Golden Goat powstała przez przeoczenie. Ktoś nie zdążył odstawić męskiej rośliny, zanim ta zapyliła sąsiadkę. Nazwę odmiana wzięła od zakładu recyklingu w Kansas, a nie od koloru kwiatów. Ta druga wersja pojawiła się później i wypiera pierwszą.
Golden Goat w skrócie
| Pochodzenie | Topeka w stanie Kansas; hodowca występuje wyłącznie pod pseudonimem Mr. Dank |
| Rodowód | Island Sweet Skunk zapylona przypadkiem przez samca z krzyżówki hawajskiej sativy i odmiany Romulan |
| Rok | nieustalony; sadzonka krążyła już w 2008 roku, roślina jest więc wcześniejsza |
| Postać | przez lata wyłącznie sadzonka; nasiona powstały dopiero z odwrócenia płci jednej rośliny |
| Typ | hybryda; żaden hodowca nie podaje udziałów, opisy rynkowe mówią o przewadze sativy |
| Zapach | cytrusy, owoce tropikalne, słodko-kwaśne tło z nutą korzenną |
| Nagrody | żadnych potwierdzonych; sprzedawcy piszą o sławie, nie o werdyktach |
Samiec, którego nie zdążono odstawić
Historia zaczyna się w Topece, stolicy stanu Kansas. To nie jest miejsce kojarzone z hodowlą konopi.
Uprawiający występujący jako Mr. Dank prowadził tam niewielką uprawę przydomową.
Jedna z jego roślin z krzyżówki hawajsko-romulańskiej okazała się męska. Zanim ją usunął, zapyliła sąsiadującą Island Sweet Skunk.
Z nasion, które z tego wyszły, wybrał jedną roślinę. Ją właśnie nazwał Golden Goat.
Ta kolejność jest ważna. Odmiana nie została zaprojektowana — została wybrana z tego, co samo wyrosło.
Wersja o przypadku powtarza się w każdym znanym nam opisie. Nikt jej nie podważa, ale nikt też nie przedstawił na nią dokumentu.
Skrzynki na butelki w sierpniowym upale
Nazwa ma dwa krążące wyjaśnienia i dają się one uszeregować w czasie.
Starsze mówi o zakładzie recyklingu działającym w Topece pod szyldem Golden Goat.
Zbierano tam puste butelki po napojach. W letnim upale resztki syropów w skrzyniach zaczynały pachnieć.
Był to zapach słodki i jednocześnie kwaśny, mieszający kilkanaście smaków naraz. Uprawiającym skojarzył się z wybraną rośliną.
Ta wersja wraca w opisach hodowlanych niemal identycznymi słowami. Powtarza ją także firma, która dziś sprzedaje nasiona tej linii.
Nowsze wyjaśnienie jest znacznie prostsze. Mówi, że kwiatostany nabierają w miarę dojrzewania złotawego odcienia.
To wyjaśnienie pojawia się głównie w tekstach późniejszych i marketingowych. Jest wygodniejsze, bo nie wymaga tłumaczenia, czym był zakład recyklingu.
Obie wersje da się pogodzić tylko pozornie. Pierwsza tłumaczy oba człony nazwy, druga tylko jeden.
Człon „goat”, czyli koza, nie ma w drugiej wersji żadnego uzasadnienia.
Rodzice, którzy sami mają sporny rodowód
Rodowód Golden Goat wygląda na prosty. Wystarczy jednak zejść piętro niżej, żeby zrobił się mglisty.
Matką była Island Sweet Skunk. Ta odmiana ma u nas osobne hasło i co najmniej trzy krążące zapisy własnego pochodzenia.
Najczęstszy z nich podaje Skunk #1 skrzyżowaną z odmianą z rodziny Grapefruit.
Pod tą samą nazwą sprzedaje się przy tym dwie wyraźnie różne rośliny. Różnią się wysokością i czasem kwitnienia niemal dwukrotnie.
Ojcem był samiec z krzyżówki dwóch linii. Pierwszą z nich opisuje się jako hawajską sativę.
To również nazwa zbiorcza, a nie jedna roślina. Obejmuje materiał z kilku wysp i nie ma jednego autora.
Drugą linią była Romulan, odmiana kanadyjska o pochodzeniu podawanym bardzo różnie.
Wniosek jest niewygodny, ale uczciwy. Trzy z czterech pozycji w tym rodowodzie same są sporne.
