami i akcesoriami dla użytkowników marihuany

Northern Lights #1 przegrała z piątką na każdym polu poza jednym. To ją, a nie sławniejszą siostrę, dało się kupić w postaci nasion. Przetrwała za to inaczej: nie jako pozycja w cenniku, tylko jako ojciec cudzych odmian.

Northern Lights #1 w skrócie

Inne nazwy w obiegu NL#1, NL1, Northern Lights nr 1
Co znaczy jedynka numer jednej z jedenastu ponumerowanych roślin, nie numer wersji linii
Skąd okolice Seattle, lata siedemdziesiąte; do Holandii materiał trafił w 1985 roku
Rodowód opisywana jako czysto afgańska linia wsobna, bez domieszki tajskiej
Postać handlowa nasiona — w odróżnieniu od piątki, która krążyła jako sadzonka
Znane potomstwo Hash Plant, Northern Lights #2 i dalsze krzyżówki z katalogu z lat osiemdziesiątych
Typ indica; dla linii bazowej hodowca deklaruje 90/10

Sławna była piątka, kupić dało się jedynkę

To jest w tej historii najciekawsze i prawie nikt tego nie zestawia.

Northern Lights #5 zdobyła nagrody i weszła do dziesiątek rodowodów. Nigdy jednak nie miała wydania nasiennego. Istniała jako sadzonka i tylko jako sadzonka.

Jedynka miała odwrotnie. W katalogu amsterdamskiego banku nasion figurowała jako osobna pozycja do kupienia.

Opisano ją tam jako czystą linię afgańską, utrwaloną przez wielokrotne krzyżowanie w obrębie własnego potomstwa. Taka linia daje potomstwo wyrównane, czyli w kolejnych pokoleniach podobne do rodziców.

Wychodzi z tego układ odwrotny do intuicji. Roślina uznana za drugą w kolejności była tą, którą dało się mieć u siebie.

Numer, który zrobił karierę jako ojciec

Druga rola jedynki jest ważniejsza od pierwszej.

Katalog tego samego banku nasion z lat osiemdziesiątych wymienia rośliny męskie oznaczone jedynką i dwójką. To one zapylały odmiany, które dziś uchodzą za klasykę.

Szczegółowo opisujemy tę zagadkę przy Northern Lights #5. W skrócie: te same numery opisywane są gdzie indziej jako sadzonki żeńskie.

Najlepiej udokumentowany ślad prowadzi do Hash Plant. Powstała ona z połączenia oryginalnego klonu o tej nazwie właśnie z jedynką.

Potomstwo skrzyżowano potem z powrotem z pierwotną matką. Dlatego dzisiejsza Hash Plant zawiera mniej więcej jedną czwartą materiału jedynki.

W opisach tamtego katalogu wracają przy męskich roślinach z tej linii także inne nazwy. Wymienia się między innymi Haze oraz odmiany skunkowe i południowoafrykańskie.

Dwójka jest córką jedynki, a nie jej siostrą

Tu numeracja przestaje się trzymać kupy i warto to powiedzieć wprost.

Wersja powtarzana najczęściej mówi o jedenastu siewkach z jednej partii. Numery od jednego do jedenastu miałyby więc oznaczać rodzeństwo.

Opracowanie opisujące historię tej linii podaje jednak co innego. Według niego Northern Lights #2 to krzyżówka jedynki z Hindu Kush.

Jeśli tak, to dwójka jest potomkiem jedynki. Rodzeństwem z jednej partii nasion być wtedy nie może.

Obie wersje krążą równolegle i żadna nie ma dokumentacji z tamtych lat. Sprzeczność jest tu ustaleniem samym w sobie.

Czym jedynka różni się od piątki

Różnica pierwsza dotyczy pochodzenia. Jedynkę opisuje się zgodnie jako czysto afgańską.

Przy piątce zgody nie ma żadnej. Jedne źródła mówią o składzie afgańsko-tajskim, inne o czysto afgańskim, a jeszcze inne wpisują rodowód nieznany.

Różnica druga dotyczy postaci. Piątkę utrwalono jako sadzonkę, jedynkę wydano jako nasiona.

Różnica trzecia dotyczy śladu w historii. Piątka zapamiętana jest jako zwyciężczyni i jako matka krzyżówek. Jedynka zapamiętana jest jako ojciec.

Wspólne pozostaje pochodzenie materiału i sama pula, z której obie wyszły. Opisujemy ją w haśle Northern Lights.

