Orange Bud to jedna z najstarszych pozycji w katalogu amsterdamskiej hodowli Dutch Passion. Od 2024 roku ta sama nazwa oznacza jednak dwie różne rośliny. Starsza pochodzi z selekcji skunkowej sprzed czterdziestu lat. Młodsza ma w rodowodzie odmianę, która wtedy jeszcze nie istniała.
Orange Bud w skrócie
| Nazwy w obiegu | Orange Bud, Orange Bud 2.0, Auto Orange Bud; jako część zbitki także Cali Orange Bud |
| Hodowca | Dutch Passion, Amsterdam |
| Rodowód | selekcja z materiału skunkowego; zapisy samego hodowcy rozbieżne |
| Rok wyprowadzenia | początek lat osiemdziesiątych |
| Typ | przewaga sativy według hodowcy; sprzedawcy podają od 60 do 90 procent |
| Kwitnienie | 56 dni, siedem do dziewięciu tygodni albo dziewięć — zależnie od karty |
| Nagrody | hodowca pisze o pucharach, nie podając ani roku, ani konkursu |
Jedna roślina z kilkuset, ale z jakiej partii
Historia zaczyna się w Amsterdamie na początku lat osiemdziesiątych. Hodowla prowadziła wtedy dużą selekcję na materiale skunkowym.
Z kilkuset roślin wyrosłych z tej partii jedna wyróżniała się zapachem. Pachniała świeżo obraną pomarańczą, kwitła około ośmiu tygodni i dawała dużo materiału.
Tę roślinę odizolowano i ustabilizowano. Tak powstała pozycja, którą ta sama firma sprzedaje do dziś.
Kłopot zaczyna się przy pytaniu, co dokładnie było w tej partii. Sam hodowca odpowiada na to dwa razy i za każdym razem inaczej.
Jedna jego strona pisze wprost o materiale w stu procentach skunkowym. To znaczyłoby, że Orange Bud jest po prostu selekcją z Skunk #1 i jego pochodnych.
Inna strona tej samej firmy zapisuje rodowód jako krzyżówkę dwóch selekcji. Pierwsza opisana jest jako pomarańczowy skunk, druga jako cytrusowy fenotyp skunka.
Fenotyp to konkretny wygląd rośliny wyrosłej z nasiona. Z jednej partii nasion potrafią wyrosnąć rośliny wyraźnie różne.
Drugi zapis mówi więc o pracy hodowlanej, a pierwszy o zwykłym wyborze. To nie jest ta sama historia.
Od 2024 roku nazwa oznacza dwie rośliny
W 2024 roku hodowla wypuściła pozycję o nazwie Orange Bud 2.0. Powstała ze skrzyżowania pierwotnej rośliny matecznej z amerykańskim klonem Mimosy.
Obie pozycje stoją dziś w tym samym katalogu, pod tą samą nazwą handlową. Różni je tylko dopisek z numerem.
Różnice są przy tym opisane przez samego hodowcę. Wersja z 2024 roku ma krótszą sylwetkę, mocniejszy akcent cytrusowy i wyraźniejszy udział materiału indycznego.
Skutek praktyczny jest taki sam, co przy każdej odnowionej linii. Opis napisany przed 2024 rokiem i po nim dotyczą dwóch różnych roślin, choć nazwa się nie zmieniła.
Do tego dochodzi odmiana samokwitnąca z 2017 roku, wyprowadzona z tej samej matki. Nazwa jest wspólna, materiał genetyczny już nie.
Osobną pułapką jest zbitka Cali Orange Bud. Skleja ona nazwy dwóch różnych pozycji tej samej hodowli, co opisujemy przy haśle California Orange.
Puchar bez roku i bez konkursu
Karta katalogowa nazywa tę odmianę zdobywczynią pucharu. W innym miejscu ta sama firma pisze o wielokrotnym zwycięstwie w konkursach.
Ani razu nie pada przy tym rok, nazwa konkursu ani kategoria. To rzadkie, bo hodowle zwykle wyliczają takie rzeczy szczegółowo.
Sprawdziliśmy dostępne zestawienia wyników amsterdamskiego konkursu z lat 1988–2018. Nazwa Orange Bud nie występuje w nich ani razu.
Przeszukanie serwisu zbierającego wyniki konkursów branżowych również nic nie dało. Nie znaleźliśmy żadnego wpisu dla tej odmiany ani dla tej hodowli.
Nie znaczy to, że nagrody nie było. Znaczy tylko, że jedynym źródłem pozostaje strona sprzedawcy nasion, a to za mało, żeby zapisać ją jako fakt.
Odnotowujemy więc samą deklarację i jej brak potwierdzenia. Przy odmianie z lat osiemdziesiątych archiwa bywają niekompletne i to też trzeba powiedzieć.
