Death Star wygląda na nazwę wprost z Gwiezdnych wojen. Powstała jednak inaczej, niż wszyscy zakładają: najpierw była literą na doniczce, potem zdaniem rzuconym na festiwalu, a dopiero na końcu odniesieniem do filmu. Po drodze jej rodzic zaczął być masowo przypisywany niewłaściwej firmie.
Death Star w skrócie
| Zapisy nazwy w obiegu | Death Star, Deathstar, D-Star |
| Hodowca | ekipa z Columbus w stanie Ohio, występująca jako Team Death Star |
| Rodowód | Sensi Star × East Coast Sour Diesel |
| Powstanie | początek lat dwutysięcznych; udostępniona szerzej około 2004 roku |
| Postać | linia klonowa — utrzymywana sadzonkami, nie nasionami |
| Typ | opisywana jako indyczna; hodowcy nigdy nie podali proporcji |
| Kwitnienie | osiem do dziewięciu tygodni według zestawień katalogowych |
Litera na doniczce, zdanie na festiwalu
Ekipa z Columbus wróciła do Ohio po latach jeżdżenia za zespołami Phish i Grateful Dead. Z trasy przywiozła zainteresowanie jednym konkretnym ujęciem odmiany dieslowej.
Wyprowadzone rośliny oznaczono w hodowli po prostu literami. Były to A, B, C oraz D-Star.
Na festiwalu w Tennessee ktoś powiedział o tym materiale, że „to jest śmierć”. Jeden z uczestników ekipy zestawił tę uwagę z literą z hodowli i zaproponował nazwę Death Star.
Kolejność jest tu więc odwrotna do intuicji. Odniesienie do filmu pojawiło się na końcu, jako efekt zbiegu dwóch okoliczności.
To rzadki przypadek nazwy, przy której da się wskazać obie składowe. Zwykle po takich historiach nie zostaje nic poza domysłem.
Sensi Star nie pochodzi od Sensi Seeds
Przy tej odmianie wraca pomyłka, którą warto rozstrzygnąć raz.
Matką jest Sensi Star. Wyprowadziła ją amsterdamska firma Paradise Seeds, założona w 1994 roku przez Luca Krola.
Sensi Seeds to zupełnie inna amsterdamska firma, starsza i większa. Z tą odmianą nie ma nic wspólnego.
Zbieżność nazw jest przypadkowa i myli nawet piszących o odmianach zawodowo. Sensi Star weszła do sprzedaży w 1995 roku, a poprawioną wersję wypuszczono dwa lata później.
Jej dorobek konkursowy jest przy tym dobrze udokumentowany. W 1999 roku wygrała dwie kategorie tego samego konkursu w Amsterdamie.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Nasza karta Skywalker opisuje inny przypadek nazwy z tego samego uniwersum filmowego, ale o zupełnie innym rodowodzie.
Nie każdy diesel to ten sam diesel
Ojcem jest East Coast Sour Diesel. To nie jest synonim odmiany Sour Diesel, tylko konkretne ujęcie z wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych.
Ekipa dotarła do tego materiału przez uprawiającego z Vermontu. Bez tego jednego kontaktu odmiana by nie powstała.
Zanim trafili na właściwe połączenie, próbowali innych. Krzyżowali ten sam materiał dieslowy z Bubble Gum oraz z G13.
Dopiero złożenie z miejscowym ujęciem Sensi Star dało wynik, który zachowano. To dobry przykład tego, że rodowód pokazuje jedną udaną próbę, a nie całą pracę.
Linia, którą hodowcy oddali z rozmysłem
Death Star przez lata krążyła wyłącznie w postaci sadzonek i wyłącznie w Ohio. Ekipa pilnowała materiału i nie wypuszczała nasion.
Około 2004 roku genetyka trafiła szerzej. Powód, który podali, jest ciekawszy niż sama decyzja.
Uznali, że linia nietrzymana w wielu rękach po prostu ginie. Jeśli się jej nie rozda, ludzie ją tracą.
To odwrotność zwykłej opowieści o strzeżonym klonie. Zwykle mówi się o ochronie przed podróbkami, tu o ochronie przed zniknięciem.
