American Beauty to w katalogach konopnych nazwa linii rodzicielskiej, a nie odmiany sprzedawanej osobno. Ciekawsze jest jednak to, skąd ta nazwa się wzięła. Prowadzi ona do płyty z 1970 roku — i do drugiej linii rodzicielskiej z tego samego krążka.
American Beauty w skrócie
| Czym jest | linia wsobna używana jako rodzic, nie odmiana sprzedawana w nasionach |
| Kto ją prowadzi | Royal Queen Seeds, Holandia |
| Skąd materiał wyjściowy | nieustalony; sam prowadzący przypisuje autorstwo innej firmie nasiennej |
| Rodowód | nieujawniony |
| Typ | sporny — karta produktu mówi o hybrydzie, artykuł tej samej firmy o przewadze indiki |
| Gdzie się pojawia | jako rodzic odmiany Medusa F1, obok linii Sugar Magnolia |
| Zapach | owoce tropikalne — jedyny opis, jaki podaje prowadzący linię |
Trzy różne rzeczy pod jedną nazwą
Zacznijmy od rozdzielenia znaczeń, bo mieszają się nawet w wyszukiwarce.
Pierwsze to film z 1999 roku. Pada w nim nazwa G13 jako rzekomy wytwór rządowej hodowli. Ten wątek omawiamy przy okazji liczb w nazwach odmian i nie ma on z niniejszym hasłem nic wspólnego poza zbiegiem słów.
Drugie to płyta zespołu Grateful Dead, wydana jesienią 1970 roku. To ona jest źródłem nazwy, o której tu piszemy.
Trzecie to sama linia rodzicielska. Prowadzi ją holenderska firma nasienna i używa jej do budowania hybryd pierwszego pokolenia.
Kto szuka w sieci hasła „American Beauty” w kontekście konopi, trafia na wszystkie trzy naraz. Warto wiedzieć, które jest które.
Obie linie rodzicielskie z jednej płyty
Odmiana Medusa F1 powstała z połączenia dwóch linii wsobnych. Nazywają się American Beauty i Sugar Magnolia.
Tu zaczyna się rzecz, której nikt dotąd nie zestawił. „American Beauty” to tytuł płyty Grateful Dead z 1970 roku. „Sugar Magnolia” to tytuł jednego z utworów na tej samej płycie.
Obie linie rodzicielskie jednej odmiany noszą więc nazwy z tego samego krążka. To nie wygląda na przypadek.
Trzeci ślad prowadzi w tę samą stronę. Firma podaje, że Sugar Magnolia bywa utożsamiana z linią Deadhead OG, a określenie „deadhead” oznacza fana tego właśnie zespołu.
Klucz nazewniczy jest tu więc muzyczny, nie botaniczny. Podobnie działa włoska seria deserowa przy rodzinie Gelato.
Prowadzący linię nie wie, skąd ją ma
Hybrydy pierwszego pokolenia sprzedaje się obietnicą powtarzalności. Rodzice mają być liniami czystymi i opisanymi, a potomstwo wyrównane.
Tym mocniej zaskakuje to, co firma pisze o własnych rodzicach we własnym artykule.
O American Beauty pisze, że została „najwyraźniej” stworzona przez hiszpańską markę Dr Underground. To słowo robi tu całą robotę.
O drugim rodzicu pisze jeszcze ostrożniej. Podaje, że pochodzenie Sugar Magnolii jest niejasne, a autorstwo bywa przypisywane amerykańskiej hodowli z Kalifornii.
Karta produktu tej samej firmy brzmi już zupełnie inaczej. Mówi o liniach dopracowywanych przez lata i o pełnej kontroli nad materiałem.
Ta różnica tonu jest sama w sobie informacją. Materiał wyjściowy pochodzi z obiegu bez dokumentacji, a dopiero praca nad jego ujednoliceniem jest własna.
Co znaczy „linia wsobna”
Warto wytłumaczyć to prosto, bo od tego zależy sens całej reszty.
Zwykła odmiana sprzedawana w nasionach daje rośliny wyraźnie różne. Z jednej paczki wyrastają egzemplarze o innej wysokości, zapachu i czasie kwitnienia.
Linia wsobna to materiał, w którym ten rozrzut celowo zawężono. Hodowca przez wiele pokoleń kojarzy ze sobą rośliny blisko spokrewnione i odrzuca odstające.
Skutek jest podwójny. Rośliny stają się do siebie podobne, ale też słabsze i mniej plenne.
Sens pojawia się dopiero w kolejnym kroku. Skrzyżowanie dwóch takich zawężonych linii daje pierwsze pokolenie wyjątkowo wyrównane i silniejsze od obu rodziców.
