Alien Tahoe OG to nie jest nowa odmiana. To trzeci zapis nazwy tej samej krzyżówki, którą jej autor nazwał inaczej. Trzy słowa, dwie możliwe kolejności i jeden dopisek zrobiły z jednej rośliny trzy pozycje w katalogach.
Cztery nazwy, jedna krzyżówka
| Tahoe Alien | nazwa nadana przez hodowcę, kalifornijskie Alien Genetics |
| Alien OG | ta sama krzyżówka wydana nasiennie przez inną firmę |
| Alien Tahoe OG | zapis z rodowodów potomstwa, w tym linii Starfighter |
| Rodowód | odbitka Tahoe OG × męski egzemplarz Alien Kush pierwszego pokolenia |
| Typ | w deklaracjach pośredników 60/40 z przewagą indiki; jedna karta podaje 50/50 |
Skąd wzięły się trzy zapisy
Hodowca opisuje swoją pracę prosto. Odbitkę odmiany Tahoe OG zapylił męskim egzemplarzem Alien Kush z pierwszego pokolenia.
Powstałą linię nazwał Tahoe Alien. W takim zapisie pierwszy człon wskazuje matkę, drugi ojca.
Inna kalifornijska firma wydała tę samą krzyżówkę w postaci nasiennej. Nazwała ją Alien OG, czyli odwróciła kolejność i wymieniła drugi człon.
Dopisek „OG” jest w tej nazwie mylący. Sugeruje pokrewieństwo z OG Kush jako bezpośrednim rodzicem, a chodzi o rodzica matki.
Trzeci zapis wypłynął dopiero przy potomstwie. W rodowodach linii Starfighter matka podawana jest jako Alien Tahoe OG.
Ten zapis łączy obie poprzednie wersje. Ma człon „alien” na początku, człon „tahoe” w środku i dopisek „OG” na końcu.
Skutek jest taki, że rodowód potomka wygląda na inny niż jest. Zapis „Alien Tahoe OG × Lemon Alien Dawg” znaczy dokładnie to samo, co „Tahoe Alien × Lemon Alien Dawg”.
To nie jest przypadek odosobniony. Nazwy złożone z członów opisowych rozjeżdżają się zawsze, bo nic nie chroni kolejności słów.
Co siedzi po stronie „alien”
Człon „alien” ma własny, dłuższy rodowód i on jest w tej rodzinie najciekawszy.
Alien Kush powstała ze skrzyżowania odmiany Las Vegas Purple Kush z linią Alien Technology.
Sama Alien Technology ma pochodzić z nasion afgańskich, przywiezionych z Afganistanu przez amerykańskiego żołnierza.
Ta opowieść krąży wyłącznie jako przekaz środowiskowy. Nie ma pod nią ani nazwiska, ani daty, ani dokumentu.
Traktujemy ją jak każdą relację o pochodzeniu materiału miejscowego. Jest ciekawa i niesprawdzalna zarazem.
Firma stojąca za tą gałęzią działa od końca lat dziewięćdziesiątych w północnej Kalifornii. Tożsamości hodowcy nigdy nie ujawniono.
Po co ta krzyżówka w ogóle powstała
Hodowca podaje przy tej linii cel praktyczny, a nie zapachowy.
Wymienia trzy rzeczy: mniejszy przyrost po zmianie oświetlenia na kwitnienie, mocniejsze pędy boczne i większe kwiatostany.
Do tego dochodzi skrócenie kwitnienia do ośmiu, dziewięciu tygodni. Odmiany kushowe z tej gałęzi bywają pod tym względem uciążliwe.
To rzadki przypadek, w którym opis hodowlany mówi o budowie rośliny, a nie o wrażeniach.
Znaczenie tej linii widać zresztą nie w sprzedaży, tylko w rodowodach. Przez Starfightera wchodzi ona do rodowodu MAC 1.
Budowa rośliny
Kwiatostany opisywane są jako jasnozielone, czasem z fioletowym nabiegiem.
Za tę barwę odpowiadają antocyjany, te same barwniki, co w jagodach i czerwonej kapuście. Ujawniają się przy chłodnych nocach.
Znamiona, czyli cienkie włoski wyrastające z kwiatów i łapiące pyłek, są rdzawopomarańczowe.
Kwitnienie podawane jest jako osiem do dziewięciu tygodni u hodowcy i jako dziewięć do dziesięciu u europejskiego sprzedawcy.