Skutek widać po geografii. Najsilniejszym ośrodkiem tej odmiany stał się z czasem Michigan, a nie stan, w którym powstała.
W lutym 2010 roku odmiana trafiła na okładkę amerykańskiego miesięcznika branżowego. To była wtedy najwyższa forma rozgłosu w tym środowisku.
Nazwa, która przetrwała czystkę w katalogach
W maju 2019 roku największy anglojęzyczny serwis z opisami odmian przejrzał własną bazę pod kątem znaków towarowych.
Nazwy z uniwersum Gwiezdnych wojen zaczęły z niej znikać. Skywalker figuruje tam dziś jako zapis rodowodu, podobnie Skywalker OG, a Ewok jako Alien Walker.
Death Star została. Nie znaleźliśmy żadnego oświadczenia, które by to wyjaśniało.
Nasuwa się prosta hipoteza. „Death Star” to zestawienie dwóch zwykłych angielskich słów, a „Skywalker” jest nazwiskiem postaci.
Podajemy to jako przypuszczenie, nie jako ustalenie. Serwis nie opublikował kryteriów, którymi się kierował.
Budowa rośliny i zapach
Roślina opisywana jest jako średniej wysokości, z mocnym pędem głównym i sztywnymi bocznymi gałęziami.
Kwiatostany osadzają się zwarcie na szczytach pędów. W łodygach pojawia się czasem purpura, za którą odpowiadają antocyjany, czyli te same barwniki, co w jagodach i czerwonej kapuście.
Zapach jest tu cechą rozpoznawczą i opisy są zgodne w rdzeniu. Prowadzi nuta paliwowa, a pod nią idzie ziemistość i ostrość skunksowa.
Na obrzeżach opisy się rozchodzą. Jedni dokładają cytrynę i gumę, inni igliwie i pieprz.
Zestawienia terpenowe stawiają na czele mircen, ten sam zapach, co w chmielu i tymianku; spotyka się go też w mango. Dalej idą limonen o zapachu skórki cytryny i humulen, znany z goryczkowego zapachu chmielu w piwie.
Te zestawienia pochodzą jednak z opracowań wtórnych. Nie znaleźliśmy dla tej odmiany opublikowanego badania konkretnej partii.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji zebranych poza naszą redakcją.
Powtarzają się w nich wyciszenie, senność i dobry nastrój. Z powodu dwóch pierwszych odmiana bywa opisywana jako wieczorna.
Część relacji opisuje początek jako łagodny i narastający. Inne mówią o odczuciu wyraźnie fizycznym od razu.
Relacje te trzeba czytać z zastrzeżeniem. Pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia, więc nie są badaniem. Nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa opisuje też skutki nieprzyjemne, choć wymienia je rzadziej.
Najczęściej wracają suchość w ustach i suchość oczu. Pojedyncze relacje mówią o odczuciu przytłoczenia.
Warto zestawić to z poprzednią sekcją. Ta sama roślina bywa opisywana jako wyciszająca i jako przytłaczająca. Reakcje bywają skrajnie indywidualne.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie wraz z zawartością THC.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Historię powstania nazwy podajemy za relacją uczestników zebraną przez dziennikarza branżowego. To jedyne źródło, w którym ta opowieść jest opisana ze szczegółami.
Proporcji indiki i sativy nie podajemy, bo hodowcy nigdy ich nie ogłosili. Liczby krążące po katalogach nie mają autora.
Autorstwo Sensi Star sprawdziliśmy u samej firmy, która ją wyprowadziła. Przypisywanie tej odmiany do Sensi Seeds jest błędem powielanym w wielu opisach.
Zestawienia terpenowe pochodzą z opracowań wtórnych, a nie z badań partii. Podajemy je jako wskazówkę.
Opisy odczuć pochodzą z relacji użytkowników zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.
Rodowód — 1 pokolenie wstecz
2 linie · 0 źródeł miejscowychDiagram rozpisuje samo pochodzenie hodowlane. Prowadzi wyłącznie w górę, do przodków — nie pokazuje odmian pokrewnych ani wyhodowanych z tej linii.
-
Death Star
- Sensi Star
- East Coast Sour Diesel


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.