Zapis, który da się przeczytać na dwa sposoby
Firma prowadząca dziś tę linię zapisuje rodowód bardzo skrótowo.
W jej notacji nazwa matki stoi tuż przed nawiasem z dwiema pozostałymi nazwami.
Taki zapis czyta się dwojako. Albo jako krzyżówkę matki z zawartością nawiasu, albo jako rozwinięcie samej nazwy matki.
Druga lektura jest botanicznie nie do utrzymania. Island Sweet Skunk nie wywodzi się z żadnej z tych dwóch linii.
Nie zarzucamy tu nikomu błędu. Zwracamy uwagę, że skrótowa notacja rodowodu bywa źródłem trwałych pomyłek w katalogach.
Rok 2008 i sadzonka przekazana w prezencie
Golden Goat przez lata istniała wyłącznie jako sadzonka. Nasion nie było, więc nie było też zwykłej daty premiery.
Jedyny twardy punkt na osi czasu podaje firma, która linię przejęła.
Otrzymała sadzonkę w prezencie od znajomego w 2008 roku. Roślina musiała więc powstać wcześniej.
Dopiero potem powstały nasiona. Zrobiono je przez odwrócenie płci tej samej rośliny i zapylenie jej własnym pyłkiem.
Taki zabieg daje potomstwo w całości żeńskie. Nie jest to jednak krzyżówka, tylko powielenie jednej rośliny.
Stąd bierze się rozjazd między opisami. Część z nich mówi o odmianie dostępnej tylko w sadzonkach, część o zwykłej pozycji nasiennej.
Oba opisy są prawdziwe, tylko dotyczą różnych momentów. Wcześniej była to sadzonka, później również nasiona.
Zapach i to, co pokazują oznaczenia
Opisy zapachu zgadzają się w rdzeniu. Jest on cytrusowy, tropikalny i wyraźnie kwaskowaty.
Dochodzą do tego skórka cytryny, wiśnia i nuta korzenna. Część relacji dokłada owoce egzotyczne bez wskazania konkretnego.
Zestawienie oznaczeń laboratoryjnych stawia na czele limonen. To zapach skórki cytryny i pomarańczy — stąd zresztą jego nazwa.
Podana wartość to niecały jeden procent masy. Dla związków zapachowych w konopiach jest to wynik wysoki.
Drugi w kolejności jest terpinolen o zapachu znanym z jałowca i drzewa herbacianego. Trzeci mircen, ten sam zapach, co w chmielu i tymianku.
Na czwartym miejscu stoi kariofilen, ten sam związek, który daje ostrość czarnemu pieprzowi.
Cytrynowe otwarcie tego wykazu zgadza się z opisami węchowymi. To nie jest reguła — przy wielu odmianach oznaczenia i opisy się rozjeżdżają.
Jedno zastrzeżenie jest tu konieczne. Liczby pochodzą z zestawienia uśredniającego wiele oznaczeń, a nie z jednego badania.
Czego o tej odmianie nie wiadomo
Hodowca nie ujawnił nazwiska i występuje wyłącznie pod pseudonimem.
Rok powstania nie jest znany. Wiadomo tylko, że roślina istniała przed 2008 rokiem.
Nie znaleźliśmy żadnego werdyktu konkursowego dla tej linii. Sprzedawcy nazywają ją głośną, ale żadnych zawodów nie wskazują.
Udziałów indiki i sativy nie podaje żaden hodowca. Liczby krążące po rynku pochodzą z opisów sklepowych.
Z tego powodu zapisujemy tę odmianę jako hybrydę i udziału nie podajemy wcale.
Nota redakcyjna
Opis powstania odmiany pochodzi z relacji powtarzanych zgodnie, lecz bez dokumentacji hodowlanej.
Dwie wersje pochodzenia nazwy podajemy obie, w kolejności ich pojawiania się w źródłach.
Datę 2008 podajemy za firmą prowadzącą dziś tę linię. Jest to najstarszy punkt, który udało się do czegokolwiek przypiąć.
Wartości związków zapachowych pochodzą z zestawienia zbiorczego. Nie są wynikiem pojedynczego oznaczenia, a nazwy laboratorium źródło nie podaje.
Rodowodów obu rodziców nie rozstrzygamy. Opisujemy je jako sporne, bo takie są w źródłach.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.