Power Bud pełni w katalogach jedną funkcję: stoi po lewej stronie znaku mnożenia. Prawie nikt jej nie opisuje, a wielu ją cytuje. Pod tą nazwą sprzedają dziś nasiona co najmniej trzy różne firmy — i każda ma na myśli inną roślinę.
Trzy pozycje o jednej nazwie i czwarta firma, która jej używa
| Zambeza | zapis rodowodu: południowoafrykańska sativa × Power Plant; przewaga sativy; kwitnienie osiem do dziewięciu tygodni |
| Black Skull Seeds | zapis rodowodu: Big Bud × Power Plant; deklaracja 60% indiki i 40% sativy; kwitnienie około 53 dni |
| Seeds66 | opisuje ją jako dawną linię południowoafrykańską, nieskrzyżowaną z niczym; przewaga sativy; kwitnienie osiem tygodni |
| Royal Queen Seeds | nie sprzedaje jej wcale; wymienia ją jako rodzica własnej pozycji otwierającej |
| Wspólny mianownik | dwa z trzech zapisów rodowodu zawierają Power Plant |
| Czego nie ma nigdzie | roku powstania, nazwiska hodowcy, nagrody, oznaczenia laboratoryjnego |
Nazwa, która żyje w cudzym rodowodzie
Do naszego katalogu ta nazwa weszła bocznymi drzwiami. Wymienia ją zapis rodowodu odmiany Special Queen, czyli pozycji otwierającej katalog Royal Queen Seeds.
Zapis brzmi krótko: Power Bud skrzyżowana ze Skunkiem. Wersja samokwitnąca tej samej pozycji podawana jest jako Power Bud skrzyżowana z inną linią skunkową.
Ta sama firma nie sprzedaje jednak żadnej pozycji o nazwie Power Bud. Nie opisuje jej też nigdzie na własnych stronach.
Czytający rodowód nie ma więc czego sprawdzić. Człon po lewej stronie odsyła do nazwy, której w tym katalogu nie ma.
To sytuacja rzadsza, niż się wydaje. Zwykle rodzic jest albo znaną odmianą, albo klonem opisanym z nazwiska — tu nie jest ani jednym, ani drugim.
Power Plant w środku dwóch zapisów z trzech
Najciekawsze przy tej nazwie jest to, co powtarza się między firmami.
Zambeza zapisuje swoją Power Bud jako południowoafrykańską sativę skrzyżowaną z Power Plant. Black Skull Seeds zapisuje swoją jako Big Bud skrzyżowaną z Power Plant.
Seeds66 nie podaje krzyżówki. Opisuje za to roślinę południowoafrykańską, kwitnącą osiem tygodni, o wyrównanym potomstwie.
To jest ten sam zestaw cech, którym opisuje się Power Plant. Ta linia również wyrosła z materiału południowoafrykańskiego i również uchodzi za wyrównaną.
Przy haśle Special Queen napisaliśmy, żeby nie mylić Power Bud z Power Plant. To zdanie pozostaje słuszne wobec samych nazw.
Wobec roślin okazuje się jednak węższe, niż wyglądało. Nazwy są osobne, ale materiał zachodzi na siebie w dwóch zapisach z trzech.
Pochodzenie afrykańskie i jego rolę w europejskiej hodowli opisujemy przy haśle African. Tam jest tło dla całej tej gałęzi.
Dwa rozstrzygnięcia z liczb
Zapisy rodowodu można podważać, bo pochodzą od sprzedawców. Deklaracje uprawowe podważa się trudniej, bo sprawdza je każdy uprawiający.
Pozycja Black Skull kwitnie około 53 dni. To wartość charakterystyczna dla linii o krótkim cyklu, a Big Bud należy właśnie do nich.
Pozycja Zambezy kwitnie osiem do dziewięciu tygodni. To o dwa tygodnie dłużej.
Deklarowane udziały rozchodzą się jeszcze mocniej. Jedna firma podaje przewagę indiki w stosunku 60 do 40, druga wyraźną przewagę sativy.
Dwie rośliny, które kwitną o dwa tygodnie różnie i mają odwrócone proporcje, nie są tą samą rośliną. Nazwa jest jednak wspólna.
Co właściwie zapowiada ta nazwa
Człon „bud” to po angielsku po prostu kwiatostan. W nazwach odmian pojawia się rzadziej, niż można by sądzić.
Kiedy już się pojawia, prawie zawsze zapowiada wielkość zbioru. Ta sama konwencja stoi za nazwami Big Bud i Critical Mass.
To nazewnictwo z innego porządku niż nazwy deserowe albo geograficzne. Tamte zapowiadają zapach albo region, te opisują wynik uprawy.
Warto to odnotować przy czytaniu rodowodów. Człon zapowiadający plon mówi o oczekiwaniu hodowcy, a nie o pochodzeniu materiału.
Czego przy tej nazwie nie ma
Braki są tu równie istotne jak dane, więc wypisujemy je wprost.
Nie ma roku powstania ani nazwiska osoby, która tę linię wyprowadziła. Żadna z trzech firm nie podaje daty.
Nie ma żadnego zgłoszenia konkursowego. Nazwa nie występuje w dostępnych zestawieniach wyników.
Nie ma oznaczenia laboratoryjnego. Wykazy terpenów krążące przy tej nazwie pochodzą z kart handlowych i różnią się między firmami.
Nie ma wreszcie zestawienia relacji użytkowników, które dałoby się do czegokolwiek odnieść. Skoro pod jedną nazwą stoją co najmniej trzy różne rośliny, takie zestawienie mieszałoby je ze sobą.
Z tego powodu nie zamieszczamy tu opisu odczuć. Uważamy to za rozstrzygnięcie merytoryczne, a nie za lukę.
Zapach: dwa opisy, dwa kierunki
Opisy zapachu rozchodzą się w ślad za rodowodami.
Karta pozycji z zapisem południowoafrykańskim mówi o cytrusach z sosnowym tłem. Odpowiadałby za to limonen o zapachu skórki cytryny oraz pinen, czyli zapach igliwia znany z sosnowego lasu.
Seeds66 opisuje coś innego: smak świeży i łagodny, ze słodkim posmakiem. Nuty cytrusowej nie wymienia wcale.
Żaden z tych opisów nie pochodzi z pomiaru. To deklaracje podmiotów, które te nasiona sprzedają.
Nota redakcyjna
Nie rozstrzygamy, która z trzech pozycji ma prawo do tej nazwy. Wszystkie trzy używają jej równolegle i żadna nie powołuje się na pierwszeństwo.
Nie twierdzimy też, że rodzic Special Queen to któraś z nich. Hodowca tamtej odmiany nie wskazuje źródła materiału.
Zapisy rodowodu podajemy tak, jak zapisują je sprzedawcy nasion. Dokumentacji hodowlanej dla żadnego z nich nie ma.
Zbieżność opisu jednej z pozycji z opisem Power Plant jest naszą obserwacją. Nie jest twierdzeniem, że to ta sama roślina.
Zawartości kannabinoidów, czyli związków takich jak THC i CBD, przy tej nazwie nie podajemy. Deklaracje firm dotyczą trzech różnych roślin, więc jedna liczba byłaby tu myląca.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.