Właśnie po to prowadzi się American Beauty. Ma być połową pary, a nie produktem samym w sobie.
Co ta linia ma wnosić
Opisy są krótkie i sprzeczne między sobą, więc podajemy oba.
Karta produktu nazywa American Beauty szybką i owocową hybrydą o zrównoważonym działaniu. Artykuł tej samej firmy nazywa ją odmianą z przewagą indiki.
Zgodne pozostają dwa punkty. Pierwszy to zapach owoców tropikalnych. Drugi to szybkość, czyli krótki czas od wysiewu do zbioru.
Firma podaje też, że w tej linii wysokie są udziały mircenu, znanego z chmielu i tymianku, oraz kariofilenu, tego samego związku, który daje ostrość czarnemu pieprzowi. Dokłada do nich limonen o zapachu skórki cytryny.
To jednak deklaracja sprzedawcy nasion, a nie wynik oznaczenia. Nie wpisujemy jej do metryczki hasła.
Potomstwo tej pary jest automatyczne, czyli kwitnie po określonym czasie, a nie po skróceniu dnia. Cechę tę wniosła do współczesnej hodowli linia stojąca u podstaw Quick One.
Czego przy tej nazwie nie ma
Braki są tu duże i lepiej wymienić je wprost.
Nie ma rodowodu. Ani prowadzący linię, ani rzekomy jej twórca nie podają, z czego powstała.
Nie ma daty. Nie wiadomo, kiedy materiał wyjściowy powstał ani od kiedy jest prowadzony jako linia wsobna.
Nie ma nasion pod tą nazwą. Linii wsobnych się nie sprzedaje, bo same w sobie wypadają słabo.
Nie ma oznaczeń laboratoryjnych ani deklaracji wysokości, plonu i kwitnienia. Wszystkie liczby krążące w tym otoczeniu dotyczą odmiany potomnej.
Ta sama firma prowadzi zresztą kilka hybryd pierwszego pokolenia. W jednej z nich wymienia jako składniki Blue Dream, Blueberry i odsłonę Amnesia Haze — czyli nazwy powszechnie znane. Przy Medusie takich nazw nie podaje wcale.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. Dotyczy przy tym potomstwa, a nie samej linii rodzicielskiej.
Dla American Beauty nie istnieje żadne zestawienie relacji. Materiał nie trafia do sprzedaży, więc nie ma komu go opisywać.
Relacje dotyczące odmiany potomnej mówią o dwóch rzeczach naraz. Z jednej strony o rozluźnieniu ciała, z drugiej o pobudzeniu i kreatywności.
Sama firma opisuje działanie podobnie dwoiście. To deklaracja sprzedawcy nasion, a nie wynik badania.
Takie opisy trzeba czytać ostrożnie. Nie są badaniem, nie potwierdzają ich badania kliniczne, a reakcje bywają wyraźnie indywidualne.
Działania niepożądane i ryzyka
Dla samej linii rodzicielskiej nie ma zestawienia skutków nieprzyjemnych. Nie ma też skąd mu się wziąć.
Przy odmianie potomnej wymieniane są suchość w ustach, suchość oczu oraz niepokój. Kolejność jest typowa dla większości zestawień.
Niepokój jest odczuciem odwrotnym do rozluźnienia, o którym pisze inna część tych samych osób. Reakcje bywają więc różne u różnych ludzi.
Firma odnotowuje przy potomstwie podatność na szarą pleśń. To ryzyko uprawowe, nie zdrowotne, ale przy wilgotnym klimacie istotne.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie przy wysokiej zawartości THC. Deklaracje dla tej gałęzi pochodzą od sprzedawcy nasion i nie są pomiarem partii.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Powiązanie obu nazw rodzicielskich z płytą Grateful Dead z 1970 roku jest naszym wnioskiem. Opieramy go na tym, że „Sugar Magnolia” to utwór z tej właśnie płyty, a firma sama wiąże tę linię z określeniem „deadhead”.
Autorstwo materiału wyjściowego podajemy tak, jak podaje je prowadzący linię, czyli z zastrzeżeniem. U wskazanej firmy nasiennej nie znaleźliśmy pozycji o tej nazwie.
Rozbieżność typu między kartą produktu a artykułem tej samej firmy zostawiamy nierozstrzygniętą. Podajemy obie wersje.
Udziały terpenów pochodzą z opisu handlowego, nie z oznaczenia. Nie wpisujemy ich do metryczki hasła.
Opisy odczuć dotyczą odmiany potomnej i pochodzą spoza naszej redakcji. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.