Wysokość w pomieszczeniu deklarowana jest w okolicach 120 cm, na zewnątrz do 180 cm. Plon podawany jest jako 500 gramów z metra kwadratowego i tyle samo z rośliny na zewnątrz.
Zapach: cytryna, igliwie i ziemia
Opisy zapachu są zgodne w rdzeniu. Wracają w nich trzy nuty: cytryna, igliwie i wilgotna ziemia.
Na obrzeżach dochodzi nuta paliwowa i korzenna. Jeden opis dokłada akcent kwiatowy.
Rozkład tych nut daje się przypisać rodzicom. Cytryna i ziemia idą po stronie Tahoe, ciężki spód po stronie afgańskiej.
Terpeny: jedno oznaczenie i zaskakująca kolejność
Znaleźliśmy dla tej linii jedno oznaczenie z podanymi wartościami. Jego kolejność zaskakuje.
Na czele stoi linalol o kwiatowym zapachu lawendy. To nietypowe przy odmianach z gałęzi OG, gdzie zwykle prowadzą inne związki.
Drugi jest humulen, ten sam związek, który odpowiada za goryczkowy zapach chmielu w piwie. Trzeci — kariofilen, dający ostrość czarnemu pieprzowi.
Dalej idą pinen o zapachu igliwia oraz mircen, znany z chmielu i tymianku.
Mircen wypada tu na ostatnim miejscu i to jest w tym wykazie najdziwniejsze. W odmianach kushowych zwykle prowadzi.
Jedno oznaczenie jednej partii nie jest jednak profilem odmiany. Podajemy je jako pojedynczy pomiar, nie jako regułę.
Co raportują użytkownicy
To, co niżej, nie jest naszą oceną odmiany. To zestawienie relacji zebranych poza naszą redakcją.
Powtarzają się w nich rozluźnienie ciała, dobry nastrój i wzmożony apetyt. Odmiana bywa z tego powodu opisywana jako wieczorna.
Część relacji opisuje jednak co innego. Mówią o krótkim ożywieniu na początku i braku przygwożdżenia do fotela.
Jedna relacja zwraca uwagę na krótki czas utrzymywania się odczuć. To rozbieżność z opisami mówiącymi o działaniu przeciągającym się.
Relacje pochodzą od osób, które same zgłosiły swoje wrażenia. Nie są badaniem i nie ma badań klinicznych, które by je potwierdzały.
Dochodzi do tego problem opisany wyżej. Skoro ta sama krzyżówka krąży pod trzema nazwami i od dwóch firm, część osób opisywała inny materiał.
Działania niepożądane i ryzyka
Ta sama grupa opisuje też skutki nieprzyjemne.
Najczęstsza jest suchość w ustach, dalej suchość oczu i zawroty głowy.
Serwisy opisujące tę linię wymieniają też niepokój przy większych ilościach. Jest to odczucie odwrotne do rozluźnienia opisywanego przez innych.
Ryzyko niepokoju i przyspieszonego tętna rośnie wraz z zawartością THC.
Konopie wpływają też na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługi maszyn. Osobną grupą ryzyka są osoby poniżej 25. roku życia, u których mózg wciąż się rozwija. Literatura wskazuje w tej grupie wyższe ryzyko następstw psychicznych. Znaczenie mają również interakcje z przyjmowanymi lekami.
Nota redakcyjna
Tożsamość trzech nazw opieramy na zestawieniu rodowodów podawanych przez hodowcę i przez wydawcę nasion. Obie wersje wskazują tę samą parę rodziców.
Nie znaleźliśmy żadnego źródła, które opisywałoby Alien Tahoe OG jako osobną linię. Zapis ten pojawia się wyłącznie w rodowodach potomstwa.
Opowieść o afgańskich nasionach przywiezionych przez żołnierza jest przekazem środowiskowym, nie ustaleniem.
Deklarowany udział pochodzenia indica i sativa różni się między źródłami. Podajemy obie wersje i nie rozstrzygamy.
Dwa serwisy podają dla tej linii identyczne wartości kannabinoidów, czyli grupy związków charakterystycznych dla konopi, w tym THC i CBD. Identyczność liczb wskazuje na przepisanie, a nie na dwa niezależne pomiary, i dlatego ich nie podajemy.
Oznaczenie terpenowe pochodzi z jednego serwisu i dotyczy jednej partii. Nie znamy laboratorium ani daty.
Opisy odczuć pochodzą z relacji użytkowników zebranych poza naszą redakcją. Podajemy je jako materiał informacyjny, a nie jako ustalenie ani zalecenie.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.