Pomarańcza w nazwie i w chemii
Przy większości nazw owocowych nazwa i skład rozjeżdżają się. Tutaj akurat się spotykają.
Za cytrusowy zapach odpowiada limonen, czyli zapach skórki cytryny i pomarańczy. Ten sam związek nadaje woń skórce prawdziwej pomarańczy, więc podobieństwo nie jest tu tylko wrażeniowe.
Publicznego oznaczenia laboratoryjnego dla tej linii nie znaleźliśmy. Hodowca pisze ogólnie o profilu z przewagą nut cytrusowych, bez wykazu i bez liczb.
Opisy zapachu są za to wyjątkowo zgodne. Powtarzają się dojrzała pomarańcza i nektarynka, a pod spodem korzenna, skunkowa ostrość.
Po rozkruszeniu kwiatostanu owocowa góra przygasa. Wychodzi spod niej ziemisty spód, typowy dla całej rodziny skunkowej.
Ten sam kierunek zapachu wraca w młodszych nazwach z członem pomarańczowym, takich jak Orange Cake czy Blood Orange Kush. Wspólny jest tam jednak zapach, a nie pokrewieństwo.
Budowa rośliny i rozjazd deklaracji
Roślina jest średniej wysokości i po zmianie długości dnia mniej więcej podwaja rozmiar. Karty podają około 150 cm w pomieszczeniu i do dwóch metrów na zewnątrz.
Kwiatostany wyrastają zbite i zaokrąglone. Znamiona, czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów i łapiące pyłek, są wyraźnie pomarańczowe i to od nich wzięła się nazwa.
Warto to rozdzielić od barwy samego kwiatostanu. Tkanka pozostaje zielona, a pomarańczowe są tylko włoski.
Deklaracje uprawowe rozchodzą się przy tej pozycji nietypowo mocno. Kwitnienie podawane jest jako 56 dni, jako siedem do dziewięciu tygodni oraz jako równe dziewięć.
Plon bywa podawany jako 400–450 gramów z metra kwadratowego, a w innym miejscu jako 500–550. Deklarowany udział sativy waha się między sześćdziesięcioma a dziewięćdziesięcioma procentami.
Trzydzieści punktów rozrzutu przy jednej pozycji to dużo. Przy odmianie sprzedawanej nieprzerwanie od czterdziestu lat część tych liczb pochodzi po prostu z różnych dekad.
Co deklaruje hodowca, a czego nie deklaruje nikt
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To streszczenie deklaracji sprzedawcy nasion.
Hodowca opisuje działanie jako dzienne i towarzyskie, z pobudzeniem raczej myśli niż ciała. Odmiana bywa z tego powodu opisywana jako poranna.
Zestawienia relacji użytkowników dla tej pozycji nie znaleźliśmy w źródłach, z których wolno nam korzystać. To rzadkie przy odmianie tak starej i tak szeroko sprzedawanej.
Deklaracja hodowcy nie jest badaniem. Pochodzi od podmiotu, który tę odmianę sprzedaje, a badań klinicznych dla niej nie ma.
Dochodzi problem opisany wyżej. Skoro pod jedną nazwą stoją dziś co najmniej trzy różne pozycje, część opisów dotyczy innej rośliny niż ta z lat osiemdziesiątych.
Działania niepożądane i ryzyka
Karta katalogowa tej odmiany nie wymienia żadnych skutków nieprzyjemnych. To samo w sobie warto odnotować.
W relacjach dotyczących odmian skunkowych wracają natomiast suchość w ustach i suchość oczu. Dalej wymieniane bywają zawroty głowy.
Część osób relacjonuje przy takich liniach niepokój, czyli odczucie odwrotne do pogody ducha opisywanej przez inną część. Reakcje bywają wyraźnie indywidualne.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Deklaracje dla tej linii zmieniały się przez czterdzieści lat, więc materiał z różnych dekad nie jest porównywalny.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Rodowód podajemy w dwóch wersjach, bo obie pochodzą od samego hodowcy i nie da się ich pogodzić. Dokumentacji selekcji z lat osiemdziesiątych nie ma.
Deklaracji o pucharach nie potwierdziliśmy w żadnym archiwum wyników. Zapisujemy ją jako deklarację sprzedawcy, nie jako ustalenie.
Dane o kwitnieniu, plonie i udziale sativy zebraliśmy z karty hodowcy, jej starszych wersji i z kart sprzedawców. Podajemy zakresy, a nie pojedyncze liczby.
Oznaczenia terpenowego dla tej linii nie znaleźliśmy. Opis zapachu pochodzi z materiałów hodowcy i sprzedawców.
Opis działania to deklaracja podmiotu sprzedającego nasiona. Podajemy ją jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.