Co dziś kryje się pod nazwą bez numeru

Firma, która linię rozwinęła, sprzedaje dziś Northern Lights bez żadnego numeru.

Według jej własnych materiałów dysponowała trzema roślinami z pierwotnej puli. Dzisiejsza pozycja jest mieszaniną tego materiału, a nie odtworzeniem jednej rośliny.

Jedno opracowanie idzie dalej i twierdzi, że to właśnie jedynka stoi za dzisiejszą pozycją bez numeru. Firma tego nie potwierdza ani nie zaprzecza.

Na swojej karcie podaje za to liczby: 90% pochodzenia indica, kwitnienie 45–50 dni, wysokość 80–130 cm pod dachem. Opisuje też skład jako afgańsko-tajski.

Ostatnie zdanie tego opisu jest o tyle ciekawe, że przy samej jedynce domieszki tajskiej nikt nie odnotowuje.

Budowa rośliny

Opisy budowy dotyczą całej puli, bo osobnych dla jedynki nie ma.

Roślina jest niska i krępa, o wyraźnie afgańskim pokroju, czyli ogólnym kształcie i sylwetce. Międzywęźla, czyli odstępy między kolejnymi piętrami gałęzi na łodydze, są krótkie.

Liście są ciemnozielone i matowe. Składają się zwykle z siedmiu do dziewięciu szerokich listków o tępych końcach.

Znamiona, czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów i łapiące pyłek, przechodzą przy dojrzewaniu w rdzawy pomarańcz.

Przy chłodnych nocach część roślin wybarwia się na fioletowo. Odpowiadają za to antocyjany, te same barwniki, co w jagodach i czerwonej kapuście.

Zapach

Osobnych oznaczeń terpenowych dla jedynki nie znaleźliśmy.

Dla linii bazowej hodowca opisuje zapach jako intensywny, głęboki i ziemisty, z nutą miodu i zioła. W smaku wskazuje wyraźną słodycz.

W profilach dla tej rodziny prowadzi zwykle mircen, ten sam zapach, co w chmielu i tymianku. Drugi bywa pinen o zapachu igliwia, znanym z sosnowego lasu.

Co raportują użytkownicy

To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. Trzeba przy tym od razu zaznaczyć rzecz podstawową.

Osobnych relacji dla samej jedynki praktycznie nie ma. Osoby opisujące swoje wrażenia piszą o linii bazowej albo o materiale nasiennym sprzedawanym bez numeru.

W tych relacjach najczęściej wracają senność, wyciszenie i wzmożony apetyt. Z powodu dwóch pierwszych odmiana bywa opisywana jako wieczorna.

Te relacje trzeba czytać z zastrzeżeniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły wrażenia, więc nie są badaniem. Nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.

Dochodzi do tego problem etykiety. Materiał sprzedawany dziś pod tą nazwą jest mieszaniną kilku roślin, a nie jedną z ponumerowanych siewek.

Działania niepożądane i ryzyka

Ta sama grupa opisuje też skutki nieprzyjemne.

Najczęściej wymieniane są suchość w ustach i suchość oczu. Dalej pojawiają się zawroty głowy oraz odczucie niepokoju.

Niepokój jest tu odczuciem odwrotnym do wyciszenia, o którym pisze inna część tych samych osób. Reakcje bywają więc skrajnie indywidualne.

Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.

Nota redakcyjna

Przy tej pozycji krąży zdanie o zwycięstwie w konkursie z 1989 roku, w kategorii czystych odmian indica. Nie znaleźliśmy dla niego dwóch niezależnych źródeł, więc nie podajemy go jako faktu.

Rodowód jedynki opieramy na opisach katalogowych i na opracowaniach historycznych. Dokumentacji hodowlanej z tamtych lat nie ma.

Sprzeczność dotyczącą płci ponumerowanych roślin oraz zapisu, według którego dwójka wywodzi się z jedynki, podajemy jako sprzeczność. Rozstrzygnąć jej dziś nie sposób.

Opisy budowy, zapachu i odczuć dotyczą całej puli materiału, a nie wyłącznie tej jednej siewki. Zaznaczamy to przy każdym z nich.

Terpeny w Northern Lights #1

Aromat

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „Northern Lights #1”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oceny cząstkowe (opcjonalnie)

Reklama Kliniki konopne — katalog placówekKliniki konopne — katalog placówek