Pod nazwą Grapefruit kryją się dwie różne rośliny o różnych rodowodach i różnych krajach pochodzenia. Jedna nigdy nie istniała jako nasiono. Druga nie ma nic wspólnego z pierwszą poza zapachem — i to ta druga rozeszła się po świecie.
Dwie linie, jedna nazwa
| linia kanadyjska | linia nasienna | |
| Inne nazwy | BC Grapefruit, Sweet Pink Grapefruit | Grapefruit, C99 Grapefruit |
| Skąd | Kolumbia Brytyjska, koniec lat 80. | Holandia, prace od 1998 r. |
| Postać | wyłącznie sadzonka | nasiona |
| Rodowód | nieustalony; wskazywana jest odmiana Northern Lights | Cinderella 99 z sativą tajską |
Roślina, która nigdy nie miała nasion
Starsza z dwóch linii pojawiła się w Kolumbii Brytyjskiej pod koniec lat osiemdziesiątych. Krążyła wyłącznie jako sadzonka, przekazywana z rąk do rąk.
Taki obieg ma jedną poważną wadę. Roślina, która nie wydaje nasion, nie zostawia po sobie zapisu — nie da się jej odtworzyć, a jej rodowód zna wyłącznie ten, kto ją wyselekcjonował.
Najczęściej powtarzana wersja mówi, że była to nietypowa roślina wybrana z Northern Lights. Nietypowa dlatego, że zamiast spodziewanego zapachu dała wyraźny cytrus.
Jest to jednak przypuszczenie, nie ustalenie. Nikt tej wersji nie potwierdził, a sama roślina funkcjonowała pod dwiema nazwami naraz.
Druga linia zaczyna się od kopert z Amsterdamu
Nasienna Grapefruit ma zupełnie inną historię i da się ją prześledzić.
Jej rodzicem jest Cinderella 99, linia wyprowadzona w latach dziewięćdziesiątych z nasion znalezionych w opakowaniu Jack Herer kupionym w Amsterdamie. Hodowca wielokrotnie krzyżował potomstwo wstecz, żeby ustalić cechy.
Holenderska pracownia wzięła z tej linii dwie rośliny o odmiennym zapachu. Jedną opisywano jako grejpfrutową, drugą jako ananasową — i to ta pierwsza dała nazwę.
Drugim rodzicem tej krzyżówki bywa wskazywana sativa tajska. Prace ruszyły w 1998 roku, a obecna wersja pochodzi z ponownego wyboru z 2007 roku.
Warto zauważyć, że w tym rodowodzie nie ma ani jednej rośliny z Kolumbii Brytyjskiej. Wspólny jest wyłącznie zapach.
Której z nich jest córką Zkittlez?
To pytanie ma znaczenie praktyczne, bo Zkittlez jest dziś odmianą znacznie bardziej znaną niż oba jej rodzice.
Powtarzany rodowód Zkittlez brzmi: Grape Ape skrzyżowana z Grapefruit, plus trzeci, nienazwany rodzic. Kalifornijscy hodowcy, którzy tę linię prowadzili, nigdy nie doprecyzowali, o którą Grapefruit chodziło.
Przesłanki wskazują raczej na materiał kalifornijski niż na europejskie nasiona, ale to wnioskowanie z geografii, nie z dokumentu.
Drugi rodzic Zkittlez ma zresztą podobny problem. Grape Ape wywodzi się z gałęzi, do której należy także Mendocino Purps, a jej rodowód również bywa podawany w kilku wersjach.
Zapach, który dał nazwę
W tej odmianie zapach nie jest dodatkiem do opisu. Jest powodem, dla którego obie linie w ogóle nazwano tak samo.
Otwarcie jest ostro cytrusowe i porównywane wprost do świeżo obranego grejpfruta. Pod spodem opisujący wyczuwają warstwę tropikalną i kwiatową.
W smaku wraca słodko-kwaśny cytrus, wyraźniejszy przy wydechu. Zakończenie opisywane jest jako czyste i krótkie, bez ciężkiego tła.
Terpeny: jeden wyraźnie na czele
Profil terpenowy, czyli układ związków zapachowych rośliny, jest tu nietypowo jednoznaczny.
Prowadzi limonen — zapach skórki cytryny i pomarańczy, od którego bierze się jego nazwa. Przy większości odmian czołówka bywa sporna, tutaj wskazują na niego wszystkie zestawienia.
Za nim wymieniane są mircen o zapachu chmielu i tymianku oraz terpinolen znany z jałowca i drzewa herbacianego. Dalej idą pinen o zapachu igliwia i kariofilen, ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi.
Zgodność co do terpenu wiodącego jest w tej odmianie wyjątkiem, nie regułą. Wynika prawdopodobnie z tego, że selekcja obu linii szła właśnie za zapachem.
Budowa rośliny
Linia nasienna ma sylwetkę bliższą sativie niż indice, mimo mieszanego rodowodu.
Odstępy między kolejnymi piętrami gałęzi na łodydze są długie, listki wąskie, a rozgałęzienie boczne obfite. Pokrój, czyli ogólny kształt i sylwetka rośliny, pozostaje przy tym umiarkowany — deklaracje mówią o 90–150 cm w pomieszczeniu.
Ta umiarkowana wysokość była celem selekcji z 2007 roku. Hodowca podaje wprost, że wybierał rośliny za intensywność zapachu i za sylwetkę dającą się prowadzić.
Kwitnienie deklarowane jest jako osiem do dziewięciu tygodni.
Co raportują użytkownicy
Poniższe zestawienie nie jest naszą oceną. To streszczenie relacji zebranych poza naszą redakcją.
Najczęściej wracają dwa określenia: podniesiony nastrój i wyostrzona uwaga. Odmiana bywa opisywana jako dzienna właśnie z tego powodu.
Część relacji dokłada łagodne rozluźnienie w ciele, którego inne opisy nie odnotowują wcale. Rozbieżność może wynikać z tego, że pod jedną nazwą krążą dwie różne linie.
Relacje pochodzą od osób, które same zgłosiły wrażenia, więc nie są badaniem. Brak badań klinicznych, które by je potwierdzały.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa opisuje również odczucia nieprzyjemne.
Powtarzają się suchość w ustach i suchość oczu. Dalej wymieniane są zawroty głowy oraz niepokój.
Przy odmianach opisywanych jako pobudzające ten ostatni objaw bywa zgłaszany częściej. Reakcje są jednak indywidualne i nie da się ich przewidzieć z góry.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Rodowód linii kanadyjskiej jest nieustalony. Wersja o pochodzeniu od Northern Lights krąży w środowisku hodowców i tak ją oznaczamy.
Daty przy linii nasiennej — 1998 i 2007 — pochodzą z opisów niezależnych, nie ze strony hodowcy. Same fakty selekcji potwierdza kilka źródeł, kolejność lat już nie wszystkie.
Której z dwóch linii użyto przy Zkittlez, nie wiadomo. Piszemy o tym wprost, zamiast wybierać wygodniejszą wersję.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.